GUS: w 2018 r. znowu spadek liczby ludności Polski

KM
opublikowano: 02-08-2019, 14:07

Liczba urodzeń w Polsce w 2018 r. była niższa o 26 tys. niż liczba zgonów, współczynnik dzietności zmniejszył się do 1,435. Zdaniem GUS potwierdza to, że  Polska wkroczyła w okres kolejnego kryzysu demograficznego, który może mieć charakter dłuższej tendencji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

1 sierpnia Główny Urząd Statystyczny opublikował raport "Sytuacja demograficzna Polski do 2018 r. Tworzenie i rozpad rodzin", w którym przedstawił najnowsze informacje o liczbie i strukturze ludności Polski wraz z analizą kształtujących je czynników: urodzeń, umieralności, trwania życia, zawierania i rozpadu małżeństw oraz migracji. 

"W najbliższej perspektywie nie można spodziewać się znaczących zmian gwarantujących stabilny rozwój demograficzny. Niski nadal poziom dzietności będzie miał negatywny wpływ także na przyszłą liczbę urodzeń, ze względu na zdecydowanie mniejszą w przyszłości liczbę kobiet w wieku rozrodczym. Zjawisko to dodatkowo jest potęgowane wysoką skalą emigracji Polaków za granicę (szczególnie dotyczy to emigracji czasowej ludzi młodych). Niski poziom dzietności i urodzeń przy jednoczesnym korzystnym zjawisku, jakim jest stosunkowo długie trwania życia, będzie powodować zmniejszanie podaży pracy oraz coraz szybsze starzenie się społeczeństwa poprzez przede wszystkim wzrost liczby i udziału w ogólnej populacji ludności w najstarszych rocznikach wieku" - przewiduje GUS.

Spadek liczby ludności Polski w 2018 r.

W końcu 2018 r. liczba ludności Polski wyniosła 38,41 mln, tj. o 22,4 tys. mniej niż w końcu 2017 r. Tym samym także stopa przyrostu rzeczywistego była ujemna i wyniosła –0,06%. Oznacza to, że na każde 10 tys. ludności ubyło 6 osób, natomiast w 2017 r. odnotowano nieznaczny przyrost rzeczywisty – na każde 100 tys. ludności przybyła 1 osoba (–0,001%). Po odnotowanym w 2017 r. nieznacznym wzroście liczby ludności w 2018 r. nastąpił jej spadek (notowany także w latach 2012–2016).

Zmniejszenie się w 2018 r. liczby ludności było wynikiem ujemnego przyrostu naturalnego, na który składa się spadek liczby urodzeń przy jednoczesnym wzroście liczby zgonów. W 2018 r. utrzymało się dodatnie saldo rejestrowanych migracji zagranicznych na pobyt stały. W 2018 r. zarejestrowano 388 tys. urodzeń żywych, tj. o prawie 14 tys. mniej niż w 2017 r. (402 tys. urodzeń żywych) i o 6 tys. więcej niż w 2016 r. (382 tys. urodzeń); współczynnik urodzeń obniżył się o 0,4 punktu promilowego (p. prom.) do 10,1‰, a współczynnik dzietności do 1,435 (z 1,45 w 2017 r.). Jednocześnie wzrosła liczba zgonów – zmarło ok. 414 tys. osób, tj. o ponad 11 tys. więcej niż w 2017 roku. Współczynnik umieralności wyniósł 10,8‰ (wobec 10,5‰ w 2017 r.). Zatem, w 2018 r. odnotowano ubytek naturalny – liczba urodzeń była o 26 tys. niższa od liczby zgonów. Współczynnik przyrostu naturalnego (na 1000 ludności) wyniósł –0,7; przed rokiem był ujemny, ale bliski zeru i wyniósł –0,02‰.

Kryzys demograficzny trwa

Urodzenia są kluczowym czynnikiem wpływającym na liczbę i strukturę ludności. Aby zapewnić stabilny rozwój demograficzny kraju, to w danym roku – na każde 100 kobiet w wieku 15–49 lat – powinno przypadać średnio co najmniej 210–215 urodzonych dzieci, obecnie przypada ok. 143. Tymczasem stan depresji urodzeniowej trwa w Polsce już prawie 30 lat – od 1990 r. wielkość współczynnika dzietności kształtuje się poniżej 2, czyli nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń - podsumowuje GUS. Z roku na rok zmniejszała się liczba urodzeń, a od 1998 r. nie osiąga 400 tys. (z wyjątkiem lat 2008–2010 oraz 2017 r. kiedy nastąpiły jej wzrosty). W 2003 r. urodziło się jedynie 351 tys. dzieci – najmniej w całym okresie powojennym, a współczynniki urodzeń (9,2‰) i dzietności (1,22) osiągnęły najniższe z notowanych kiedykolwiek wartości.

