Dzieci z przeładowaniem żelaza czekają na lek

  • Iwona Kazimierska
opublikowano: 21-01-2013, 16:00

Lek eliminujący żelazo dostępny jest w Grecji, na Węgrzech, w Irlandii, we Włoszech, w Holandii, Francji, Niemczech, Czechach, Hiszpanii, Słowenii, Szwajcarii. W Polsce wciąż trwa batalia o to, by setka dzieci mogła otrzymać środek niezbędny im do życia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Chorzy, którzy mają częste transfuzje krwi oraz po przeszczepach szpiku, powinni otrzymywać lek chelatujący żelazo, które wraz z podawanymi jednostkami krwi kumuluje się w organizmie i uszkadza: serce, trzustkę, tarczycę, gonady, przysadkę. Takich dzieci jest w Polsce około 100. Od trzech lat hematolodzy walczą w Ministerstwie Zdrowia o możliwość podawania leku, który rozkłada żelazo. Jest pozytywna opinia Agencji Oceny Technologii Medycznej i Rady Przejrzystości, a lek nadal nie jest podawany dzieciom.

„W prosty sposób można ograniczyć niekorzystne działanie nadmiernej ilości żelaza na organizm dziecka, ale potrzebna jest dobra wola Ministerstwa Zdrowia. Nic więcej, bowiem koszty są naprawdę znikome dla budżetu” – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kałwak z Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Lek podaje się w postaci zawiesiny, którą każde dziecko z łatwością może przyjąć.
„Obecnie dostępny lek chelatujący może być stosowany jedynie w formie wielogodzinnych infuzji podskórnych stosowanych codziennie. Upośledza to jakość życia młodych ludzi. Z nadzieją czekamy na umożliwienie stosowania postaci doustnej takiego leku. – mówi prof. dr hab. n. med. Elżbieta Adamkiewicz-Drożyńska, kierownik Kliniki Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Endokrynologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. „Jak ważne jest leczenie chelatujące przekonałam się, niestety, przed wielu laty, gdy nie było możliwości leczenia chelatującego u dwóch naszych pacjentek. Po kilkunastu latach koniecznej terapii przetaczaniami krwi pacjentki te ostatecznie zginęły z wielonarządowych powikłań na skutek przeładowania żelazem. W dobie współczesnej medycyny taka sytuacja jest oczywiście niedopuszczalna i liczę na to, że naszym dzieciom będziemy mogli podawać, tak jak to się dzieje w wielu innych krajach, doustne leki chelatujące, które zapewnią im odpowiednią ochronę przed zatruciem żelazem, bez konieczności stałego stosowania wielogodzinnych wlewów leków podskórnych.”

Na niedokrwistość chorują najczęściej dzieci z ciąż mnogich, narażone na straty krwi po narodzinach, dzieci matek chorych na niedokrwistość, z obniżonym poziomem hemoglobiny w okresie noworodkowym, a także dzieci
z niską masą urodzeniową.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.