Dyrektorzy bezkarnie powiększają długi

Beata Lisowska
24-06-2002, 00:00

Nie będzie oddłużenia szpitali, bo nie ma takich możliwości finansowych i prawnych - powiedział minister zdrowia Mariusz Łapiński 10 czerwca we Wrocławiu.Szef resortu zdrowia, który wcześniej posądzał firmy z sektora finansowego o chęć przejmowania szpitali za bezcen, najwyraźniej zmienił zdanie. Teraz liczy na ich zainteresowanie kupnem długów służby zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
?Uruchomimy procedury, by banki mogły wykupić długi szpitali. Następnie placówki wypuściłyby obligacje na poczet przyszłych dochodów szpitali i to odsunęłoby czas spłaty długu na okres 5-6 lat" - planuje Mariusz Łapiński. W obecności zdesperowanych przedstawicieli stu dolnośląskich placówek, które są już zadłużone na ponad 670 mln zł minister obiecał, że procedura ruszy w ciągu czterech miesięcy.
Bez gwarancji Skarbu Państwa
Jednak w złożonych deklaracjach brak szczegółów. Czy proces odbędzie się w formie emisji obligacji przez szpitale, czy raczej ich organy założycielskie? A może w formie tzw. sekurytyzacji zadłużenia? Wiadomo tylko, że nie wchodzą w grę gwarancje Skarbu Państwa.
,Pomysł jest dopiero w powijakach. Czekają nas szczegółowe rozmowy z Ministerstwem Finansów" - powiedziała Pulsowi Medycyny Renata Furman, rzecznik prasowy resortu zdrowia. Można się spodziewać, że ,królikami doświadczalnymi" do testowania nowych rozwiązań finansowych, pozwalających na oddalenie widma ewentualnej likwidacji z powodu niewypłacalności będą placówki, których organem założycielskim jest resort zdrowia.
Sceptyczni analitycy finansowi
Instytucje finansowe z dużą ostrożnością odniosły się do pomysłu ministra M. Łapińskiego. Zdaniem analityków, deklaracje szefa resortu nie mają oparcia w analizach finansowych i prawnych. Obowiązujące prawo (ustawa o obligacjach) wprost zabrania szpitalom emitowania obligacji.
?Istnieje też niebezpieczeństwo, że emisja nowych obligacji spowoduje wzrost zadłużenia, bo brak pewności, że środki zostaną wykorzystane na spłatę starych długów. Bez zapewnienia dyscypliny budżetowej doprowadzi to praktycznie do podwojenia długu. W przeszłości wielokrotnie już zdarzało się, że na hasło oddłużenia - a tak emisję obligacji mogą potraktować SP ZOZ-y - szpitale zaciągną nowe zobowiązania, dokonując zakupów sprzętu, leków itd." - mówi Dominik Malicki, członek zarządu Greenhouse Capital Management. Firma ta już drugi rok zajmuje się sekurytyzacją wierzytelności szpitali, działając na podstawie porozumień o spłacie zadłużenia, które zapewniają skuteczność restrukturyzacji długu.
Co może samorząd?
Jeżeli emitentem obligacji mają być organy założycielskie, to można spodziewać się szeregu problemów wynikających z przepisów ustawy o finansach publicznych. Jednostki samorządu terytorialnego nie mają prawnej możliwości przeznaczania środków z emisji obligacji komunalnych na spłatę długów szpitali. Poza tym ciąży na nich obowiązek realizowania innych ważnych zadań, na które muszą szukać funduszy w sektorze finansowym. ,Więcej niż połowa gmin już teraz nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań" - ostrzega Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG Banku Gdańskiego.
Bankowcy: nie wchodzimy
Jeżeli ministerstwo zdecyduje się na wariant sekurytyzacji zadłużenia, spowoduje to - zdaniem specjalistów - inne poważne komplikacje prawne. Oto lista pytań, które stawiają instytucje finansowe: Kto powoła spółkę specjalnego przeznaczenia, która będzie emitentem obligacji? Kto będzie organizatorem, administratorem, depozytariuszem w procesie sekurytyzacji? Kto poniesie koszty prowizji bankowych, bardzo znaczących przy tak ogromnym zadłużeniu? W jaki sposób mają być spłacane obligacje sekurytyzacyjne, bo każdy szpital powinien podpisać porozumienia o spłacie długu na całość przejętych zobowiązań. W jaki sposób minister zamierza objąć swoim pomysłem zobowiązania szpitali wobec ZUS, które z mocy prawa są wyłączone z obrotu wierzytelnościami, a stanowią największy ciężar dla zdecydowanej większości SP ZOZ-ów.
Deklaracje ministra M. Łapińskiego nie wzbudziły entuzjazmu także wśród przedstawicieli funduszy inwestycyjnych. ,W sytuacji gdy jedynym zabezpieczeniem wyemitowanych obligacji będą przyszłe przychody szpitala, takie przedsięwzięcie wydaje mi się ryzykowne. Całe ryzyko tej operacji polega na tym, że w tej chwili nie wiemy, czy za pięć-sześć lat szpitale będą na tyle dochodowe, że emitenta obligacji będzie stać na ich wykupienie. Trudno uwierzyć, że w ciągu kilku lat przychody zakładów opieki zdrowotnej radykalnie wzrosną" - uważa Marek więtoń, analityk ING Invest Management.
Podobną argumentację usłyszeliśmy od przedstawicieli sektora bankowego. ,Wiem, że mój bank w to nie wchodzi. Ryzyko jest zbyt duże" - mówi M. Gronicki z BIG BG, który trzy lata temu, podczas poprzedniej operacji oddłużania służby zdrowia skupował długi szpitali. ,Ale wtedy były gwarancje Skarbu Państwa" - podkreśla M. Gronicki.
I tak mnie oddłużą
Analitycy rynku zadłużenia szpitalnego obawiają się, że skutkiem ostatnich obietnic ministra zdrowia będzie kolejne ,usztywnienie się" szpitali, które nie spłacają zobowiązań, bo liczą, że zostaną oddłużone. ,Pieniędzy oczywiście nie ma, ale przez ten czas narastają odsetki oraz koszty sądowe. Wszystko to sprawia, że zadłużenie się pogłębia" - ostrzega Dominik Malicki. Szacunkowe dane mówią, że w pierwszym kwartale tego roku dynamika wzrostu zadłużenia szpitali zwiększyła się czterokrotnie w stosunku do roku ubiegłego. W I kwartale 2002 dług szpitali powiększył się o 800 mln zł, podczas gdy w całym 2001 roku o 1 mld zł. Według najnowszych szacunków resortu zdrowia, zadłużenie szpitali na koniec 2001 roku wynosiło 5,3 mld zł.
Poprzednie wypowiedzi Mariusza Łapińskiego na temat restrukturyzacji zadłużenia także nie pozostały obojętne dla sytuacji sektora zdrowia. W IV kwartale 2001 roku praktycznie zamarł rynek obrotu wierzytelnościami. Konsekwencją tego w 2002 roku był znaczny wzrost liczby spraw sądowych, zajęć komorniczych, coraz częściej też wierzyciele odmawiają dostaw.


.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Puls Medycyny
Inne / Dyrektorzy bezkarnie powiększają długi
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.