Eksperci: zabieg odnerwienia serca chroni przed omdleniami i poprawia jakość życia chorych

EG/PAP/Zbigniew Wojtasiński
opublikowano: 08-03-2021, 13:59

W zaburzeniach rytmu serca powodujących omdlenia lub stany przedomdleniowe pomaga zabieg odnerwienia serca. Modyfikuje on aktywność autonomicznego układu nerwowego i poprawia jakość życia chorych – zapewniają prof. Piotr Kułakowski i dr n. med. Roman Piotrowski z Kliniki Kardiologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Grochowskim w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W niektórych przypadkach zabieg odnerwiający serce może zastąpić wszczepienie stymulatora serca. Przywraca on prawidłowe funkcjonowanie autonomicznego układu nerwowego serca. Pacjenci cierpiący z powodu arytmii i omdleń mają szansę na całkowite wyleczenie lub znaczącą redukcję napadów – zapewniają prof. Piotr Kułakowski i dr n. med. Roman Piotrowski z Kliniki Kardiologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Grochowskim w Warszawie.

iStock
iStock

Z wykorzystaniem małoinwazyjnych technik

Unerwiający serce autonomiczny układ nerwowy składa się z części przywspółczulnej (parasympatycznej) i współczulnej (sympatycznej). Układ przywspółczulny jest odpowiedzialny za hamowanie czynności serca, uaktywnia się podczas snu i odpoczynku. Z kolei układ współczulny przyspiesza czynność serca, dominuje w czasie wysiłku fizycznego lub silnego nagłego stresu.

Na ogół obydwa układy są w stanie równowagi. Gdy jednak zaczyna dominować jeden z nich, skutkiem może być zbyt wolna lub za szybka praca serca. Zabieg odnerwienia serca może to zmienić. Prof. Piotr Kułakowski wyjaśnia, że wykonuje się go metodą chirurgiczną lub przy użyciu ablacji wewnątrzsercowej. Wykorzystuje się też leki tłumiące aktywność konkretnej części układu autonomicznego, gdy inne metody są nieskuteczne, np. w razie groźnych arytmii komorowych, takich jak tzw. burza elektryczna. Takim zabiegiem „na ratunek życia” jest farmakologiczna blokada zwojów gwiaździstych.

Zabieg odnerwiający serce przywspółczulnie to kardioneuroablacja, a odnerwienie części współczulnej określa się jako sympatektomię. Kardioneuroablacja polega na zniszczeniu zwojów i włókien nerwowych, odpowiedzialnych za zbyt wolną czynność serca; zwykle wykonuje się ją za pomocą małoinwazyjnej ablacji.

„Zabieg przeprowadza się od środka serca za pomocą specjalnej elektrody wprowadzonej przez żyłę udową w pachwinie. Wówczas denerwacja obejmuje zniszczenie zwojów przywspółczulnych, które znajdują się w okolicy prawego i lewego przedsionka serca oraz w okolicy żył płucnych” – zaznacza dr Roman Piotrowski. Dodaje, że można to zrobić również podczas małoinwazyjnego zabiegu kardiochirurgicznego.

Zabieg odnerwiający współczulnie, czyli sympatektomia, jest z kolei wykonywana z udziałem kardiochirurgów i torakochirurgów. Polega na usunięciu jedno- lub obustronnie włókien współczulnych, zwojów piersiowych i zwoju gwiaździstego przy kręgosłupie piersiowym i dolnym odcinku kręgosłupa szyjnego.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Nawet 90-procentowa skuteczność

„Zabiegi kardioneuroablacji wykonuje się w przypadku zbyt wolnej czynności serca, w omdleniach odruchowych spowodowanych nagłą pauzą w pracy serca lub w przypadku zaburzeń przewodzenia przedsionkowo-komorowego spowodowanych nadmierną aktywnością nerwu błędnego. Sympatektomia jest natomiast wykonywana u pacjentów z groźnymi dla życia arytmiami komorowymi, po nieskutecznym leczeniu innymi sposobami, takimi jak ablacja lub leki” - podkreśla prof. Piotr Kułakowski.

Nadmierna aktywność układu przywspółczulnego może powodować zwolnienie pracy serca lub tzw. napadowe pauzy powodujące omdlenia lub stany przedomdleniowe. Wolna praca serca może też prowadzić do napadowego migotania przedsionków, czyli arytmii grożącej udarem mózgu.

Zabieg kardioneuroablacji trwa od 1,5 do 3 godzin. „

W zależności od ośrodka może być on wykonany w znieczuleniu ogólnym lub też jedynie w lekkiej sedacji, czyli z użyciem niedużej dawki leków sedacyjnych i przeciwbólowych” – zwraca uwagę dr Roman Piotrowski.

Znieczulenie ogólne jest jednak konieczne w przypadku użycia stymulatora nerwu błędnego. Następnego dnia po zabiegu pacjent może być wypisany do domu. Jedynie przez dwa miesiące musi przyjmować leki rozrzedzające krew, by zapobiec udarowi mózgu.

Prof. Piotr Kułakowski zapewnia, że odnerwienie serca likwiduje omdlenia i stany przedomdleniowe lub przynajmmniej je redukuje, co poprawia jakość życia chorego. We wczesnym okresie po zabiegu pacjenci mogą odczuwać przyspieszone bicie sera, które stopniowo się normalizuje się po kilku- lub kilkunastu tygodniach od zabiegu.

Skuteczność zabiegu kardioneuroablacji wynosi około 90 proc. - twierdzi dr Roman Piotrowski. Przyznaje jednak, że układ nerwowy ma zdolność regeneracji i po latach może nastąpić reinerwacja połączeń przywspółczulnych. Zapewnia, że u części pacjentów można wtedy wykonać ponowny zabieg denerwacji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Pierwsze, przezcewnikowe wszczepienie bioprotezy mitralnej w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.