Na wsi rodzi się relatywnie więcej dzieci – w 2018 r. współczynnik urodzeń kształtował się tam na poziomie 10,4‰, a w miastach 9,9‰. Najwyższy poziom urodzeń żywych występuje w województwach związanych z obszarami największych, rozwijających się aglomeracji miejskich (pomorskie, mazowieckie i małopolskie, wielkopolskie – wielkość współczynnika w 2018 r. to 11,4–11,1‰). Jest to uwarunkowane relatywnie młodszą strukturą wieku mieszkańców i odpowiada przestrzennemu zasięgowi występowania przyrostu rzeczywistego ludności. Z kolei najniższy poziom urodzeń notuje woj. świętokrzyskie (8,6‰ w 2018 r.) i opolskie (8,7‰).

Obserwowane po 1990 roku zmiany spowodowały przesunięcie najwyższej płodności kobiet z grupy wieku 20–24 lata do grupy 25–29, a obecnie także do grupy 30–34 lata. Znaczący wzrost płodności ma miejsce także w najstarszych grupach wieku. W latach 1990–2018 udział matek w wieku co najmniej 30 lat podwoił się i stanowią one 52% kobiet, które urodziły dziecko w 2018 r.

Zmiany wzorca płodności kształtują średni wiek matek w chwili rodzenia. W konsekwencji wzrostu płodności w starszych grupach wieku rozrodczego nastąpiło podwyższenie mediany wieku kobiet rodzących dziecko, która w 2018 r. wyniosła 30 lat wobec ok. 26 lat w latach 1990–2000. W tym okresie zwiększył się także – o prawie 5 lat – średni wiek urodzenia pierwszego dziecka – w 2017 r. wyniósł prawie 28 lat.

Przyczyny zgonów w Polsce

Natężenie zgonów w Polsce nie zmienia się istotnie – rośnie, ale tempo wzrostu jest niewielkie i w miarę jednostajne; współczynnik zgonów w 2018 r. wyniósł 10,8, tj. o 0,3 p. prom. więcej niż w 2017 r. W ogólnej liczbie ok. 414 tys. osób zmarłych w 2018 r. prawie 52% stanowili mężczyźni, a mediana wieku zmarłych wyniosła 77 lat (dla mężczyzn 71 lat, dla kobiet 83 lata), podczas gdy w 2000 r. było to – odpowiednio: 73 lata, 69 lat i 78 lat. Poziom umieralności jest obecnie wyższy w miastach (w 2018 r. wyniósł 11,1‰) niż obserwowany na wsi (10,4‰), wykazuje też znaczne zróżnicowania regionalne. Regionalny zakres zróżnicowań kształtował się w 2018 r. od 9,2‰ w woj. podkarpackim do 12,8‰ w łódzkim. Wysoka, ale nie przekraczająca 12‰ umieralność występuje także w województwach świętokrzyskim i śląskim.

Zmiany w umieralności pozostają w ścisłym związku ze zmianami w strukturze podstawowych przyczyn zgonów, którymi są choroby układu krążenia i choroby nowotworowe – obie grupy powodują ok. 70% wszystkich zgonów. Niekorzystnym zjawiskiem jest wzrastająca z roku na rok liczba zachorowań i zgonów w wyniku chorób nowotworowych; na początku lat 90. XX w. nowotwory złośliwe były przyczyną niespełna 20% wszystkich zgonów, a w 2017 r. – już blisko 25%. Natomiast maleje udział zgonów spowodowanych chorobami układu krążenia z 52% w 1990 r. do ok. 41% obecnie. Kolejnymi istotnymi przyczynami zgonów są choroby układu oddechowego, których udział wzrasta, oraz urazy i zatrucia, powodujące po 5–6% wszystkich zgonów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Spada liczba zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych

GUS podkreśla coraz wyższy – wynoszący w 2017 r. 9% – udział zgonów, w przypadku których przyczyny nie zostały dokładnie określone. Jest to specjalnie wydzielona w orzecznictwie (ICD 10) grupa zdarzeń medycznych, służąca do klasyfikacji przypadków zgonów, dla których nie zidentyfikowano konkretnej przyczyny. Odsetek tego typu orzeczeń w Polsce w stosunku do ogółu zgonów jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej.

Cały raport "Sytuacja demograficzna Polski do 2018 roku. Tworzenie i rozpad rodzin" dostępny TUTAJ.

ZOBACZ TAKŻE: GUS o zdrowiu Polaków: Leczymy się na koszt NFZ, niechętnie korzystamy z programów profilaktycznych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.