Eksperci: Lekarz nie może narzucać pacjentowi sposobu leczenia

EG/PAP
opublikowano: 20-08-2020, 15:08

Wybór metody terapii powinien być wspólną decyzją lekarza i chorego, co staje się standardem w opiece medycznej; mówi o tym też Europejska Karta Praw Pacjenta – podkreślali eksperci podczas odbywającej się w Warszawie X Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas trwającej właśnie X Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy specjaliści rozmawiali o prawach pacjenta i upodmiotowieniu chorego w podejmowaniu decyzji dotyczących przebiegu terapii onkologicznej.

Czym jest świadoma zgoda?

Jak podkreślili lekarz nie może autorytarnie narzucać pacjentowi sposobu leczenia, jeśli nawet robi to w dobrej wierze. Zgodnie z Europejską Kartą Praw Pacjenta, o której przypomniał prof. Jacek Jassem, onkolog Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, pacjent musi wyrazić świadomą zgodę na leczenie. Oznacza to, że musi być dobrze poinformowany przez lekarza o leczeniu, jego możliwościach i zagrożeniach. 

„Nie chodzi jedynie o podpis pacjenta. Wspólna decyzja staje się standardem we współczesnej opiece medycznej” - podkreślił.

Prof. Paweł Łuków z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę, że zgoda pacjenta nie jest tylko jednorazowym aktem. Chory jednym podpisem nie godzi się od razu na kolejne etapy leczenia. 

„Pojawiają się przecież nowe okoliczności” - dodał.

Jego zdaniem niezbędny jest zatem pewien proces komunikacyjny między lekarzem i pacjentem. Tak jest szczególnie w leczeniu nowotworów, które trwa często przez wiele lat i wymaga użycia wielu metod terapii.

Złoty standard komunikacji lekarz-pacjent

Eksperci zgodzili się, że informacja przekazywana przez lekarza powinna być przystępna. Wiele zależy od umiejętności komunikowania się medyka z chorym. 

„Ma to zasadnicze znaczenie dla uzyskania zgody pacjenta. (…) Lekarz ma mówić, ale też i słuchać, a to przychodzi mu z trudem, bo wymaga sporego wysiłku. Dlaczego? Bo temu kto mówi, oddajemy kontrolę” – podkreślił prof. Łuków.

Zgodziła się z tym dr hab. Barbara Radecka z Opolskiego Centrum Onkologii. 

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

„To prawda, trzeba pozwolić pacjentowi się wypowiedzieć. To właśnie robią szarlatani oferujący cudowne metody leczenia – przede wszystkim wysłuchują pacjenta” – powiedziała.

 Krótka, ale wartościowa dla obu stron rozmowa jest możliwa do przeprowadzenia nawet w warunkach lekarskiego gabinetu, gdzie różne obowiązki często kradną lekarzowi czas dla chorego.

Dr Barbara Radecka przekonywała, że trzeba zawsze, najlepiej na koniec rozmowy, przekazać pacjentowi coś pozytywnego. Kolejnym ważnym krokiem jest wskazanie wspólnego planu działania. 

„Zadanie i choć jedna dobra informacja, to bardzo ważne” – podkreśliła dr hab. Barbara Radecka.

Czy rozmawiać o śmierci?

Lekarze niechętnie rozmawiają z pacjentami w ciężkim stanie o tym, ile jeszcze życia im pozostało -  szczególnie wtedy, gdy choroba nowotworowa jest już na tyle zaawansowana, że pojawiły się przerzuty.

„Zwykle nie słyszy się w Polsce pytań ile życia mi zostało, co np. w Wielkiej Brytanii jest normą. A wystarczy powiedzieć choremu, że nie będą to lata, a raczej miesiące” – tłumaczyła dr n. med. Aleksandra Łacko z Zakładu Leczenia Nowotworów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Z prawnego punktu widzenia – przyznali eksperci - to chory jest dysponentem tego, co chce wiedzieć. Lekarz ma prawo nie mówić wszystkiego, ale na prośbę pacjenta powinien określić potencjalną długość życia chorego. Jak podkreślili specjaliści warto być przy tym prawdomównym.

 „Pacjent orientuje się, że coś jest nie tak. Nie chce jednak mówić rodzinie, że umiera. Najbliżsi też nie chcą o tym mówić, w rezultacie jest osamotniony. Jeśli jednak więź rodzinna jest silna, wtedy łatwiej wspólnie zmagać się z chorobą” – podsumowała dr hab. Barbara Radecka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Epidemia pokazała nam, że medycyna nie istnieje bez humanistyki

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.