Ekspert: 80 proc. chorych z wadą zastawki aortalnej nie jest kierowanych do zabiegu

EG/PAP
opublikowano: 22-03-2019, 16:18

Wyniki badań wskazują, że mało inwazyjny zabieg o nazwie TAVI jest skuteczniejszą i bezpieczniejszą metodą leczenia zwężenia zastawki aortalnej, niż tradycyjna operacja na otwartym sercu, nawet u chorych z niskim ryzykiem operacyjnym – mówi dr hab. n. med. Marek Grygier z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

TAVI to wszczepienie przezcewnikowe zastawki aortalnej, zwykle wykonywane przez wejście do tętnicy udowej, przez którą kardiolodzy docierają do aorty, a następnie do zastawki aortalnej. Nowa, sztuczna zastawka rozpręża się i zostaje zamocowana w miejsce starej, zużytej.

"To rewolucyjna metoda, całkowicie przeobrażająca zabiegowe leczenie zwężenia zastawki aortalnej, która jest najczęstszą wadą serca u osób starszych i trzecią pod względem liczebności chorobą serca w ogóle" – podkreślił dr hab. n. med., Marek Grygier, kierownik Pracowni Hemodynamiki I Katedry i Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Powodem zwężenia zastawki aortalnej jest nadmierne odkładanie się w jej płatkach złogów wapnia, które krążą we krwi przepływającej przez aortę i się nawarstwiają. Przestaje ona odpowiednio się otwierać i zamykać, co zmusza mięsień serca do bardziej intensywnej pracy. Serce słabnie, postępuje jego niewydolność i może dojść do nagłego zgonu sercowego.

"W stanie zaawansowanym, gdy pojawiają się takie objawy jak omdlenia, zawroty głowy i bóle w klatce piersiowej, śmiertelność wśród pacjentów ze zwężeniem zastawki aortalnej jest większa, niż w przypadku niektórych nowotworów. Dwa lata z tą wadą przeżywa 50 proc. chorych, a pięć lat – zaledwie 20 proc." – mówi specjalista.

U co dziesiątej osoby wada jest już tak zaawansowana, że konieczne jest leczenie zabiegowe, najczęściej kardiochirurgiczne. Niestety, w Polsce nadal zbyt rzadko kwalifikuje się pacjentów do jakichkolwiek zabiegów w tym obszarze, mimo że terapia farmakologiczna jest zwykle mniej skuteczna.

"Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem, również w innych krajach, np. w Niemczech aż 50 proc. chorych kwalifikujących się do leczenia zabiegowego, nie jest do niego kierowanych" – powiedział dr hab. n. med. Marek Grygier.

W 2014 r. wykonano w naszym kraju 453 zabiegów TAVI. W 2018 r. ich liczba zwiększyła się ponaddwukrotnie - do 1260.

"Gdybyśmy w 2019 r. wykonali 2 tys. zabiegów z użyciem TAVI, osiągnęlibyśmy średnią europejską, ale raczej nie będzie to jeszcze możliwe. A liczba chorych z wadą zastawki aortalnej stale się zwiększa. Już teraz do tego zabiegu kwalifikuje się 12 tys. pacjentów, a co roku przybywa kolejnych 1,2 tys." – wyjaśniał dr Marek Grygier.

Z danych przedstawionych podczas spotkania wynika, że do zwężenia zastawki aortalnej dochodzi u 2-3 proc. osób po 65. roku życia i u 4,5 proc. po ukończeniu 75 lat. W ciężkiej postaci występuje u 300 tys. osób na świecie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Katowiccy kardiolodzy wykonali zabiegi przezcewnikowego wszczepienia zastawki aortalnej z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.