Europie brakuje systemu opieki nad zdrowiem migrantów

Krzysztof Jakubiak
opublikowano: 04-10-2017, 00:00

Mierzony w milionach osób napływ uchodźców i imigrantów do Europy wywołuje napięcia w systemach opieki zdrowotnej państw, które ich przyjmują. Dotknięte kryzysem kraje zaczynają budować systemy wymiany informacji i zorganizowanej opieki nad przybyszami.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Przez Grecję przeszło w sumie ponad milion osób. Aktualnie na greckie wyspy napływa dziennie około 180” — mówił dyrektor Agapios Terzidis z Greckiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób podczas brukselskiej konferencji poświęconej kwestiom zdrowia w kontekście masowego napływu imigrantów i uchodźców do Europy. W Grecji przebywa obecnie około 170 tys. migrantów. Aby zobrazować skalę działań, Agapios Terzidis podaje liczbę 14 tys. dzieci migrantów, które udało się zaszczepić według jednego schematu. 

Wyzwania dla rządów i samorządów

Lavinia Lo Curzio, przedstawicielka urzędu włoskiego miasta Syrakuzy poinformowała, że od początku 2017 roku do Włoch przybyło 180 tys. migrantów, z czego około 15 tys. do tej małej, nadmorskiej miejscowości. 10 ośrodków przyjmowania migrantów, zorganizowanych we Włoszech, zajmuje się średnio 677 osobami dziennie. Dwa pierwsze takie ośrodki zostały zorganizowane w 2015 roku przez organizacje pozarządowe oraz samorządy, kolejne osiem stworzył włoski rząd. 

Podobnie proces wyglądał w Bułgarii. Dyrektor Angel Kunczew z bułgarskiego Ministerstwa Zdrowia przyznawał, że w czasie kryzysu 2015 roku okazało się, iż najszybciej i najskuteczniej reagują organizacje pozarządowe, takie jak Czerwony Krzyż czy Lekarze bez Granic. Administracja rządowa włącza się w ten proces z pewną inercją, przejmując na siebie ciężar działania po jakimś czasie.

Przedstawiciel WHO Santino Severoni ocenił, że w Europie znajduje się obecnie około 77 mln imigrantów, czyli ponad 18 proc. ludności. Oznacza to nie tylko istotne zmiany demograficzne, ale również w zdrowiu publicznym. Wszyscy imigranci i uchodźcy przybywający do Europy „wpadają” w krajowe systemy opieki zdrowia. Zazwyczaj są obejmowani opieką zdrowotną finansowaną z funduszy publicznych. 

Każdy kraj leczy inaczej

Zgodnie z traktatami unijnymi, ochroną zdrowia zarządzają poszczególne państwa. Dlatego też nie powstały europejskie rejestry, które odnosiłyby się do imigrantów i ich stanu zdrowia. Według unijnych urzędników, nie ma także planów ich utworzenia. Wnioski dotyczące zdrowia osób przybywających do Europy można wyciągać jedynie z danych epidemiologicznych zbieranych przez poszczególne kraje, a także ze zbiorczych raportów, tworzonych na ich podstawie przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (European Center for Disease Prevention and Control, ECDC). 

Nie ma europejskich instytucji, które mogłyby sprawować opiekę nad zdrowiem tysięcy migrantów, przemieszczających się pomiędzy krajami członkowskimi. 

Dr hab. n. med. prof. NIZP-PZH Rafał Gierczyński z Państwowego Zakładu Higieny, który współpracuje z ECDC, wyjaśnia, że jego rolą jest nadzór epidemiologiczny oraz doradztwo, zbieranie i przetwarzanie danych, wydawanie raportów i zaleceń. Oceniając ruchy migracyjne z perspektywy nadzoru epidemiologicznego, prof. Gierczyński wskazuje, że osoba migrująca z kraju do kraju automatycznie zmienia system ochrony zdrowia na inny. Ponieważ brakuje europejskiego systemu wymiany informacji, śledzenie historii medycznej osób zmieniających kraj pobytu jest właściwie niemożliwe. 

