Gorzki jubileusz lekarskiego związku

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 20-09-2011, 00:00

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy obchodzi w tym roku swoje 20-lecie. Rocznica rejestracji związku przypada 18 października, jednak już teraz Zarząd Krajowy podsumował miniony okres wydając specjalne oświadczenie. Daleko w nim do radości i spełnienia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„W dwudziestą rocznicę powołania Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Zarząd Krajowy OZZL stwierdza, że większość z celów, jakie postawił przed sobą związek 20 lat temu, nie została osiągnięta” – czytamy w oświadczeniu. „Jedynym w pełni zrealizowanym postulatem związku jest prawne uznanie, że dyżur lekarski jest czasem pracy, dzięki czemu jest wynagradzany jak praca w godzinach nadliczbowych, a pracodawcy nie mogą już zmusić lekarza do dyżurowania bez ograniczeń. Realizacja tego postulatu była możliwa dzięki unijnej dyrektywie o czasie pracy, jednak przyczyniły się do tego wieloletnie starania związku i pojedynczych (…) Powyższy sukces okazał się jednak połowiczny. Lekarze polscy nadal bowiem dyżurują ponad miarę”.

Kolejna porażka to poziom wynagrodzeń: „Nie udało się osiągnąć postulowanego przez OZZL poziomu wynagrodzeń zasadniczych lekarzy. Chociaż w ostatnich latach związek wywalczył wyraźny wzrost płac lekarzy, nadal ich wysokość – za jeden etat – jest z reguły dużo niższa niż w zawodach porównywalnych.”

Niespełnioną nadzieją pozostaje także konstruktywny dialog z rządzącymi, czego przyczyn OZZL upatruje w skrajnym upolitycznieniu służby zdrowia, traktowaniu jej jako pola walki politycznej.

„Aby pozyskać wyborców, politycy karmią ich utopijnymi obietnicami, że za ograniczoną i stosunkowo niewielką ilość pieniędzy publicznych można zapewnić każdemu obywatelowi nieograniczony zakres świadczeń refundowanych – bezpłatnie. Dla podtrzymania tej ułudy konieczny jest wyzysk ekonomiczny „świadczeniodawców”, co skutkuje – z jednej strony zadłużaniem się szpitali, z drugiej – niskimi płacami dla lekarzy (i innych zawodów medycznych) za jeden etat” – oskarża OZZL dodając, iż rządzący odrzucają możliwość wprowadzenia do służby zdrowia mechanizmów rynkowych, „gdyż musiałoby się to wiązać z rezygnacją z dogmatu o tzw. bezpłatnej służbie zdrowia, z wprowadzeniem prawdziwego koszyka świadczeń gwarantowanych i współpłaceniem przez pacjentów (lub przez ich dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne) za niektóre świadczenia.”
Związek nie zamierza się jednak poddawać i dalej będzie zmierzać do poprawy systemu oraz warunków pracy i płacy lekarzy.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.