Eksperci: brak wiarygodnych danych o zakażenia szpitalnych

kl
18-10-2017, 11:35

Kontrolerzy NIK, przygotowując się do analizy zjawiska zakażeń szpitalnych w Polsce, poprosili grupę ekspertów o wskazanie problemów z tego obszaru.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zakażenia szpitalne związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych stanowią aktualnie poważny problem zdrowia publicznego, obejmując od 5 do 10 proc. wszystkich hospitalizowanych.

https://www.nik.gov.pl
Zobacz więcej

https://www.nik.gov.pl

https://www.nik.gov.pl

"Nie ma takiego szpitala na świecie, który byłby wolny od zakażeń szpitalnych" - mówiła podczas  zorganizowanego w siedzibie NIK panelu Małgorzata Giemza, pielęgniarka epidemiologiczna Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.

Zakażenia szpitalne wiążą się przede wszystkim z wykonywaniem tzw. procedur inwazyjnych w trakcie diagnostyki lub terapii pacjenta. Dużą przeszkodą w walce z zakażeniami szpitalnymi jest coraz częściej występująca lekooporność bakterii.

Coraz więcej lekoopornych bakterii

Uczestnicy panelu podkreślali tu wyraźnie przyczyny coraz mniejszej skuteczności antybiotyków w walce z zakażeniami szpitalnymi, informacje  te funkcjonują już w przestrzeni publicznej, ale trudno jest zdobyć  im należną popularność. Problemy z wielolekoopornością - w ocenie zaproszonych ekspertów z dziedziny epidemiologii - wynikają przede wszystkim z tego, że w wielu wypadkach antybiotyki są niewłaściwie stosowane.

Najbardziej znanym przykładem jest tu zapewne aktywność Klebsiella pneumoniae NDM-1, potocznie zwanej New Delhi. Ta superbakteria, wywołująca m.in. sepsę, jest praktycznie nie do pokonania przez antybiotyki. Jej występowanie stanowi od dawna istotny problem epidemiologiczny na całym świecie, w tym także w polskich szpitalach. W ostatnim czasie - na co zwracali uwagę uczestnicy panelu - problem ten dotyka m.in. wielu warszawskich szpitali (Puls Medycyny pisał na ten temat w  ubiegłym roku).

Brak kadrowe i statystyczne

Z uwagi na braki kadrowe, współpraca z epidemiologami jest utrudniona. Pielęgniarki epidemiologiczne nie zawsze mogą sprostać nałożonym na nie obowiązkom, ponieważ oprócz monitorowania zakażeń szpitalnych, zajmują się też dezynsekcją, deratyzacją czy koordynowaniem pracy firmy sprzątającej. 

Polskie szpitale borykają się także z problemem izolacji zakażonych pacjentów. W placówkach brakuje izolatek, a przeniesienie tych chorych w odosobnione miejsce pozbawiające kontaktu z innymi chorymi jest często nierealne.

Polskie szpitale nie maja obowiązku ujawniania danych na ten temat. Uczestnicy panelu zwrócili uwagę na to, że nie we wszystkich placówkach zdrowia odnotowuje się rzeczywistą liczbę przypadków zakażeń szpitalnych. W związku z tym nie dysponujemy miarodajnymi statystykami dotyczącymi rzeczywistych rozmiarów zakażeń szpitalnych.

"Większość statystyk, jakie możemy w oficjalnych dokumentach przeczytać rozmija się w znacznym stopniu z prawdą" - przestrzegał w swoim wystąpieniu dr n. med. Aleksander Deptuła z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Collegium Medicum im. Rydygiera w Bydgoszczy.

Kontrola NIK pt. Zakażenia w podmiotach leczniczych, koordynowana przez Departament Zdrowia NIK już trwa. Jej wyniki poznamy zapewne wiosną przyszłego roku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: kl

Puls Medycyny
System ochrony zdrowia / Eksperci: brak wiarygodnych danych o zakażenia szpitalnych
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.