W obliczu masowego napływu migrantów lub uchodźców każdy kraj jest zatem pozostawiony sam sobie. Dyrektor Angel Kunczew uważa, że wobec różnic w systemach zdrowotnych poszczególnych krajów nie ma możliwości stworzenia europejskiego programu opieki nad imigrantami. Bułgaria jako kraj tranzytowy, podobnie jak Grecja czy Włochy, skupia się na przyjęciu imigrantów oraz zapewnieniu im bieżącej opieki, zwłaszcza w sytuacjach nagłych. Na dłuższą metę nie może jednak włączać imigrantów do swojego systemu. „Ci ludzie nie są tym zainteresowani — nie chcą pozostać w Bułgarii i przemieszczają się dalej, głównie do Niemiec” — podkreśla przedstawiciel bułgarskiego rządu. 

Więcej przypadków gruźlicy wśród osób napływowych

Przedstawiciele wielu unijnych i krajowych instytucji podkreślają, że problemy zdrowotne imigrantów są związane raczej z trudną podróżą, a także przebywaniem w złych warunkach po przybyciu do Europy. Nie obserwuje się jakichś niepokojących przypadków chorób zakaźnych. Zgadza się z tym również pielęgniarz Benoit Kervyn de Meerendre, pracujący w belgijskim oddziale organizacji Doctors of the World. Podkreśla on, że większość osób przyjeżdżających do Europy jest zdrowa, a spośród tych, które mają jakieś problemy, 90 proc. przypadków dotyczy powszechnie występujących chorób, np. urazów czy przeziębień lub grypy w okresie zimowym. „Mieliśmy do czynienia dosłownie z kilkoma chorobami tropikalnymi czy zakaźnymi” — mówi de Meerendre. Pojawiają się wszakże doniesienia o wykryciu przypadków zachorowań także na choroby zakaźne. Prawda o zagrożeniach epidemiologicznych, związanych z napływem imigrantów, leży jednak pośrodku — pomiędzy polityczną poprawnością a populizmem. Najświeższe dane dotyczące nowych zachorowań na gruźlicę, opublikowane przez ECDC i odnoszące się do roku 2015, dają pewne powody do zaniepokojenia. Rośnie liczba zachorowań na gruźlicę w kilku krajach, które przyjęły znaczącą liczbę imigrantów. Statystyki wykazują wzrost zwłaszcza wśród osób, które nie urodziły się na terenie tych krajów. 

W Szwecji w 2015 roku 89,5 proc. nowych przypadków zachorowań na gruźlicę dotyczyło pacjentów napływowych. Liczba zachorowań wśród tych osób rośnie tam nieustannie od 10 lat, podczas gdy liczba zachorowań na tę chorobę wśród osób urodzonych w Szwecji w tym samym okresie wolno, ale nieustannie spada. Podobny, choć mniej wyrazisty trend można zaobserwować w Austrii, gdzie od 5 lat wzrasta liczba zachorowań wśród osób napływowych (w 2015 roku było ich 364, czyli 62,4 proc. wszystkich przypadków). 

Także dane epidemiologiczne z Niemiec wykazują na znaczący od 2012 roku wzrost liczby przypadków gruźlicy wśród osób napływowych, podczas gdy zachorowania osób urodzonych w Niemczech są coraz rzadsze. Niemcy należą z tego powodu do tych nielicznych krajów, w których całkowita liczba zachorowań na gruźlicę wzrosła. 

Inne zagrożenia epidemiologiczne

Według tegorocznego raportu Instytutu Roberta Kocha, od 2014 roku znacznie wzrosła w Niemczech liczba zachorowań na WZW typu B. Wykryte przypadki dotyczyły w dużej mierze migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Zaobserwowano także wzrost zachorowań na malarię, choć na razie do takiej wysokości, jaką notowano przed 10 laty. Jednocześnie zachorowania na choroby tropikalne i zakaźne, np. dengę czy cholerę, nadal są jednostkowe. Trendy zachorowalności na choroby tropikalne w innych krajach europejskich także nie wykazują rosnącego zagrożenia w tym obszarze. Nie ma więc podstaw, aby w tym zakresie postrzegać imigrantów jako źródło ogromnego zagrożenia epidemiologicznego. 

