Farmaceuci mogą wyjechać na miesięczne staże do Hiszpanii. Jakie są zasady?

  • Marzena Sygut
opublikowano: 13-07-2022, 10:43

Międzynarodowy Program Staży Zawodowych dla polskich farmaceutów służy pokazaniu nowych dróg rozwoju w zakresie farmacji szpitalnej. Dodatkowo jest szansą na zdobycie punktów edukacyjnych - wskazują przedstawicielki Naczelnej Izby Aptekarskiej w rozmowie dotyczącej zasad odbywania stażu zawodowego w Hiszpanii i możliwości poszerzenia swoich kwalifikacji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Po lewej prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, po prawej - Katarzyna Gancarz.
Po lewej prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, po prawej - Katarzyna Gancarz.
FOT. Archiwum

Naczelna Izba Aptekarska we współpracy z Sociedad EspaĖola de Farmacia Hospitalaria od sześciu lat organizuje dla polskich farmaceutów wyjazdy na miesięczne staże zawodowe do Hiszpanii.

Odkrywanie nowych obszarów farmacji szpitalnej

W opinii prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej, program stanowi innowacyjne podejście do szkoleń farmaceutów szpitalnych i klinicznych. Ma na celu przede wszystkim pokazanie nowych dróg rozwoju w zakresie farmacji szpitalnej, która w Hiszpanii wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce.

– Kluczowe jest, żeby farmaceuci szpitalni, których reprezentuję, poznawali nowe możliwości rozwoju zawodowego, nowe obszary, dziedziny. Projekt ten spełnia te warunki - zaznacza Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Przypomina, że idea tego typu szkoleń zrodziła się w 2015 r., gdy farmaceutka Katarzyna Gancarz, przedstawicielka Naczelnej Izby Aptekarskiej, przedstawiła projekt. Dziś Katarzyna Gancarz jest koordynatorem i opiekunem staży hiszpańskich, zajmując się również ich logistyką.

Zaczęło się od listu intencyjnego

Prezes Piotrowska-Rutkowska podkreśla, że wprawdzie staże rozpoczęły się sześć lat temu, ale do tej pory odbyło się pięć edycji kursów. W 2020 r., z uwagi na rozwijającą się pandemię, zrezygnowano z wyjazdu. Ze szkolenia skorzystało już 18 farmaceutów szpitalnych.

Katarzyna Gancarz wspomina, że współpraca ze stroną hiszpańską rozpoczęła się od podpisania listu intencyjnego z Hiszpańskim Stowarzyszeniem Farmaceutów Szpitalnych (Sociedad EspaĖola de Farmacia Hospitalaria), które jest obecnie partnerem strategicznym tego programu. - To największe stowarzyszenie branżowe, jeśli chodzi o farmaceutów szpitalnych w Hiszpanii. Działa non-profit, prowadzi wiele aktywności edukacyjnych w obszarze farmacji szpitalnej i klinicznej, podejmuje rozmowy z hiszpańskim Ministerstwem Zdrowia czy hiszpańską agencją leków, ale też z różnego rodzaju stowarzyszeniami. Jest to bardzo duża organizacja, należy do niej blisko 4 tys. członków - wyjaśnia.

Koordynatorka staży podkreśla, że stowarzyszenie to zdecydowało się na podjęcie współpracy z polską NIA jako jedyną jak do tej pory zagraniczną organizacją farmaceutów. - Jesteśmy z tego powodu bardzo dumni, bo to dla naszej Izby bardzo ważna inicjatywa. Gdy w 2016 r. pierwsi farmaceuci z Polski przyjechali na szkolenia do Hiszpanii, to miało to charakter wydarzenia branżowego w tamtym kraju. Tamtejsze media rozpisywały się o tym fakcie, podkreślając, że polscy farmaceuci będą uczyć się na lokalnym gruncie prawdziwej farmacji szpitalnej i klinicznej - mówi Katarzyna Gancarz, wyjaśniając, że sama od 2021 r. jest członkiem tej organizacji.

