Dzikie indygo w leczeniu łuszczycy

Jan Jastrzębski
opublikowano: 20-11-2008, 00:00

Nowe doniesienia na temat skuteczności stosowania miejscowo maści z dzikiego indygo opublikowane zostały w Archives of Dermatology. Przynosi ona zdecydowane korzyści dla pacjenta w łuszczycy plackowatej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Celem badania była ocena skuteczności i bezpieczeństwa zastosowania maści z dzikiego indygo w opornej na leczenie odmianie łuszczycy plackowatej. Na grupie 42 pacjentów z przewlekłą chorobą przeprowadzono 12-tygodniową obserwację. Pacjenci stosowali miejscowo maść z dzikiego indygo oraz maść robioną z białej wazeliny, jako kontrolę.

Głównym punktem końcowym była liczba rumieni, złuszczanie, stwardnienie oraz procent ustąpienia wykwitów. Ocena prowadzona była przez dwóch zaślepionych obserwatorów.

Miejscowe użycie maści z dzikiego indygo było związane ze znacząco mniejszym stopniem złuszczania, obecnością rumienia czy stwardnienia zmian. Udało się także zredukować powierzchnię objętą zmianami plackowatymi łuszczycy w stosunku do kontroli.

Ustąpienie całkowite i częściowe zmian leczonych badaną maścią osiągnięto u 31 (74%) pacjentów.

Oprócz powyższych korzyści, zastosowanie maści z dzikiego indygo, pozwalało uzyskać dobrą współpracę w leczeniu i zadowolenie (tzw. complience) pacjentów. Wynikało to z właściwości substancji: zapachu i koloru. Dodatkowo leczenie takie nie wiązało się z efektami niepożądanymi, jaki powoduje stosowanie kortykosteroidów, i było zdecydowanie tanią terapią w porównaniu do innych dostępnych na rynku.

Źródło: Arch Dermatol 2008;144:1457–1464

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jan Jastrzębski

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.