Grypa i COVID-19. Lekarze: szczepmy się póki czas. Można użyć dwóch szczepionek

KL/PAP
opublikowano: 08-08-2022, 14:24

Przed nami sezon grypowy 2022/2023. Ponownie będziemy musieli stawić czoła grypie i koronawirusowi. Dlatego lekarze radzą, by przygotowując się na ten okres pomyśleć o profilaktyce. Przypominają, że szczepienia przeciw grypie i COVID-19 mogą odbyć się w tym samym czasie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W przychodniach rośnie liczba pacjentów z COVID-19.
W przychodniach rośnie liczba pacjentów z COVID-19.

– Szczepmy się, dopóki jesteśmy zdrowi. Już niedługo wejdziemy w sezon grypowy i warto połączyć dwa szczepienia – przeciwko COVID-19 i przeciw grypie. Obie szczepionki można przyjąć w jednym momencie albo zachować odstęp 2-4-tygodniowy. Obie są ważne i obie polecam nie tylko seniorom – mówi dr Michał Matyjaszczyk, kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP) w Łodzi.

Lekarz przyznaje, że obecnie ponownie wzrasta zainteresowanie szczepieniami i z tego powodu m.in wznowił działalność punkt szczepień w ICZMP. Zainteresowanie szczepieniami to efekt udostępnienia przez Ministerstwo Zdrowia IV dawki szczepionki przeciwko COVID-19 osobom, które ukończyły 60 lat oraz tym, które ukończyły 12 lat i mają wskazania do szczepienia w związku z zaburzeniami odporności.

– To dobra wiadomość, biorąc pod uwagę, że w lipcu właściwie nie szczepiliśmy przeciw COVID-19, ponieważ kompletnie nie było chętnych. W czerwcu zaszczepiliśmy ok. 70 osób, w lipcu właściwie już nikogo, więc to jest pozytywna tendencja i myślę, że wiele osób przejrzało na oczy. Wzrostu chętnych upatrywałbym w uwolnieniu IV dawki szczepionki dla osób 60 plus i ze zmniejszoną odpornością. Wygląda na to, że ci ludzie, którzy już przyjęli trzy dawki, zadbali o przyjęcie czwartej przed spodziewaną zwiększoną liczbą zachorowań jesienią – uważa dr Matyjaszczyk.

W przychodniach znowu przybywa chorych z COVID-19

Mimo okresu wakacyjnego, w kierowanym przez niego POZ w ostatnich tygodniach odnotowano duży wzrost liczby pacjentów z objawami infekcji.

– Robiliśmy tygodniowo po kilkanaście testów na COVID-19 i 80 proc. z nich wychodziło dodatnich. Ale nie zlecaliśmy ich wszystkim, którzy przychodzili do nas z objawami infekcji, tylko tym, co do których objawów mieliśmy wątpliwości lub im samym chcieliśmy udowodnić, na co chorują. Myślę, że oficjalne statystyki podające, że dziennie jest ok. 5 tys. dodatnich wyników testów, to w rzeczywistości jakieś 10 proc. zachorowań na COVID-19. Oceniam, że w tej chwili może to być ok. 30-40 tys. nowych przypadków dziennie – zaznaczył dr Matyjaszczyk.

W jego opinii liczba zachorowań będzie rosła, bo ludzie nie mają swobodnego dostępu do darmowych testów, a więc mniej osób się testuje i dużo łatwiej jest roznieść infekcję.

Jakie objawy infekcji dominują podczas VI fali koronawirusa?

– Ważne, że najbardziej rozpowszechniony obecnie wariant wirusa powoduje infekcję o łagodnym przebiegu, która nie wymaga hospitalizacji i nie sprawia większych problemów zdrowotnych. Tak można to ocenić w tym momencie, natomiast nie wiadomo, jak będą przebiegały zakażenia koronawirusem w połączeniu z grypą sezonową i wirusami grypopodobnymi. Myślę, że jesienią czeka nas bardzo trudny okres – nawet jeśli infekcje będą przebiegać łagodnie, to liczba zachorowań na poziomie 10 tys. dziennie będzie powodować wyłączanie dużych grup z normalnej aktywności – podkreślił lekarz.

Z jego obserwacji wynika, że u osób chorujących w ostatnim czasie na COVID-19 najczęstsze są objawy typowe dla infekcji górnych dróg oddechowych.

– Panująca odmiana wirusa jest bardzo zakaźna i mało śmiertelna. To jednak nie są korzystne cechy, bo patogen szybko się rozprzestrzenia, zaś im więcej zakażeń, tym większa liczba tworzonych mutacji – część z nich może okazać się szczególnie zjadliwa i śmiertelna. Poza tym w sytuacji, gdy mamy wiele wariantów wirusa, to na niektóre z nich szczepionki nie będą działać i będziemy chorować nawet mimo zaszczepienia – wyjaśnił dr Matyjaszczyk.

Ekspert zaznaczył jednak, że zaleca szczepienia przeciw COVID-19, a przełom sierpnia i września to bardzo dobry czas na wzmocnienie tą metodą swojej odporności przed wirusami, które na pewno zaatakują jesienią.

– Szczepienie zalecałbym także tym, którzy w wakacje przeszli infekcję i potwierdzili testem lub tylko podejrzewają, że był to COVID-19. Oczywiście nie należy się szczepić, gdy wszystkie objawy nie minęły; najlepiej odczekać 2-3 tygodnie. Nie liczmy też na to, że w okresie najbliższych 2-3 miesięcy pojawi się jakaś nowa “cudowna” szczepionka przeciw COVID-19, która będzie lepsza od dostępnych obecnie – dodał dr Matyjaszczyk.

ZOBACZ TAKŻE: Czwarta dawka szczepionki przeciwko COVID-19 nie będzie ostatnią?

Kraska: ponad 580 tysięcy osób przyjęło drugą dawkę przypominającą

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.