Europa szuka nowych metod walki z neuroblastomą

; Jolanta Hodor, Kraków
opublikowano: 03-11-2004, 00:00

?Chcemy lepiej radzić sobie z tą chorobą, by powstrzymać epidemię. Ale nasz program to na razie poszukiwania" - zastrzega prof. Bruno De Bernardi, koordynator Europejskiego Programu Leczenia Neuroblastomy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ten trzeci co do częstości występowania, lecz najgroźniejszy nowotwór u dzieci należy do najpóźniej rozpoznawanych. ?Naszym podstawowym celem jest na początek szybkie zwiększenie wyleczalności. Niestety, w większości przypadków neuroblastoma jest rozpoznawana w stadium bardzo zaawansowanym, gdy w organizmie występują już przerzuty do odległych narządów" - informuje dr hab. Walentyna Balwierz, kierownik Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego (USD) w Krakowie.
22 września spotkało się tu blisko 150 specjalistów w leczeniu tej choroby z całego kontynentu. W realizacji programu uczestniczy 16 państw.
Pod patronatem Unii
Program pod patronatem Unii realizowany jest od czterech lat. W Polsce jako pierwszy włączył się w te działania dwa lata temu krakowski szpital. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy jako pierwszy w naszej części Europy zaczął też kilka lat temu wykonywać skomplikowane zabiegi chirurgicznego usunięcia guza nowotworowego radykalną metodą opracowaną przez japońskich chirurgów. ?Zabieg polega na usunięciu nie tylko guza, ale również wszystkich zmienionych tkanek z przestrzeni zaotrzewnowej, znajdujących się na tylnej ścianie brzucha. Metoda, początkowo budząca kontrowersje i bardzo trudna, powoli rozprzestrzeniła się na całym świecie, ponieważ jest skuteczna. Na podstawie naszych własnych obserwacji możemy stwierdzić, że o ile 10 i więcej lat temu praktycznie żadne dziecko z neuroblastomą nie przeżywało dłużej niż kilka miesięcy po operacji usunięcia guza w czwartym stopniu zaawansowania, teraz znacznie dłużej przeżywa około połowy, a najstarszy z operowanych przez nas pacjentów ma już 11 lat i czuje się bardzo dobrze. W Krakowie do tej pory zoperowaliśmy około 60 dzieci, u których taki zabieg był możliwy" - informuje dr hab. Adam Bysiek, kierownik Kliniki Chirurgii Dziecięcej USD.
Ratunek w immunoterapii
Jednak chirurgia to tylko jedna i to nie pierwsza z metod bardzo intensywnego i długiego leczenia neuroblastomy. Lekarze pokładają obecnie duże nadzieje w nowych terapiach, szczególnie w immunoterapii. ?Od stycznia 2005 r. powinny być w Polsce dostępne w ramach badań klinicznych nowe przeciwciała - nowy preparat dla dzieci z neuroblastomą, który choć nie został jeszcze u nas zarejestrowany, był już podawany niektórym pacjentom, zakwalifikowanym do tej terapii. Stale trwa poszukiwanie nowych leków i pojawiają się kolejne szanse. Ale za wcześnie na jednoznaczne wnioski" - podkreśla doc. Walentyna Balwierz.
Rocznie w naszym kraju notuje się ok. 70 nowych zachorowań na neuroblastomę. Podobną liczbę przypadków rejestrują np. Włosi. Dzieci z tym guzem są w Polsce leczone tak samo, jak w innych krajach europejskich. ?Kłopoty ze zbyt późnym rozpoznawaniem nowotworu mają wszyscy, choć na przykład w Niemczech, gdzie system opieki zdrowotnej jest bardziej szczelny, a rodzice i lekarze bardziej zdyscyplinowani, sytuacja wygląda lepiej niż u nas" - dodaje doc. W. Balwierz.
Udział w międzynarodowym programie pomaga głównie w wymianie informacji, które na obecnym etapie walki z neuroblastomą wydają się najważniejsze. ?Oceny efektów naszych wspólnych działań można będzie dokonać za kilka lat" - zastrzega prof. Bruno De Bernardi.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Jolanta Hodor, Kraków

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.