E-dokumentacja medyczna może się znów opóźnić

Katarzyna Nowosielska
opublikowano: 19-10-2016, 00:00

1 stycznia 2018 r. wszystkie szpitale i przychodnie powinny w pełni wdrożyć elektroniczną dokumentację medyczną (EDM). Tak przewiduje ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia. Stopień przygotowania szpitali jest jednak bardzo różny. O ile nieźle z wdrażaniem elektronicznego obiegu dokumentów radzą sobie placówki podległe marszałkom, o tyle nieco gorzej sytuacja wygląda w jednostkach powiatowych i klinicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Szpitale mają niecałe półtora roku, aby wdrożyć elektroniczny obieg dokumentów. Prace idą sprawnie tylko w tych podmiotach, które dostały wsparcie finansowe z Unii Europejskiej. 

Dolny Śląsk prymusem

Na zaawansowanym etapie wdrożenia cyfrowej dokumentacji jest np. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy. „Na niektórych oddziałach stosujemy już wyłącznie elektroniczny obieg dokumentów. Na ten system całkowicie przeszła interna czy oddział ratunkowy. To świetne rozwiązanie. Dokumenty stały się bardziej czytelne i można je stale uzupełniać. Co więcej, lekarze na potrzeby pacjentów wewnątrz szpitala wystawiają e-recepty i e-zwolnienia” — mówi Krystyna Barcik, dyrektor legnickiej lecznicy.

Legnicki szpital wprowadza EDM tak sprawnie w dużej mierze dzięki pieniądzom unijnym. Do wojewódzkich szpitali popłynął bowiem strumień środków unijnych z regionalnych programów operacyjnych. Szpital w Legnicy dostał na informatyzację 4,5 mln zł.

Dolny Śląsk wykazuje wyjątkową aktywność w pozyskiwaniu dofinansowania. Szpitale z południowo-zachodniej Polski zrzeszyły się w konsorcjum. W pierwszym etapie otrzymało ono pieniądze na sprzęt potrzebny do wdrożenia nowych systemów, a później na zakup samych systemów informatycznych. 

W Małopolsce szpitale wdrażają HIS, czyli szpitalny system informatyczny, choć nie z jednakową dynamiką. W Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Dietla w Krakowie personel medyczny nadal posługuje się wyłącznie papierową dokumentacją. Jak informuje wicedyrektor placówki Marcin Mikos, zarządzający podejmują działania, aby przejść na elektroniczny obieg dokumentów. Przyznaje jednak, że o środki unijne na ten cel będzie trudno, toteż nie wiadomo kiedy szpitalowi uda się w pełni wprowadzić elektroniczny obieg dokumentów. 

9,5 mln zł dla Mazowsza z programów operacyjnych

Za wdrożenie elektronicznej dokumentacji medycznej postanowiło się wziąć także województwo mazowieckie. Do placówek medycznych popłynie 9,5 mln zł wsparcia z regionalnych programów operacyjnych. Skorzysta z niego m.in. Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Żoliborz. Zarządzający planują dzięki unijnym pieniądzom udostępniać elektroniczną dokumentację medycznej między jednostkami organizacyjnymi i podmiotami zewnętrznymi. Wdrożą też e-usługi umożliwiające zdalne załatwianie spraw związanych z leczeniem. Pacjenci skorzystają więc z elektronicznej rejestracji na wizyty lub badania, a także już na tym etapie będą mogli przekazać ogólną informację o swoich problemach ze zdrowiem. Tą samą drogą odwołają wizytę lub zmienią jej termin. Projekt jest wart ponad 6,8 mln zł, a dofinansowanie dla żoliborskiej jednostki z UE wyniesie 5,4 mln zł.

Wsparcie na e-dokumentację otrzymają także podwarszawskie jednostki ochrony zdrowia. W Samodzielnym Gminnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Błoniu oraz w Miejskim Samodzielnym Publicznym Zakładzie Ochrony Zdrowia w Kobyłce powstanie elektroniczny system zarządzania dokumentacją medyczną i obiegiem dokumentów. Do tego dojdzie osiem e-usług dla mieszkańców, m.in. e-rejestracja, e-odbiór wyników badań, e-wywiad, e-samokontrola, e-konsultacje medyczne. Do projektu, kosztującego ponad 2,5 mln zł, zarząd województwa dołożył ponad 2 mln zł z funduszy unijnych.

CSIOZ wesprze jednostki kliniczne

W niezbyt komfortowej sytuacji są szpitale kliniczne, które nie miały dostępu do środków unijnych. A przejście na pełną dokumentację medyczną w tak dużych jednostkach może być skomplikowane. „To są wielołóżkowe jednostki. Generują wiele danych ze względu na znaczną liczbę pacjentów. Dlatego też w szpitalach o rozbudowanej strukturze organizacyjnej jest nieco trudniej wprowadzić w pełni elektroniczną dokumentację medyczną niż w jednostkach mniejszych. Nadal główną barierą we wdrożeniu pełnej EDM jest konieczność uzyskiwania zgody pacjenta na papierze” — zauważa Marcin Kędzierski, były dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych w Ochronie Zdrowia (CSIOZ).