Zapytana o ocenę ryzyka Małgorzata Sadkowska-Todys, kierownik Zakładu Epidemiologii Państwowego Zakładu Higieny przypomina, że w ubiegłym roku w Niemczech, a niemal jednocześnie także w Polsce, pojawiły się ogniska zachorowań na odrę, których źródłem i głównymi ofiarami byli migranci. Zostały one jednak szybko opanowane, co zdaniem dyr. Sadkowskiej-Todys dowodzi, że „jesteśmy dobrze zaszczepioną populacją i nawet jeśli pojawia się coś niepokojącego, nie stanowi to zagrożenia”. 

Próby systemowych działań

Pojawiają się próby zintegrowania opieki zdrowotnej nad migrantami na poziomie europejskim oraz koordynowania działań poszczególnych krajów. Ich skala jest jednak na razie niewielka. „Imigranci i uchodźcy nie znikną z Europy, oni zostaną” — mówi Isabel De la Mata, główna doradczyni ds. zdrowia i zarządzania kryzysowego Komisji Europejskiej. Dlatego Komisja przygotowała plan Integration through Health (integracji poprzez zdrowie). 

Unijne agencje Chafea i DG Sante podjęły próbę stworzenia międzynarodowego systemu danych medycznych imigrantów. Od kilku miesięcy jest wdrażany pilotaż takiego rozwiązania — system RE-HEALTH, który zawiera na razie dane 2 tysięcy osób przebywających w Grecji. We Włoszech w ciągu roku do elektronicznej bazy e-PHR (ang. personal health records) trafiły dane 5285 osób. 

Przygotowanie kadr medycznych

Doświadczenia Grecji, Włoch czy Bułgarii wskazują, że bardzo ważne jest przygotowanie fachowych kadr medycznych do opieki nad imigrantami. Samo tłumaczenie rozmowy lekarza z chorym nie gwarantuje porozumienia ani skutecznego leczenia. Doskonale sprawdza się korzystanie z „health mediators”, czyli osób znających realia kulturowe imigrantów oraz ich język, pomagających w pracy lekarzom.

Platforma do dzielenia się wiedzą, stworzona przez WHO ze wsparciem Komisji Europejskiej, zaowocowała m.in. zorganizowaniem międzynarodowej konferencji edukacyjnej, która w tym roku odbyła po raz pierwszy w Syrakuzach (Włochy) z udziałem przedstawicieli 40 krajów. 

Wnioski dla Polski

Imigranci nie są i prawdopodobnie nie będą obciążeniem dla naszego systemu ochrony zdrowia, gdyż tylko niewielka część spośród nich zechce pozostać u nas na dłużej. Warto jednak na wszelki wypadek śledzić doświadczenia innych krajów i z nich korzystać. 

Na przyjęcie grup imigrantów i zapewnienie im opieki medycznej należy się odpowiednio przygotować. Dotyczyć to powinno m.in. procedur postępowania w izbach przyjęć, opieki w stanach nagłych, a także przygotowania zespołów z tłumaczami oraz asystentami znającymi specyfikę kulturową imigrantów, pracujących także na terenie ośrodków dla emigrantów i uchodźców.

 

Opinia

Stosujemy procedury filtra epidemiologicznego 

Jakub Dudziak, rzecznik prasowy Urzędu ds. Cudzoziemców

Cudzoziemcy, którzy po przybyciu do Polski składają wnioski o status uchodźcy, do czasu rozpatrzenia wniosku znajdują się pod naszą opieką. Udzielamy im pomocy socjalnej, w skład której wchodzi także opieka medyczna. Organizacją tej opieki na zlecenie Urzędu zajmuje się firma Petra Medica, która odpowiada także za prowadzenie punktów ambulatoryjnych we wszystkich 11 ośrodkach dla uchodźców na terenie całej Polski. Obecnie w trakcie procedury znajduje się 3700 osób, są to głównie mieszkańcy Czeczenii i innych krajów kaukaskich. W 2016 roku wnioski złożyło ok. 12 tysięcy osób.