Współpraca z trzema ośrodkami referencyjnymi

Dzięki pomocy Sociedad EspaĖola de Farmacia Hospitalaria Polscy farmaceuci uzyskali możliwość nawiązania współpracy w ramach programu ze szpitalami referencyjnymi na terenie Hiszpanii. - Rozmowy z każdym ośrodkiem są zindywidualizowane. Na przestrzeni tych kilku lat współpracowaliśmy z trzema wiodącymi szpitalami uniwersyteckimi w Hiszpanii: w Badalonie (Hospital Germas Trias i Pujol de Badalona), w Elche (Hospital General Universitario de Elche, Alicante) i na Majorce (Hospital Universitario Son Espases, Palma de Mallorca). To są nasze trzy główne ośrodki, w których mogą szkolić się polscy farmaceuci. Gdzie akurat odbędzie się staż, zależy od edycji i aktualnej sytuacji epidemicznej - wyjaśnia Katarzyna Gancarz.

Wszystkie te ośrodki mają status uniwersytecki i na co dzień szkolą rezydentów z zakresu medycyny i farmacji. - Osoby, które szkolą naszych farmaceutów, wykładają na uczelniach, są członkami Sociedad EspaĖola de Farmacia Hospitalaria, to wysoce kompetentni specjaliści, a ich wiedza jest nieoceniona. Dlatego też możliwość wzięcia udziału w takim programie to dla naszych farmaceutów naprawdę duża dawka praktycznej wiedzy - uważa jego koordynatorka.

Podyplomowe gromadzenie punktów

Prezes NRA podkreśla, że staż ten jest dedykowany farmaceutom posiadającym czynne prawo wykonywania zawodu i nie jest stażem przeddyplomowym, ale podyplomowym. Oznacza to, że nie może być traktowany jako część stażu przeddyplomowego, który jest regulowany rozporządzeniem ministra zdrowia. I nie ma takiej możliwości, żeby wojewódzki inspektor farmaceutyczny czy okręgowa izba aptekarska mogli zaopiniować ośrodek, który znajduje się w Hiszpanii.

– Ten staż z całą pewnością może zostać zaliczony do punktów edukacyjnych związanych ze stażem podyplomowym. To ważna informacja, ponieważ farmaceuci są zobligowani do podnoszenia swoich kwalifikacji i uczestniczenia w szkoleniach podyplomowych - kładzie nacisk prezes Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Język hiszpański mile widziany, ale nie obowiązkowy

Katarzyna Gancarz podkreśla, że staż ten jest dedykowany przede wszystkim osobom, które chcą się rozwijać w obszarze farmacji szpitalnej i klinicznej. - Farmaceuci, którzy chcą skorzystać z tego stażu, muszą mieć dwuletni staż pracy w obszarze farmacji. Jest to wymóg formalny, który wypracowaliśmy wspólnie z naszym hiszpańskim partnerem. Uznaliśmy, że osoba, która ma za sobą dwa lata doświadczenia zawodowego, jest już w pewien sposób ukształtowana, jeżeli chodzi o swoją ścieżkę zawodową, przyjęła, że chce swoją karierę związać z farmacją kliniczną - wyjaśnia.

Zdaniem koordynatorki, przyznając staż takiej osobie, „możemy liczyć, że po powrocie z bagażem doświadczenia praktycznego i ogromem wiedzy, będzie się starała implementować, w miarę możliwości, podpatrzone tam rozwiązania, na polski grunt”.

Co do warunków, to opiekunka staży wyjaśnia: - Oczywiście preferowane jest, żeby osoba, która chce wyjechać na staż, mówiła po hiszpańsku, ponieważ łatwiej jej będzie się komunikować, ale to nie jest wymóg. Ok. 80 proc. osób, które skorzystały z naszych staży, nie znało hiszpańskiego. Te osoby świetnie sobie radziły posiadając wyłącznie komunikatywną znajomość języka angielskiego.

