Gruźlica nie daje charakterystycznych objawów

EG
opublikowano: 22-03-2019, 10:16

Kogo gruźlica atakuje najczęściej, dlaczego jest określana jako choroba społeczna i jakie są najczęstsze drogi zakażenia zapytaliśmy prof. dr hab. n. med. Ewę Augustynowicz-Kopeć, kierownika Zakładu Mikrobiologii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Czy gruźlica jest dużym problemem wśród pacjentów geriatrycznych?

Według danych epidemiologicznych pacjenci geriatryczni stanowią najliczniejszą grupę chorych na gruźlicę, to właśnie osoby powyżej 65. roku życia chorują na nią najczęściej. Z czego to wynika? Gruźlica jest chorobą układu immunologicznego. Ludzie, którzy przekroczyli 65 lat to z reguły emeryci, u których – mówiąc kolokwialnie – immunologia „siada”. Liczni w tej grupie są chorzy, którzy zakazili się lata temu, prątki w ich organizmach czekają w uśpieniu na osłabienie układu immunologicznego związane z naturalnym procesem starzenia się i stresem wywołanym np. przejściem na emeryturę. Wówczas prątki się namnażają i dochodzi do zachorowania. Osoby dziś będące w wieku powyżej 65. roku życia przeżywały swoją młodość w czasie, gdy wskaźniki zapadalności na gruźlicę były zdecydowanie wyższe niż obecnie więc są w grupie ryzyka. Oczywiście nie u każdego zakażonego dochodzi do rozwoju gruźlicy.

Jakie są drogi zakażenia? Gruźlicą możemy się przecież zarazić nie tylko drogą kropelkową, ale także pokarmową.

Tak, drogi zakażenia są różne. W większości przypadków prątki transmitują się kropelkowo. Chory podczas mówienia czy kaszlu wydala je na zewnątrz. Istnieje też droga pokarmowa. Opisywano na przykład przypadki zakażenia się Mycobacterium bovis poprzez spożycie mleka zakażanego prątkiem bydlęcym. Polska jest w tej chwili krajem wolnym od gruźlicy bydlęcej. 95 proc. przebadanego bydła ma ujemny odczyn tuberkulinowy. To jednak nie znaczy, że ta droga zakażenia nie istnieje. Nie powinno się zatem kupować mleka czy produktów mlecznych z nieznanych źródeł.

Czym objawia się gruźlica?

Objawy w przypadku gruźlicy niestety nie są specyficzne. Bardzo duża utrata wagi czy krwioplucie sugerują tę chorobę, ale tak naprawdę trudno wskazać symptomy jednoznacznie i w każdym przypadku wskazujące jasno na gruźlicę. Alarmujący na pewno jest kaszel trwający dłużej niż 3 tygodnie, ale już podniesiona temperatura ciała czy osłabienie nie muszą oznaczać gruźlicy. 

Jak wygląda schemat diagnostyki i leczenia?

Jeśli chodzi o mikrobiologię i diagnostykę gruźlicy to wprowadzono w tym obszarze metody molekularne. Jakie są ich zalety? Prątki bardzo długo się dzielą, bo tylko raz na 24 godziny – dla porównania komórka Escherichi coli dzieli się raz na 20 minut. W związku z tym powolnym podziałem czas oczekiwania na wynik badania metodami konwencjonalnymi jest bardzo długi, czasami nawet 5 do 10 tygodni. Aplikacja metod molekularnych w przypadku algorytmu diagnostycznego gruźlicy znacznie ten proces przyspieszyła. Robimy preparat, czyli rozmaz, sprawdzamy czy są w nim obecne prątki, a jeśli tak to wykonujemy badanie molekularne. Samo stwierdzenie obecności prątków jeszcze nic nie znaczy, mogą to być prątki środowiskowe. Szybkie uzyskanie pewności diagnostycznej jest niezwykle istotne z punktu widzenia przerwania transmisji choroby. Trzeba przede wszystkim jak najszybciej zidentyfikować chorego obficie prątkującego i zastosować leczenie.

Terapia jest dwufazowa. Jak długo trwa pierwszy, bardzo intensywny etap?

