Dwugłos w sprawie likwidacji specjalizacji z chirurgii onkologicznej

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 21-03-2019, 10:12

Chirurgia onkologiczna jest jedną z ponad 20 specjalizacji lekarskich, które Ministerstwo Zdrowia planuje zlikwidować. Chirurdzy onkologiczni protestują przeciwko tym planom, twierdząc, że to przecież oni wytyczają ścieżkę leczenia i standardy opieki nad chorymi na nowotwory. Z kolei chirurdzy ogólni uważają, że nie ma znaczenia, kto zoperuje pacjenta — chirurg ogólny czy onkologiczny. Najważniejsze, żeby zrobił to dobrze. Kto ma rację?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ograniczenie liczby specjalizacji, które można odbywać po stażu podyplomowym, przewiduje projekt nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Zgodnie z nim, w Polsce ma zostać wprowadzony podział na: specjalizacje (docelowo ma ich być 50), specjalizacje szczegółowe (podspecjalizacje) oraz umiejętności lekarskie. Te ostatnie będzie można zdobyć na podstawie szkoleń i egzaminów organizowanych przez Centrum Egzaminów Medycznych (CEM) lub w wyniku zewnętrznych egzaminów, np. renomowanych europejskich towarzystw naukowych, uznawanych przez CEM.

Plany likwidacji specjalizacji z chirurgii onkologicznej dzielą środowisko chirurgów.
Zobacz więcej

Plany likwidacji specjalizacji z chirurgii onkologicznej dzielą środowisko chirurgów. iStock

Chirurg z rozległą wiedzą o nowotworach

W Polsce jest około 800 chirurgów onkologów. Są to lekarze, którzy zdobyli swoje umiejętności najpierw w trakcie dwuletniej modułowej specjalizacji z chirurgii ogólnej, a następnie — czteroletniej modułowej specjalizacji z chirurgii onkologicznej. Swoją specjalizację odbywają na oddziałach chirurgii onkologicznej, głównie w szpitalach uniwersyteckich, centrach onkologii i instytutach naukowo-badawczych. W ramach programu specjalizacji poznają specyfikę leczenia onkologicznego, nie tylko w zakresie chirurgii, ale także radioterapii oraz onkologii klinicznej. Zapoznają się z dynamiką i charakterystyką rozwoju nowotworów. Obowiązujący obecnie program specjalizacji z chirurgii onkologicznej został opracowany w 2013 roku przez zespół ekspertów reprezentujących różne dziedziny onkologii.

Dr hab. n. med. Wojciech M. Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej nie wyobraża sobie chirurga zajmującego się leczeniem chorego na nowotwór bez głębokiej znajomości zasad postępowania skojarzonego, podstaw radioterapii czy leczenia ukierunkowanego molekularnie. Także bez znajomości postępowania chirurgicznego z regionalnymi węzłami chłonnymi. „A tego właśnie nauczamy w czasie wieloletniego szkolenia w chirurgii onkologicznej. Niezbędna, kluczowa dla chirurga onkologicznego jest także umiejętność codziennej, rutynowej i bardzo ścisłej współpracy z przedstawicielami innych medycznych specjalności onkologicznych” — tłumaczy dr hab. Wojciech Wysocki.

„Chirurg onkolog jest nie tylko „rzemieślnikiem”, ale i wyedukowanym specjalistą w zakresie leczenia skojarzonego nowotworów, w tym przedoperacyjnego, który ma umiejętność zindywidualizowania terapii wraz z innymi specjalistami w dziedzinie terapii nowotworów — onkologami klinicznymi i radioterapeutami. Tylko w obrębie szkolenia specjalizacyjnego z chirurgii onkologicznej takie wielospecjalistyczne szkolenie ma miejsce. Dzięki temu polscy chirurdzy onkolodzy spełniają kryteria zaleceń europejskich i amerykańskich towarzystw naukowych ESSO i SSO. Stąd specjalizacja z chirurgii onkologicznej ma głęboki sens” — dodaje prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, sekretarz Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej.