To były wymagania podstawowe. - W trakcie rekrutacji, która jest dwuetapowa, zawsze brane są pod uwagę inne rodzaje działalności, np. różne aktywności propacjenckie, które często Hiszpanie realizują w swoim miejscu pracy, czy specjalizacje z zakresu farmacji szpitalnej czy klinicznej. Wiadomo, że wiedza takiego uczestnika, zdobyta podczas specjalizacji, jest zdecydowanie wyższa. Dobrze byłoby, gdyby taka osoba od razu pracowała w aptece szpitalnej, ale nie jest to bezwzględny wymóg - informuje Katarzyna Gancarz.

Podziel się zdobytą wiedzą i umiejętnościami

Szkolenie trwa miesiąc. - 90 proc. kosztów pobytu na stażu zagranicznym zostaje pokryte ze środków partnerów NIL - firm farmaceutycznych, ale 10 proc. muszą zapłacić uczestnicy. To też nie są małe środki. Później oczekujemy od naszych uczestników informacji zwrotnej, jak wyglądał ten staż. W praktyce oznacza to, że te osoby przedstawiają w sieci prezentacje, z których inni farmaceuci mogą dowiedzieć się, jakie umiejętności można zdobyć albo pogłębić w zakresie farmacji szpitalnej - tłumaczy prezes NRA.

Jak wyjaśnia, standardy pracy w farmacji szpitalnej w Hiszpanii są zupełnie inne niż u nas. - Mamy nadzieję, że przełożą się one na standardy farmacji szpitalnej i klinicznej w Polsce. W Hiszpanii ten obszar jest bardzo dobrze rozwinięty i przynosi bardzo duże korzyści dla pacjenta i systemu ochrony zdrowia - stwierdza Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Podkreśla zwłaszcza dobrą współpracę farmaceutów szpitalnych w Hiszpanii ze środowiskiem lekarskim. - Farmaceuta jest osobą niezbędną w zespole terapeutycznym, jest równoprawnym jego członkiem, ale też bierze odpowiedzialność za nadzór nad farmakoterapią. Często to właśnie lekarz pyta farmaceutę, czy projekt farmakoterapii u danego pacjenta jest prawidłowy. Warto takie rozwiązania jak najszybciej przełożyć na polskie warunki - uważa prezes NRA.

Miesiąc intensywnej praktyki

Zdaniem Katarzyny Gancarz, to, że staż trwa miesiąc, a nie dłużej, jest wynikiem pewnego kompromisu. - Trzeba pamiętać, że nasi stażyści to osoby czynne zawodowo, muszą więc w jakiś sposób wygospodarować czas na odbycie stażu. Mogą w tym celu wykorzystać urlop szkoleniowy lub wypoczynkowy. Miesiąc nieobecności w pracy nie zaburza płynności obowiązków zawodowych, zazwyczaj w aptece szpitalnej, takiego farmaceuty - tłumaczy.

Informuje, że staż jest podzielony na etapy, które są nieco inne w zależności od szpitala przyjmującego. Każdy szpital ma bowiem swoje własne preferencje. - Staż jest na tyle intensywny, że przez miesiąc naprawdę można się bardzo dużo nauczyć. Na przykład w tym roku na stażu w szpitalu uniwersyteckim na Majorce nasi stażyści byli inkorporowani do zespołów medycznych, do aptek szpitalnych, które mają zupełnie inny system pracy niż w Polsce. Na miejscu farmaceuci dowiadują się o zupełnie innej roli, która mogą odgrywać w aptece szpitalnej. Nie jest to rola dystrybutora produktów leczniczych, tak jak w Polsce, lecz doradcy, osoby nadzorującej farmakoterapię, ale też partnera dla lekarza, pielęgniarki i innych pracowników medycznych - opisuje Katarzyna Gancarz.