Leczenie gruźlicy wrażliwej na leki trwa sześć miesięcy. Pierwszy okres obejmuje dwa miesiące, stosuje się w nim cztery leki, potem następuje ta mniej intensywna faza. W Polsce nie mamy niestety leczenia nadzorowanego, przez które rozumie się przyjmowanie leku w obecności osoby odpowiedzialnej za przebieg terapii. Chorzy niestety nie rekrutują się wyłącznie z warstw inteligenckich, często więc proces leczenia nie przebiega prawidłowo, chorym brakuje dyscypliny w zażywaniu leków. 

Gruźlica nadal pozostaje chorobą społeczną?

 Tak, była, jest i będzie. Jest też po prostu trudniejsza do opanowania. W przypadku na przykład wirusa HIV eliminacja ryzykownych zachowań seksualnych redukuje ryzyko zakażenia. Gruźlica przenosi się głównie kropelkowo, aby przerwać łańcuch transmisji musielibyśmy przestać oddychać.

Choroba atakuje nie tylko płuca.

W Polsce i na świecie najczęściej atakuje się gruźlicę układu oddechowego, ale może ona dotknąć również narządy innych układów. Atakuje układ moczowo-płciowy, nerwowego czy pokarmowego. Nie ma narządu, który nie może być zajęty przez prątki. Gruźlica pozapłucna jest jednak zdecydowanie rzadsza, stanowi jedynie około 7 proc. wszystkich zachorowań.

2/3 wszystkich chorych to mieszkańcy 8 krajów
Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2017 r. na gruźlicę zachorowało na świecie 10 milionów osób. Większość chorych – 5,8 mln – stanowili mężczyźni, dzieci – 1 mln. Zapadalność jest bardzo zróżnicowana regionalnie. W uprzemysłowionych krajach jej poziom to z reguły oscyluje wokół 10 zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców. Są jednak państwa takie jak Mozambik i Filipiny, gdzie jest dużo wyższy i wynosi 500 lub nawet 1000 zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców. 2/3 wszystkich chorych na gruźlicę to mieszkańcy 8 krajów: Indii, Bangladeszu, Chin, Pakistanu, Filipin, Indonezji, Nigerii i RPA. Ma to związek z niższym standardem życia ich mieszkańców. Wśród czynników ryzyka rozwoju gruźlicy 1 pozostaje bowiem niedożywienie, częste spożywanie alkoholu, palenie papierosów, cukrzyca czy zakażenie wirusem HIV.
Współcześnie dużym problemem jest gruźlica oporna na leki. Rocznie zapada na nią 600 tysięcy osób, z czego 85 proc. miało postać oporną na dwa najczęściej stosowane w terapii leki. Wielu chorych na gruźlicę wielolekooporną jest dawnych republikach sowieckich – nawet 50 proc. nowych przypadków wykrytych na tym terenie to właśnie gruźlica oporna na leki. Według danych z 2017 r. 16 proc. chorych na gruźlicę każdego roku z tej przyczyny umiera, najwięcej przypadków śmiertelnych odnotowuje się w Afryce.
W Europie sytuacja epidemiologiczna jest oczywiście lepsza. Średnia zapadalność na gruźlicę wynosi 10,7 zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców. Polska nadal należy do państw o poziomie zapadalności na poziomie powyżej 10 zachorowań. Ważnym czynnikiem wpływającym na ilość chorych na gruźlicę jest napływ emigrantów z mniej zamożnych regionów świata do państw europejskich. 33 proc. gruźlików urodziło się poza krajem, który zaraportował przypadek zachorowania. Najwięcej takich chorych odnotowano w Wielkiej Brytanii -  3797, co wynika z faktu, że osiedla się tam wielu emigrantów z Afryki. W Polsce emigranci nie stanowią poważnego zagrożenia epidemiologicznego. Wśród wszystkich chorych na gruźlicę tylko 1,9 proc. stanowili ci urodzeni poza naszym krajem.
Najbardziej alarmujący byłby wzrost zachorowalności wśród pacjentów pediatrycznych, ponieważ świadczyłby o świeżej transmisji choroby. U dorosłych choroba rozwija się zwykle w wyniku reaktywacji wcześniejszego zakażenia. W Polsce dzieci stanowią jedynie 1,2 proc. ogółu zachorowań.

PRZECZYTAJ TAKŻE: WHO: Gruźlica zabija codziennie 4,5 tysiąca osób

Polscy i ukraińscy lekarze współpracują, by zapobiec epidemii gruźlicy

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.