Firmy żądają niższych opłat

Ewa Szarkowska
opublikowano: 14-11-2007, 00:00

Producenci leków negatywnie oceniają propozycje zmian w ustalaniu opłat związanych z rejestracją leków w Polsce. Wprowadzenie nowych opłat i drastyczne podniesienie niektórych stawek zwiększy o 1/3 wydatki firm farmaceutycznych na konieczne opłaty administracyjne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie sposobu ustalania i uiszczania opłat związanych z dopuszczeniem do obrotu produktu leczniczego zakłada, że w miejsce dotychczasowej stałej kwoty bazowej 824 zł wprowadza się kwotę bazową o wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę (rok 2007 - 936 zł, rok 2008 - 1126 zł).
Przy wzroście kwoty bazowej utrzymano jednak te same wielkości procentowe naliczania opłat. I tak w przypadku złożenia wniosku o wydanie pozwolenia do obrotu produktu oryginalnego jest to 5000 proc., czyli ok. 46,8 tys. zł, a generyków - 1650 proc., czyli ok. 15,2 tys. zł. W przypadku produktów roślinnych wysokość kwoty bazowej do wyliczenia opłaty za zmiany i przedłużenie ważności pozwolenia zwiększono prawie trzykrotnie.
Projekt zakłada ponadto, że podmiot odpowiedzialny, który otrzyma bezterminowe pozwolenie na wprowadzenie leku do obrotu, będzie uiszczał opłatę roczną w wysokości 125 proc. (1170 zł). Opłata będzie także konieczna w przypadku wniosku o wydanie decyzji ministra zdrowia potwierdzającej, że pomimo 3-letniej nieobecności na rynku, pozwolenie nie wygasa.
Izba Gospodarcza "Farmacja Polska" zapowiada wniosek o wstrzymanie tego rozporządzenia. Jej prezes Irena Rej, komentuje projekt bardzo ostro: "To rozporządzenie to niebywały skandal. Proponowanie, żeby za rejestrację leków roślinnych i homeopatycznych producent płacił ponad 15 tys. zł, czyli tak samo jak za lek generyczny, to jest zabicie małych, a nawet dużych polskich firm, które produkują te leki. Przecież w dokumentacji nie zmieniło się aż tak dużo, co by uzasadniało podniesienie opłaty o 97 proc. za leki roślinne i aż 207 proc. za leki homeopatyczne. Totalnym skandalem jest żądanie od producentów opłaty w wysokości ponad 2 tys. zł od każdego leku tylko za zmiany nazwy miejsca wytwarzania". Jej zdaniem, nie ma powodu, by firmy ponosiły wysokie opłaty z tytułu kosztów zmian administracyjnych, np. zmiany nazw ulic. "Wnioskowaliśmy, żeby opłaty były na poziomie administracyjnym. Normalnie, za zmianę nazwy firmy opłaty nie przekraczają 100 zł. Tymczasem nam każe się płacić za taką zmianę w przypadku każdego leku 2000 zł. W przypadku, gdy firma ma np. 30 preparatów leczniczych, robią się z tego bardzo wysokie koszty. A potem dziwimy się, że leki są drogie".
Zgodnie z szacunkami MZ, wprowadzenie proponowanych zmian do rozporządzenia zwiększy o ok. 1/3 wydatki firm na konieczne opłaty administracyjne, związane z wprowadzeniem do obrotu i "utrzymaniem" na rynku produktów leczniczych.
"Proponowany sposób obliczania opłat oznacza nie tylko jednorazowe znaczące zwiększenie wydatków firm w tym zakresie, ale również stały wzrost tych opłat. W zamian nie otrzymujemy żadnych gwarancji usprawnienia procedur administracyjnych - uważa Małgorzata Maurer, dyrektor Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma. - Według naszych danych, polskie opłaty będą prawie trzykrotnie wyższe niż opłata węgierska, czterokrotnie wyższe niż portugalskie i 10-krotnie wyższe niż słowackie".

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.