Fizjoterapeuci wystartowali z protestem

EG/PAP
opublikowano: 08-05-2019, 08:06

5 tys. fizjoterapeutów oddało 7 maja krew i wzięło dzięki temu dzień wolny w ramach akcji "Fizjoterapeuci-pacjentom". To początek protestu pod hasłem "Maj bez fizjoterapeuty", mającego na celu m.in. wywalczenie wyższych wynagrodzeń.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Mamy pięć postulatów: godne płace, szkolenia, adekwatne wyceny świadczeń fizjoterapeutycznych, lepszy dostęp pacjenta do fizjoterapeuty i poprawa wynagrodzeń. Fizjoterapeuta po studiach magisterskich zarabia 1,6-1,8 tys. zł netto. Z góry skazany jest przez system na to, żeby pracować na 2-3 etaty. Jaka więc jest jego efektywność? Jak ma mieć normalne życie rodzinne i normalnie funkcjonować?" – powiedział Tomasz Dybek, przewodniczący zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii.

Wszyscy fizjoterapeuci, którzy oddali krew, skorzystają z możliwości wzięcia przysługującego po oddaniu krwi jednego dnia urlopu.

"Od jutra (8 maja – red.) rozpoczynamy tzw. protest włoski. Nie będziemy chodzić na skróty, ratując system, będziemy wykonywać poprawnie, spowolnionym rytmem naszą pracę. Jednocześnie będziemy edukować pacjentów, jaka jest rola fizjoterapeuty w systemie – że jest to integralna część systemu, że my nie stoimy obok, tylko jesteśmy jego częścią i musimy w tym funkcjonować" – zaznaczył Tomasz Dybek.

Przewodniczący zapowiedział również, że pod koniec maja protestujący rozpoczną głodówkę. "Głodujemy teraz już oficjalnie. Bo nasze wynagrodzenia są głodowe. Nie jesteśmy gorsi od pielęgniarek, pracujemy z tym samym pacjentem, wykonujemy tę samą ciężką pracę, też musimy skończyć studia i postulujemy o taką samą kwotę, jaką otrzymały pielęgniarki. (…) Minister zdrowia obiecał na spotkaniu ze związkami 21 stycznia ‘znaczone’ pieniądze dla fizjoterapeutów. Do dnia dzisiejszego się nie wywiązał z tych obietnic. Dlatego zaczynamy protest ‘Maj bez fizjoterapeuty’" – mówił.

Minister zdrowia, odnosząc się do akcji protestacyjnej fizjoterapeutów, powiedział, że nie ma możliwości prawnej, aby przekazać "znaczone" pieniądze dla nieuregulowanych odrębnie grup, w tym dla fizjoterapeutów, na takich zasadach jak np. dla pielęgniarek. Podkreślił, że szpitale otrzymały podwyżki ryczałtu i dyrektorzy placówek mogą zastanowić się nad przekazaniem części pieniędzy na podwyżki dla pracowników. Łukasz Szumowski zapewnił, że protest nie ograniczy pacjentom dostępu do świadczeń.

Oficjalne stanowisko zajęło również prezydium Krajowej Rady Fizjoterapeutów. W ocenie KIF największym problemem jest nie tylko niesprawiedliwe pomijanie tej grupy zawodowej przy podwyżkach, ale również niewłaściwe zarządzanie pieniędzmi już obecnymi w systemie, czego przykładem jest niska wycena procedur z zakresu fizjoterapii.

"Wspieramy postulaty płacowe i będziemy działać na rzecz zmiany finansowania polskich fizjoterapeutów. Nie czekajmy aż frustracja grupy zawodowej, którą reprezentujemy, znajdzie ujście na ulicach, a głównym poszkodowanym znów będzie polski pacjent, który pozostanie bez opieki" – apeluje prezydium Krajowej Rady Fizjoterapeutów.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.