Ekspert: koronawirusem może zakazić się 60 proc. ludzkości, jeśli nie podejmie się odpowiednich działań

MJM/PAP
opublikowano: 13-02-2020, 13:41

Epidemia koronawirusa 2019-nCoV mogłaby objąć 2/3 światowej populacji, o ile nie zostałyby podjęte środki zapobiegawcze - ocenił epidemiolog, prof. Gabriel Leung z uniwersytetu w Hongkongu w rozmowie z brytyjskim "The Guardian".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Prof. Gabriel Leung jest specjalistą zajmującym się epidemiami wywoływanymi przez koronawirusy. Odegrał ważną rolę podczas epidemii SARS w latach 2002-2003. Współpracuje m.in. z naukowcami z Imperial College London oraz Oxford University.

11 lutego 2020 r. prof. Leung odniósł się w rozmowie z "The Guardian" do sugestii dyrektora generalnego Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, który ostrzegł, że zachorowania na wirusa 2019-nCoV wykryte poza Chinami mogą być tylko "wierzchołkiem góry lodowej".

Koronawirusem może zakazić się 2/3 ludzkości

Według prof. Leunga podstawowe znaczenie ma ustalenie wielkości i kształtu tej "góry lodowej". Zdaniem większości ekspertów każdy zakażony przekaże koronawirusa 2019-nCoV średnio 2,5 innym osobom. Oznacza to "współczynnik ataku" na poziomie 60-80 proc.

"Sześćdziesiąt proc. światowej populacji to bardzo dużo" - ocenił epidemiolog w rozmowie z brytyjską gazetą.

Przyjmując, że aktualna liczba zamieszkujących Ziemię ludzi wynosi ok. 8 miliardów, zachorowałoby 4,8 do 6,4 miliarda. Nawet jeśli ogólny wskaźnik śmiertelności wynosiłby tylko 1 proc., całkowita liczba ofiar śmiertelnych sięgnęłaby 48 do 64 milionów.

Zdaniem prof. Leunga, po pierwsze należy ustalić skalę epidemii, po drugie – sprawdzić, czy zadziałały zastosowane w Chinach drastyczne metody, w tym izolacja i ograniczenie mobilności obywateli objętych epidemią miast. Jeśli tak, może powinny je podjąć również inne kraje. Ekspert przyznaje, że nie będzie to jednak łatwe. Jego zdaniem zamykanie szkół i blokowanie miast nie są rozwiązaniami nadającymi się do długotrwałego stosowania, zaś usunięcie ograniczeń może prowadzić do nawrotu epidemii.

Jeśli okaże się, że podjęte w Chinach działania nie zapobiegają szerzeniu się choroby, trzeba będzie przyjąć do wiadomości, że wirusa nie da się powstrzymać i należy się skoncentrować na łagodzeniu skutków choroby – uważa prof. Leung i dodaje, że na razie niezbędne są środki zapobiegawcze.

Według prof. Leunga problemem pozostaje okres, w którym ludzie są zakażeni, ale nie wykazują żadnych objawów. Aby upewnić się, że po zakończeniu kwarantanny dana osoba nie przenosi wirusa, najlepiej byłoby testować ją co kilka dni. Jeśli ktokolwiek w obozie kwarantanny lub na przykład na statku wycieczkowym uzyska wynik pozytywny, kwarantanna powinna zostać "zresetowana" dla wszystkich pozostałych.

Wywiad z prof. Leungiem dostępny jest na stronie www.theguardian.com

PRZECZYTAJ TAKŻE: Koronawirus 2019-nCoV: jaka jest liczba zakażonych i ofiar śmiertelnych

Większość lekarzy nie wie, jak postępować z pacjentem podejrzanym o zakażenie koronawirusem [SONDAŻ]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MJM/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.