Fundusz (zapasowy) kością niezgody

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 23-11-2011, 00:00

Podział rezerwy finansowej, tzw. funduszu zapasowego Narodowego Funduszu Zdrowia, jak co roku wzbudził wiele kontrowersji- pisze Agnieszka Katrynicz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Do podziału było 594 mln 278 tys. zł, z czego aż 537 mln 706 tys. zł trafiło na Mazowsze. Resztę dostały Śląsk (15 mln) i Pomorze (41 mln). No i się zaczęło. W gazetach pojawiły się nagłówki w stylu „NFZ skrzywdził chorych z Opolszczyzny”, „NFZ nie lubi Podkarpacia”, „Dyskryminacja pacjentów z Lubelszczyzny”. Za tym poszła lawina protestów, odwołań i petycji przyjmowanych przez radnych sejmików, wysyłanych przez wojewodów itp.
Śląsk grozi nawet strajkiem. Na razie trwa protest śląskiej „Solidarności”, która wzywa pracodawców i dyrektorów podmiotów medycznych, aby nie podpisywali kontraktów na 2012 rok.
Problem jednak w tym, że NFZ, a dokładniej jego prezes może podzielić rezerwę, jak chce. Wystarczy, że jego propozycję zaakceptuje minister finansów. A tak stało się w tym przypadku, więc według prawa wszystko jest w porządku. I protesty — jak się wydaje — na nic się nie zdadzą.

Przy tej sprawie wszyscy zaczęli mówić o algorytmie, który został wprowadzony kilka lat temu po to, by podział pieniędzy między oddziały NFZ odbywał się w sposób sprawiedliwy. Algorytm uwzględnia m.in. czynniki demograficzne i epidemiologiczne, czyli liczbę mieszkańców, ich wiek, występowanie pewnych chorób. „Normalnie” na algorytmie nie pozostawia się suchej nitki, a teraz samorządowcy apelują, aby to właśnie według niego dzielić rezerwę. A przecież nawet była minister Ewa Kopacz wielokrotnie publicznie przyznawała, że podział pieniędzy pomiędzy województwami jest niesprawiedliwy. I obiecała jego zmianę.

Czy gdyby fundusz rezerwowy podzielić według algorytmu, można by uniknąć awantury? Oczywiście, że nie, bo protesty były zawsze. I zawsze zarzucano NFZ, że faworyzuje Warszawę. Inna sprawa, że Mazowsze zawsze z tej puli dostawało najwięcej i m.in. dzięki temu jest jedynym województwem, w którym płacone jest 100 proc. nadwykonań. Ale też warto pamiętać, że to na Mazowszu są najwyższe płace, a więc i składki zdrowotne są większe. I to mazowiecki oddział NFZ płaci największe „janosikowe” na biedniejsze regiony.

Zaczyna się nowa kadencja parlamentu. Wielu posłów związanych z ochroną zdrowia zapowiadało w kampanii przedwyborczej, że zmiana algorytmu będzie jednym z najpilniejszych zadań. Czas więc wziąć się do pracy.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.