Eksperci: zbyt mało zabiegów ginekologicznych wykonywanych jest laparoskopowo

EG/PAP
opublikowano: 29-08-2019, 12:28

W Polsce jedynie 10 proc. zabiegów ginekologicznych wykonywanych jest metodą laparoskopii. Tymczasem w Europie Zachodniej jest odwrotnie: 90 proc. tych operacji przeprowadza się tym mało inwazyjnym sposobem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zabiegi laparoskopowe w wielu dziedzinach chirurgii stały się podstawą leczenia, czego najlepszym przykładem jest ginekologia. 

„W tej specjalności w wielu krajach aż 90 proc. zabiegów wykonywanych jest laparoskopowo. W Polsce jest wciąż odwrotnie: jedynie 10 proc. zabiegów ginekologicznych przeprowadza się tą metodą” – powiedział dr hab. n. med. Andrzej Morawski z Kliniki Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Metoda laparoskopowa jest mniej inwazyjna niż tradycyjna operacja na otwartej jamie brzusznej i dlatego bardziej korzystna dla pacjentów. Prawidłowo wykonana skutkuje mniejszymi dolegliwościami bólowymi i niesie ze sobą niższe ryzyko powikłań. W większości przypadków pacjent po zabiegu laparoskopii jest krócej hospitalizowany, co zmniejsza również koszty dla podmiotu medycznego. W naszym kraju jednak lekarze nie zawsze informują pacjentów o możliwości takiego zabiegu.

 „Ciągle jeszcze w Polsce słyszy się opinie, że laparoskopia to kiepska metoda, bo źle widać i danego problemu nie da się zoperować w ten sposób. Trafia do mnie wiele pacjentek, które były w kilku placówkach i wszędzie usłyszały taką opinię. To nieuczciwe stawianie sprawy. Laparoskopia daje ogromne możliwości, trzeba się jej tylko porządnie nauczyć” – podkreśla dr Andrzej Morawski, jeden z pionierów laparoskopii w naszym kraju i w Europie.

Grupa ekspertów specjalizujących się w Polsce w zabiegach laparoskopowych chce zwiększyć dostępność do laparoskopii. Służy temu kampania „Akcja Laparoskopia”, którą oficjalnie uruchomiono podczas konferencji prasowej.

Mecenas Radosław Tymiński, autor książki „Prawa pacjenta w zarysie, czyli co warto wiedzieć idąc do lekarza”, powiedział, że lekarze mają obowiązek informowania pacjentów o różnych metodach leczenia. 

„Jeśli jakaś technika operacji nie jest wykonywana w ośrodku, w którym pracują, to powinni oni wskazać innego lekarza i ośrodek, gdzie jest ona stosowana. Obecnie wiele szpitali w naszym kraju jest wyposażonych w laparoskopy, a metoda ta w większości przypadków jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia” - dodał.

Dr n. med. Zofia Borowiec, ginekolog-położnik specjalizujący się w zabiegach laparoskopowych, wyjaśniła, na czym one polegają. 

„Zamiast dużego cięcia jamy brzusznej wykonywane są jedynie małe nacięcia skórne w powłokach brzusznych o długości 5-10 mm, przez które wprowadza się kamerę i narzędzia chirurgiczne. Po krótkim okresie goją się one i nie pozostawiają śladu, przecięcie jamy brzusznej podczas tradycyjnej operacji pozostawia bliznę nawet na wiele lat” – podkreśliła.

Metodą laparoskopową można przeprowadzić operacje ginekologiczne, na przykład usuwanie mięśniaków, guzów oraz torbieli jajników, a także zrostów powodowanych przez endometriozę. Laparoskopowo można także leczyć niektóre przypadki nietrzymania moczu. Możliwe są również innego typu operacje związane z leczeniem chorób wątroby, śledziony, usuwaniem pęcherzyka żółciowego i guzów nadnerczy.

„Laparoskopia to zarówno metoda operacyjna, jak i diagnostyczna. Pozwala lepiej rozpoznać pole operacji i przyczyny dolegliwości” – wyjaśniał dr Morawski. 

Za pomocą laparoskopu przeprowadza się operacje bariatryczne polegające np. na zmniejszeniu objętości żołądka, aby obniżyć uczucie głodu. Laparoskopia może być też wykorzystywana w leczenia nowotworów żołądka.

Zdaniem specjalisty, metoda ta nie jest odpowiednio wyceniana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, co wiele szpitali zniechęca do jej stosowania. Ale jeszcze poważniejszym problemem – uważa - jest brak w Polsce lekarzy, którzy potrafią się nią posługiwać. 

„Zbyt mało lekarzy zostało wyszkolonych w stosowaniu tej metody, a powinni się jej uczyć już studenci medycyny” – powiedział dr Morawski.

Kampania „Akcja Laparoskopia” ma uświadomić, na czym polega ta metoda i jakie są jej możliwości, ale również przyczynić się do lepszego szkolenia lekarzy. Dr Morawski liczy na to, że włączą się do niej najlepsi specjaliści stosujący laparoskopię. 

„W przypadku lekarzy, którzy będą mogli wykonywać ją samodzielnie, będzie możliwość konsultowania się z ekspertami na gorąco, podczas wykonywania zabiegu” – dodał. 

Umożliwia to tzw. telestracja, czyli przekazywanie obrazu na komputer lub laptopa danego specjalisty.

„Proces nauki jest dość czasochłonny, zajmuje około 2 lat, ale za to po ukończeniu kursu, lekarz zyskuje ogromne możliwości. Kampania powstała z potrzeby rozpowszechnienia laparoskopii w Polsce. Na świecie jest już ona standardem. Będziemy starali się uświadamiać pacjentów, ale także apelować do lekarzy i stwarzać im jak najlepsze warunki do zgłębiania tej techniki” - przekonuje dr Zofia Borowiec.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Laparoskopia spełnia wszelkie kryteria dobrej chirurgii onkologicznej

Program "Oblicza Medycyny". Nie każdy mięśniak macicy musi być usunięty [WIDEO]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.