Fizjoterapeuci i diagności zapowiadają wznowienie protestu

PAP
opublikowano: 11-09-2019, 11:31

Przedstawiciele fizjoterapeutów i diagnostów laboratoryjnych zapowiadają wznowienie od 23 września zawieszonego w maju protestu. "Minister zdrowia nie wywiązał się z obietnic; tylko ok 30 proc. pracowników objętych porozumieniem z 30 maja dostało jakiekolwiek podwyżki" - przekonują.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przedstawiciele Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych (KZZPMLD) wspólnie z reprezentantami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii (OZZPF) 21 maja rozpoczęli protest głodowy, domagając się m.in. podwyżek. Po 11 dniach zawiesili go, mówiąc wtedy, że dają ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu "kredyt zaufania". Zapowiedzieli również, że wrócą do głodówki, jeśli do 1 września ich postulaty nie zostaną zrealizowane (CZYTAJ WIĘCEJ >> Fizjoterapeuci i diagności zawiesili protest głodowy do września >>).

W piśmie przesłanym PAP 10 września przewodnicząca KZZPMLD Iwona Kozłowska oraz przewodniczący OZZPF Tomasz Dybek poinformowali, że fizjoterapeuci i diagności wznawiają protesty.

Podwyżki nie dla wszystkich fizjoterapeutów i diagnostów

Jak przekonują w piśmie, minister zdrowia nie wywiązał się z obietnic. W piśmie przypominają również, że po zawieszeniu majowego protestu MZ "zapewniało przedstawicieli obu grup zawodowych, że zajmie się monitorowaniem spotkań z dyrektorami szpitali i przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia, które skutkować miało wzrostem poziomu wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych, w tym pracowników należących do grupy zawodowej diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów oraz techników medycznych".

Wskazują, że do dziś podwyżki otrzymało jedynie około 30 proc. osób objętych porozumieniem. Zdaniem przedstawicieli wymienionych grup zawodowych, "spotkania z przedstawicielami NFZ, dyrekcjami wybranych szpitali i związkowcami odbyły się w większości województw, nie objęły jednak wszystkich publicznych placówek".

"Zarówno informacje przekazane na spotkaniach, jak i postawa samych dyrektorów i przedstawicieli NFZ utwierdziły nas w przekonaniu, że tylko odpowiednio skonstruowany wzrost wyceny świadczeń i pieniądze celowane mogą poprawić sytuację pracowników fizjoterapii i medycznych laboratoriów diagnostycznych" - czytamy.

Kolejny protest 23 września?

W związku z tym, że "kredyt zaufania przyznany MZ wyczerpuje się", związkowcy zapowiadają, że od 23 września podejmą "radykalne kroki" i przestają "ratować chory system". "Nie bierzemy dodatkowych prac, jeśli jesteśmy chorzy – dbamy o zdrowie. Zaczynamy dbać o siebie, bo za chwilę nie będzie nas wcale" - przekonują.

W piśmie dodali również, iż resort zdrowia "mimo gróźb związkowców wyznaczył termin wspólnego spotkania na koniec września".

Diagności i fizjoterapeuci głodowali od 11 dni. Wcześniej w ramach akcji "Maj bez fizjoterapeutów" fizjoterapeuci najpierw oddawali krew, a potem przystąpili do strajku włoskiego polegającego na skrupulatnym wykonywaniu obowiązków i edukowaniu pacjentów o znaczeniu fizjoterapii. W połowie maja, na wspólnej konferencji z diagnostami, informowali też o akcji wysyłania pism do dyrektorów zatrudniających ich placówek z prośbą o podwyżkę wynagrodzeń oraz występowania, m.in. do NFZ, z pytaniem, ile jest na to środków.

ZOBACZ TAKŻE: Pracodawcy RP: Podwyżka wycen świadczeń rehabilitacyjnych to za mało

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.