Dystrybutorzy, aptekarze, producenci – drżyjcie

  • Marta Markiewicz
18-06-2010, 00:00

Brawurowe wejście na rynek czy fiasko hurtowni widmo? Prokuratura bada sprawę "światowego giganta", który chce podbić polski rynek farmaceutyczny.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od dwóch tygodni do aptek w całej Polsce trafiają przesyłki z ofertą kupna leków, proponowaną przez spółkę Caro 5. Na swojej stronie internetowej firma informuje o zbliżającym się "wielkim otwarciu jednej z największych hurtowni farmaceutycznych na świecie".

Jeśli jednak szefowie firmy myśleli o szybkim starcie na polskim rynku, to zdaje się, że zapomnieli o rzeczy najistotniejszej – pozwoleniu nadzoru farmaceutycznego na prowadzenie obrotu hurtowego produktami leczniczymi. Inspektorat farmaceutyczny zalecił w takiej sytuacji aptekarzom „daleko posuniętą ostrożność” przy współpracy z Caro 5. Zofia Ulz, główny inspektor farmaceutyczny, ostrzegła w komunikacie przesłanym 10 czerwca do Naczelnej Izby Aptekarskiej, że spółka ta nie ma zezwolenia na prowadzenie obrotu hurtowego produktami leczniczymi.

Brak zielonego światła

Zofia Ulz jeszcze na początku czerwca, kiedy badaliśmy sprawę tajemniczej hurtowni, podkreślała, że firma Caro 5 nie złożyła wniosku o zezwolenie na prowadzenie obrotu hurtowego produktami leczniczymi.

„Otrzymaliśmy informację o ofercie handlowej, jaką spółka kierowała do aptek. Na tej podstawie postanowiliśmy złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa” – informowała w rozmowie z Pulsem Farmacji szefowa nadzoru farmaceutycznego. Jednocześnie zapewniła, że w jej opinii „zagrożenie dla legalnego łańcucha dystrybucji leków jest znikome”.

Z naszych informacji wynika, że sprawa trafiła do prokuratury rejonowej w Oświęcimiu, a ta przekazała ją wydziałowi kryminalnemu komendy powiatowej w Oświęcimiu. Obecnie toczy się postępowanie wyjaśniające w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z artykułu 127 pkt. 1 ustawy Prawo farmaceutyczne.

Kusząca oferta

Oferta rozsyłana przez spółkę Caro 5 wzbudziła wątpliwości nie tylko nadzoru farmaceutycznego w Polsce, lecz również samych farmaceutów. Mgr farm. Jerzy Pusiarski, właściciel dwóch aptek w Żarach, przyznaje, że po przyjrzeniu się warunkom oferowanym przez Caro 5 bez wahania zaczął sprawdzać wiarygodność spółki.

„Sądząc po błędach w nazwach i stylu, w jakim została przygotowana oferta handlowa, nie spodziewałem się, że stoją za nią profesjonaliści. Dlatego oferta szybko trafiła do kosza” – mówi Jerzy Pusiarski. Jak zapewnia, podobnie zachowali się jego znajomi, których zaniepokoiły „naprawdę bardzo niskie ceny, pożyczka bez zabezpieczeń, niespotykanie długie terminy płatności, wysokie rabaty oraz wysokie limity zakupowe bez zabezpieczeń”. W rozmowie ocenia, że wszystko to było zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.

Kto za tym stoi?

Nasza redakcja przez dwa tygodnie próbowała skontaktować się z Marleną Januszewską, prezesem spółki Caro 5 oraz głównym udziałowcem – Robertem Beniaszem. Próby te okazały się bezskuteczne do czasu publikacji artykułu.

Z informacji, jakie zdobyliśmy w Krajowym Rejestrze Sądowym, wynika, że firma Caro 5 zarejestrowana została 11 marca tego roku jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Jej kapitał zakładowy wynosił 5000 zł, a głównym i jedynym udziałowcem spółki jest Robert Beniasz. Według wpisu KRS, dystrybucja farmaceutyków nie jest jedyną działalnością gospodarczą firmy. Kody PKD wskazują, że spółka może prowadzić różne biznesy: od upraw rolnych, przez produkcję odzieży po działalność związaną z telekomunikacją i edukacją.

Pytani o spółkę Caro 5 producenci farmaceutyków, analitycy rynku oraz bezpośredni konkurenci działający w dystrybucji leków, nie są w stanie nic powiedzieć o firmie reklamującej się jako „jedna z największych hurtowni farmaceutycznych na świecie”. Nie próbują nawet zgadywać, który z dystrybutorów mógłby w ten sposób rozpoczynać działalność w Polsce.

„Nie sądzę, żeby którykolwiek z dużych graczy pozwolił sobie na takie wejście na polski rynek. Jeśli rzeczywiście zrobili to w tak nieudolny sposób, to na wstępie strzelili sobie samobója” – mówi proszący o anonimowość analityk rynku.

Czytaj również:

Ilu pacjentów w aptece? - sprawdź, ilu pacjentów odwiedziło w maju statystyczną polską aptekę!

Aptekarze - przebrała się miarka!

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Tematy
Puls Medycyny
Inne / Dystrybutorzy, aptekarze, producenci – drżyjcie
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.