Ekspert: odejście od polityki “zero Covid” w Chinach może skutkować zakażeniem 840 mln ludzi

KL/PAP
opublikowano: 08-12-2022, 10:42

Po tym jak władze chińskich miast zaczęły łagodzić środki walki z pandemią COVID-19 - zdaniem doradcy władz kraju ds. pandemii koronawirusa Feng Zijian - w pierwszej dużej fali COVID-19 zakażonych może zostać około 60 proc. ludności, czyli blisko 840 mln osób.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Po protestach przeciwko lockdownom władze chińskich miast zaczęły łagodzić środki walki z pandemią COVID-19. Zdaniem ekspertów skutki tej decyzji mogą być porażające.
Po protestach przeciwko lockdownom władze chińskich miast zaczęły łagodzić środki walki z pandemią COVID-19. Zdaniem ekspertów skutki tej decyzji mogą być porażające.
Fot. iStock
  • Po protestach przeciwko lockdownom władze chińskich miast, mimo utrzymywania się w kraju wysokiej liczby nowo zakażonych, zaczęły łagodzić środki walki z pandemią COVID-19.
  • Zdaniem ekspertów złagodzenie restrykcji może doprowadzić do dużej fali infekcji.
  • Doradcy władz kraju ds. pandemii koronawirusa Feng Zijian ocenił, że w pierwszej dużej fali COVID-19 zakażonych może zostać około 60 proc. ludności.

Chińskie władze ogłosiły w środę (7 grudnia) znaczne luzowanie restrykcyjnych dotąd zasad zapobiegania zakażeniom. Komentatorzy odebrali to jako sygnał odchodzenia od polityki „zero covid” i stopniowego przechodzenia na drogę „życia z wirusem”, jaką dawno obrała już większość innych państw świata.

Łagodzenie restrykcji przyniosą wzrost zakażeń

Zdaniem ekspertów złagodzenie restrykcji może doprowadzić do dużej fali infekcji, jakie wielokrotnie przechodziły już przez Europę, Japonię czy Koreę Południową, ale w Chinach dotąd im zapobiegano.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Na czym polega polityka „zero COVID”, przeciwko której protestują Chińczycy?

„Niezależnie od zmian polityki, większości z nas ciężko będzie uniknąć zakażenia. Oczywiście czas nadejścia pierwszej dużej fali epidemii jest ściśle związany z czynnikami, takimi jak zmiany przepisów w poszczególnych regionach” – powiedział Feng, były wicedyrektor chińskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC).

Modele matematyczne wskazują, że do momentu szczytowego pierwszej dużej fali pandemii w Chinach zakażonych może zostać około 60 proc. ludności, a ostatecznie infekcję przejdzie 80-90 proc. mieszkańców kraju – ocenił ekspert, cytowany w środę wieczorem przez chińskie media.

Feng podkreślił przy tym, że dominujący obecnie wariant Omikron jest bardziej zaraźliwy, ale mniej patogeniczny niż pierwotna odmiana koronawirusa. Ponad połowa przypadków wykrywanych w Chinach określana jest jako bezobjawowe, a u większości chorych z objawami są one stosunkowo łagodne. Ponad 90 proc. Chińczyków przyjęło co najmniej dwie dawki szczepionek – zaznaczył.

Ekspert: należy podjąć środki, by spłaszczyć krzywą zakażeń

Według Fenga należy podjąć środki, by spłaszczyć krzywą zakażeń, zmniejszyć presję na służbę zdrowia i ryzyko zgonów. W tym celu poszczególne miasta mogą zachęcać ludzi do pracy zdalnej, ograniczać zgromadzenia i wydarzenia rozrywkowe oraz przygotowywać system opieki zdrowotnej. Trzeba też przyspieszyć kampanię szczepień, szczególnie wśród osób starszych i cierpiących na schorzenia przewlekłe.

Ekspert zaznaczył również, że nie można wykluczyć sytuacji, w której dalsze mutacje Omikronu uczynią go groźniejszym. Podkreślił, że na świecie istnieje system ścisłego monitorowania ewolucji wirusa, a władze mogą dostosować przepisy w przypadku istotnych zmian.

Przez prawie trzy lata pandemii chińskie władze zwalczały COVID-19 jak groźną chorobę porównywalną z dżumą i cholerą, ale w ostatnich tygodniach urzędnicy wysokiego szczebla zwracali uwagę na mniejszą zjadliwość wariantu Omikron, a eksperci sugerowali, że nie jest on bardziej śmiertelny niż grypa sezonowa.

Według oficjalnych danych od początku pandemii w zamieszkanych przez ok. 1,4 mld ludzi Chinach na COVID-19 zmarło tylko nieco ponad 5,2 tys. osób. Część analityków szacowała, że gwałtowne zniesienie wszystkich restrykcji mogłoby doprowadzić do nawet ponad miliona zgonów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Już ponad 660 tys. zachorowań na grypę wśród dzieci, eksperci apelują o szczepienie

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.