Fachowiec z wyższej półki

Koordynatorka staży zaznacza, że w Hiszpanii rola farmaceuty szpitalnego jest zupełnie inaczej zdefiniowana. Jest on traktowany przez dyrektorów placówek leczniczych jako kompetentny, wykwalifikowany fachowiec, który odpowiada za farmakoterapię i bezpieczeństwo pacjenta. W mniejszym stopniu za zaopatrzenie apteki szpitalnej, bo tym zajmuje się dział administracyjny. Farmaceuta szpitalny nie bierze udziału w realizacji przetargów, nie układa dokumentacji do tych przetargów, nie oblicza ilości zużytego sprzętu. To nie jest w ogóle jego zadanie.

– Farmaceuta pełni zupełnie inną funkcję w systemie. Ma za zadanie zabezpieczyć pacjenta w leki, zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną, i przekazać mu najważniejsze informacje na temat farmakoterapii. Dlatego bardzo ważnym działem, w którym uczestniczą farmaceuci jest dział opieki nad pacjentem ambulatoryjnym. To jest miejsce, w którym farmaceuta szpitalny świadczy usługi opieki farmaceutycznej w specjalnie przeznaczonych do tej usługi pomieszczeniach apteki szpitalnej - tłumaczy.

– Tam pacjenci, szczególnie przyjmujący po raz pierwszy dany lek, zazwyczaj w chorobach przewlekłych, mogą w rozmowie z farmaceutą rozwiać towarzyszące im wątpliwości. A on, bazując na swojej wiedzy i przygotowanych specjalnych materiałach, wyjaśnia zasady działania leku, wskazuje na możliwe efekty niepożądane, objaśnia, jak go przyjmować, tłumaczy, jeśli pacjent ma obawy dotyczące konkretnych farmaceutyków - dodaje Katarzyna Gancarz.

Wzorce działania warte upowszechnienia w Polsce

Koordynatorka wskazuje, że tym, co wyróżnia farmację kliniczną w Hiszpanii, jest gotowość niesienia pomocy pacjentowi. Chory zawsze może zadzwonić do farmaceuty szpitalnego, aby dopytać, jak ma przyjmować lek, usłyszeć odpowiedź na nurtujące go pytania i wątpliwości.

– To nie jedyny taki dział, który zaskakuje Polaków. W innym dziale nasi stażyści zgłębiają rolę farmaceuty w podstawowej opiece zdrowotnej. Tutaj nie tylko pomaga on pacjentom, ale też udziela porad personelowi, rekomenduje dane produkty lecznicze w POZ. To przekłada się na bezpieczeństwo pacjenta i efektywność ekonomiczną - twierdzi Katarzyna Gancarz.

Farmaceuta szkoli się także w innych działach, np. cytostatyków, przygotowania żywienia pozajelitowego, czyli w działach, które w Polsce bardzo dobrze funkcjonują. - Akurat w tych dziedzinach Hiszpanie w wielu przypadkach mogliby dużo nauczyć się od Polaków - uważa. Podkreśla, że farmaceuci biorą udział w życiu danego oddziału. W szpitalu na Majorce jest to oddział transplantacyjny. - Uczestniczą tam w obchodach razem z lekarzami, z głównym farmaceutą odpowiedzialnym za opiekę nad pacjentem po przeszczepach. Tak więc zakres obowiązków zawodowych jest zupełnie inny niż w Polsce, ale nie ma co ukrywać - taki, jak powinien być - wskazuje Katarzyna Gancarz.

– Hiszpanie uczą się od Amerykanów, my uczymy się od Hiszpanów. Tak więc ta wiedza migruje i mamy nadzieję, że dotrze do Polski - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wakacyjny poradnik farmaceuty: infekcje intymne, grzybica paznokci, odwodnienie [PODCAST]

Wakacyjny poradnik farmaceuty: oparzenia słoneczne, fotoalergie, fale upałów [PODCAST]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.