Epidemiologia: Wyjątkowo frustrujący rok dla lekarzy zakaźników

Notowała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 30-12-2019, 14:42

2019 r. w dziedzinie chorób zakaźnych podsumowuje prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, prezydent Central European Hepatologic Collaboration.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z przykrością muszę stwierdzić, że rok 2019 będę wspominał jako jeden z najgorszych, od kiedy zaraz po ukończeniu studiów w 1985 roku zaangażowałem się w dziedzinę chorób zakaźnych. A to głównie za sprawą poczucia bezsilności przy próbach zwrócenia uwagi decydentów na problemy, których rozwiązanie zapewniłoby nie tylko korzyści zdrowotne Polakom, ale dodatkowo uchroniłoby państwo przed stratami finansowymi.

Prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak

Pierwszym z problemów frustrujących środowisko specjalistów chorób zakaźnych jest brak woli kontynuacji walki z zakażeniem wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV), będącym najczęstszą przyczyną marskości i raka wątroby w Polsce. Jest to o tyle bolesne, że w roku 2015, dzięki refundacji doskonałych terapii bezinterferonowych, Polska stała się światowym liderem zwalczania HCV. A w roku 2019 znaleźliśmy się w grupie outsiderów z powodu braku programu badań przesiewowych w kierunku zakażenia HCV. Oznacza to lekceważenie dyrektyw unijnych i programu WHO, zakładającego eliminację zakażeń HCV do roku 2030.

Co z tego, że możemy wyleczyć prawie 100 proc. zakażonych HCV, jeśli nie stworzono warunków do ich zdiagnozowania? Wyleczyliśmy tych, którzy przez całe lata, czekając na skuteczną terapię, wydłużali kolejki. Jednak likwidacja kolejek okazała się być celem samym w sobie, a aktualnym priorytetem stało się unikanie działań, mogących doprowadzić do wykrycia utajonych zakażeń. W ten sposób pozbawiono około 150 tys. Polaków szansy uchronienia przed schorzeniami, które mogą skrócić ich życie, a na pewno pogorszą jego jakość. Projekty przygotowane przez ekspertów reprezentujących nasze środowisko — pomimo rekomendacji AOTMiT i niespotykanie korzystnej efektywności kosztowej — były odrzucane bez podania rozsądnych powodów, a wszelkie nasze inicjatywy dyskusji były lekceważone.

Niestety, nie był to jedyny powód frustracji zakaźników w roku 2019. Kolejny to forsowanie w Ministerstwie Zdrowia za wszelką cenę, bez uzasadnienia merytorycznego i wbrew opiniom ekspertów, wadliwego, bo zawierającego poważne błędy merytoryczne, programu diagnostyki boreliozy z Lyme. Jego wprowadzenie stworzy olbrzymie ryzyko błędnych rozpoznań, mogących opóźniać diagnozę chorób zagrażających życiu. Zwiększy ponadto stosowanie zbędnej i szkodliwej antybiotykoterapii, prowadzącej do narastania lekooporności, oraz spowoduje nieuzasadnione obciążenie budżetu. Jednak najbardziej bulwersujący jest fakt, że w momencie, gdy AOTMiT zbierał dopiero opinie ekspertów o tym projekcie, przedstawiciele ministerstwa już ogłaszali jego wdrożenie, ignorując głosy specjalistów i nie podejmując z nimi dyskusji.

Oczywiście, są też inne problemy, o których niemal codziennie słyszymy w mediach, jak choćby powracające braki szczepionek. Wygląda na to, że pomimo aktywności ruchów antyszczepionkowych, Polacy chcą się szczepić, ale nie zawsze jest to możliwe ze względu na złe planowanie zapotrzebowania.
Spośród ogólnych problemów, z jakimi boryka się nasze środowisko, na plan pierwszy z pewnością wysuwają się narastające braki kadrowe. Młodzi lekarze nie wybierają chorób zakaźnych na swoją specjalizację, której ministerstwo nie chce uznać za deficytową, więc — według moich szacunków — za kilka lat przynajmniej 1/3 zakaźników w Polsce będzie w wieku emerytalnym. Dodatkowo postępujące niedofinansowanie, degradacja infrastruktury i likwidacja oddziałów mogą w sytuacji wystąpienia zagrożenia epidemicznego doprowadzić do katastrofy.
Jaka jest recepta na te bolączki? Przede wszystkim otwarcie się Ministerstwa Zdrowia na głosy ekspertów, zwłaszcza te dotyczące diagnostyki i leczenia pacjentów, które pozwolą na uniknięcie kosztownych błędów. Niestety, aktualnie Pałac Paca przy ulicy Miodowej jest zamknięty dla specjalistów chorób zakaźnych, jak nigdy przedtem.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Notowała Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.