Każda nowo przybyła osoba jest poddawana procedurze filtra epidemiologicznego w ośrodku recepcyjnym w Białej Podlaskiej, gdzie niedawno powstała specjalistyczna placówka. Na etapie tej procedury przeprowadzany jest wywiad, diagnostyka i w zależności od potrzeb chorzy są kierowani do specjalistycznego leczenia. 

Kwestie przekazywania informacji o stanie zdrowia cudzoziemców ubiegających się o status uchodźcy reguluje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady, tzw. Dublin III. Na jego podstawie dokonuje się wymiany danych dotyczących zdrowia przed ewentualnym przekazaniem cudzoziemca między krajami członkowskimi. Informacje są przesyłane na wspólnym świadectwie zdrowia, do którego dołącza się niezbędne dokumenty. 

Okiem praktyka

Zapewniamy specjalistyczną opiekę uchodźcom

Dariusz Oleński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej:

Nasz szpital posiada 717 łóżek, zatrudnia 1200 osób, ma 20 oddziałów specjalistycznych i przychodnię przyszpitalną. Rocznie mamy 30 tysięcy hospitalizacji oraz 120 tysięcy porad ambulatoryjnych. Ponieważ w okolicach Białej Podlaskiej znajdują się ośrodki dla uchodźców, zapewniamy im opiekę specjalistyczną. 

Prowadzimy ją na podstawie umowy ze Strażą Graniczną, na zlecenie Urzędu ds. Cudzoziemców, rozliczamy się poprzez firmę Petra Medica. W ubiegłym roku 899 naszych pacjentów stanowili imigranci. Ich liczba systematycznie rośnie, od stycznia do sierpnia 2017 roku było ich 586 (w tym samym okresie ubiegłego roku były to 503 osoby). Oddział obserwacyjno-zakaźny spełnia funkcję filtra obserwacyjno-zakaźnego, do którego są kierowani pacjenci po wstępnej diagnostyce. 

Do kontaktów z tymi pacjentami wykorzystujemy około dziesięciu zatrudnionych w naszym szpitalu lekarzy, którzy pochodzą z Białorusi i znają doskonale realia kulturowe wschodniej Europy oraz język rosyjski. Prowadziliśmy także szkolenia kulturowe dla naszych pracowników, głównie rejestratorek i innych osób, mających do czynienia z obsługą cudzoziemców. 

wykryte choroby 

Lekarze Świata leczą migrantów

Pracownicy organizacji Doctors of the World przedstawili dane dotyczące pomocy medycznej udzielonej migrantom w 2016 roku w 11 krajach europejskich. Wśród 31 878 pacjentów, którzy zgłosili się do lekarza, byli przede wszystkim przybysze z Bliskiego Wschodu (47 proc.) i Azji Centralnej (43 proc., głównie Afganistan). Zdiagnozowano u nich następujące choroby i dolegliwości: 

  • 14,9 proc. infekcje uszu, nosa i gardła,
  • 12,1 proc. problemy ogólne (np. gorączka, ból głowy),
  • 10,3 proc. dolegliwości gastryczne,
  • 10,3 proc. problemy skórne,
  • 9,7 proc. dolegliwości mięśniowo-szkieletowe,
  • 5,2 proc. choroby przewlekłe (m.in. kardiologiczne, astma, alergia, neurologiczne),
  • 4,7 proc. urazy i zranienia,
  • 2,7 proc. problemy psychiczne.

Wśród osób przebadanych 6,4 proc. stanowiły kobiety w ciąży.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Krzysztof Jakubiak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.