Oczywiście, w niektórych placówkach klinicznych zmiany w obiegu dokumentacji są już zaawansowane. Częściowo z elektronicznej bazy danych korzysta już Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie. „Służy ona przede wszystkim do tworzenia dokumentów, które, aby były ważne, muszą być wydrukowane i podpisane” — informuje Natalia Adamska-Golińska, rzecznik prasowy krakowskiej jednostki. Szpital liczy na dalszą pomoc CSIOZ w przygotowaniach. Centrum ma wesprzeć podmioty lecznicze nadzorowane przez ministra zdrowia we wprowadzaniu e-dokumentacji. Realizuje ten projekt w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa na lata 2014-2020. 

W 2014 roku CSIOZ przeprowadziło wśród szpitali badanie, z którego wynikało, iż 25 proc. podmiotów było gotowych na przejście z dokumentacji papierowej na elektroniczną. „Teraz ten odsetek może być wyższy. Oceniamy jednak, że nie przekracza 50 proc.” — stwierdza Mariusz Skrzypek, zastępca dyrektora Biura Projektów CompuGroup Medical Polska.

Kilka lat na przystosowanie placówek powiatowych

Termin 1 stycznia 2018 r. na wdrożenie pełnej EDM może okazać się też nierealny w szpitalach powiatowych. „Nie będą one gotowe za półtora roku. Brakuje pieniędzy na wdrożenie systemów informatycznych. Ten proces przejścia na elektroniczną dokumentację medyczną potrwa w powiatach jeszcze kilka lat” — mówi Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia Związku Powiatów Polskich. Chodzi o to, że od momentu dostarczenia pełnego oprogramowania niezbędnego do cyfrowej dokumentacji potrzeba jeszcze dwóch lat okresu przejściowego, by personel szpitali nauczył się korzystać z nowych narzędzi. Lekarze i pielęgniarki są przyzwyczajeni do powszechnie stosowanej dokumentacji papierowej.

Personel medyczny podkreśla często, że przejście na pełną EDM będzie w niektórych przypadkach niemożliwe. Chociażby dlatego, że wiele dokumentów, np. zgodę na zabieg, pacjent musi podpisać ręcznie. Na przykład kobieta, u której podczas porodu siłami natury nagle okazuje się, że niezbędne jest cesarskie cięcie, musi szybko podpisać zgodę na przeprowadzenie zabiegu.

Opóźnienie we wdrażaniu e-dokumentacji ma też inne źródło. „Brak jest aktów wykonawczych do ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia. W efekcie nie wiemy, jakie mają być standardy gromadzenia i wymiany cyfrowej dokumentacji — mówi Mariusz Skrzypek. — Chodzi o to, iż przepisy nie wskazują, jak ta dokumentacja ma być autoryzowana. Czy podpis na dokumentacji składa każda osoba, która wprowadza do niej dane, czy dopiero lekarz drukujący dokumentację z systemu?”. Sama opłata za elektroniczny podpis dla jednego pracownika medycznego to dla szpitala koszt ok. 200 zł.

Reforma zagraża reformie

Nawet gdyby szpitale były gotowe z EDM na 1 stycznia 2018 r., sprawne jej funkcjonowanie może zaburzyć reforma NFZ przygotowywana obecnie przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Transformacja Narodowego Funduszu Zdrowia w Państwowy Fundusz Celowy „Zdrowie”, a regionalnych oddziałów NFZ w wojewódzkie urzędy zdrowia wymusi zmiany w programach informatycznych. Resort może to kosztować miliony złotych. „Zmiany w systemach informatycznych będą podyktowane chociażby zmianą nazw instytucji czy wprowadzeniem dodatkowych płatników. To przełoży się na procesy wymiany informacji pomiędzy świadczeniodawcami a płatnikami” — mówi Marcin Kędzierski.

Trzeba będzie wprowadzić modyfikacje w Elektronicznej Platformie Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych, tzw. P1. To bardzo duży system, który oferuje centralną wymianę informacji o e-receptach, e-zwolnieniach i e-skierowaniach. Jeśli takie e-dokumenty mają stanowić jeden z głównych elementów funkcjonowania EDM w szpitalach, to zmiany w systemie P1 resort zdrowia będzie musiał przeprowadzić także do 1 stycznia 2018 r. 

Termin ten i dla rządu wydaje się mało realny. W dużej mierze przez to, że obecnie prace nad platformą P1 nie idą sprawnie. Nie ma wykonawcy systemu, a z poprzednim CSIOZ rozwiązało umowę. „To jest bardzo duży projekt. Do jego realizacji CSIOZ wyłoniło w przetargu pięciu wykonawców bez jednoznacznej roli i wiodącej odpowiedzialności jednego z nich. To w naturalny sposób stwarzało trudności w realizacji projektu” — mówi Marcin Kędzierski. Obecnie CSIOZ stara się pozyskać finansowanie na dokończenie prac i uruchomienie systemu P1.

Problemy szpitali z wdrożeniem elektronicznej dokumentacji medycznej oraz trudności rządu z przebudową platformy P1 mogą ostatecznie doprowadzić do tego, że termin startu EDM w placówkach medycznych znowu zostanie przesunięty. Sejm, nowelizując ustawę, przesuwał ten termin już dwukrotnie. Najpierw bowiem cyfrowa dokumentacja we wszystkich placówkach medycznych miała się pojawić 1 sierpnia 2014 r., później 1 sierpnia 2017 r., aż wreszcie termin został przełożony na 1 stycznia 2018 r.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Nowosielska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.