Podstawa Krajowej Sieci Onkologicznej

Chirurdzy onkolodzy tłumaczą, że odbywają wiele dodatkowych szkoleń w zakresie leczenia onkologicznego. Potrafią zarządzać tym leczeniem u chorego, u którego nowotwór obejmuje zróżnicowaną liczbę lokalizacji anatomicznych i narządów. Posiadają też niezwykle istotną wiedzę, która pozwala ocenić bezpieczeństwo zastosowania wybranej i optymalnej dla pacjenta opcji leczenia operacyjnego, od konserwatywnego — oszczędzającego do radykalnego wielonarządowego, opierając się na znajomości biologii choroby.

„Doceniając wagę chirurgii w onkologii, Ministerstwo Zdrowia uznało, iż chirurgia onkologiczna jest leczeniem wysokospecjalistycznym, wymagającym wysokich kwalifikacji i podjęło kroki na rzecz jej scentralizowania w ośrodkach o najwyższej referencyjności. Wielospecjalistyczne publiczne ośrodki onkologiczne odpowiadają za realizację około 70 proc. świadczeń w ramach tzw. pakietu onkologicznego, a chirurgia onkologiczna stanowi podstawę funkcjonowania planowanej Krajowej Sieci Onkologicznej” — mówią specjaliści chirurgii onkologicznej.

40-50 lekarzy zdaje co roku egzamin specjalizacyjny z chirurgii onkologicznej przed Państwową Komisją Egzaminacyjną
95-100 tys. operacji wykonywanych jest rocznie w Polsce z powodu nowotworu

Prof. dr hab. n. med. Arkadiusz Jeziorski, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii onkologicznej nie ma najmniejszych wątpliwości, iż dobrze przeprowadzone procedury chirurgiczne rzutują na cały proces leczenia pacjenta. „W większości wysoko rozwiniętych krajów, jak np. Holandia czy Francja, świadczenia z zakresu chirurgii onkologicznej są koncentrowane wyłącznie w dużych ośrodkach i bardzo ściśle monitorowane pod względem jakości leczenia oraz zgodności postępowania z rekomendacjami. Z oczywistych powodów taki sposób organizacji opieki onkologicznej przynosi oszczędności finansowe i lepsze wyniki leczenia” — stwierdza prof. Jeziorski.

Ważne jest poprawne wykonanie zabiegu

Chirurdzy ogólni nie podzielają opinii kolegów onkologów w sprawie utrzymania chirurgii onkologicznej jako odrębnej specjalizacji. Są za jej likwidacją. Dlaczego?
Prof. dr hab. n. med. Grzegorz Wallner, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej, podkreśla, że tylko w kilku krajach europejskich jest specjalizacja z chirurgii onkologicznej. Generalnie na świecie dominuje chirurgia wisceralna, wymagająca umiejętności wykonywania dużych zabiegów resekcyjnych, lub specjalizacja narządowa z podziałem na chirurgów przełykowo-żołądkowych, trzustkowo-wątrobowych czy kolorektalnych. I pod tym kątem prowadzone jest szkolenie specjalizacyjne.

„Z punktu widzenia opieki chirurgicznej nie ma najmniejszego znaczenia, czy ktoś jest specjalistą z chirurgii ogólnej, czy onkologicznej, bo zasady operacji nowotworów, techniki operacyjnej i tzw. doszczętności onkologicznej są dokładnie takie same. Operacja ma zostać wykonana zgodnie z zaleceniami i standardami, które obowiązują wszystkie specjalności zabiegowe, niezależnie od posiadanej specjalizacji” — przekonuje prof. Wallner. Możliwość wykonywania operacji nowotworów powinny determinować inne parametry, np. odsetek zgonów czy powikłań, a przede wszystkim wyniki 5-letnich przeżyć pacjentów leczonych chirurgicznie z powodu nowotworów. I dodaje: „Nowoczesną, kompleksową, interdyscyplinarną opiekę onkologiczną wyróżnia nie chirurgia, ale spersonalizowane użycie radio- i/lub chemioterapii, czy tzw. terapii celowanej, ale tym i tak nie zajmują się chirurdzy”. Od sporów na temat istnienia specjalizacji z chirurgii onkologicznej zdecydowanie większy sens ma realizacja koncepcji sieci jednostek chirurgicznych ukierunkowanych na patologię narządową, a nie wyłącznie na jedną jednostkę chorobową.

Prof. Wallner tłumaczy, że w przypadku operacji wykonywanych w obrębie jamy brzusznej nie ma znaczenia, czy chirurg ma do czynienia z chorobą zapalną, wadą rozwojową, urazem, innym rodzajem patologii, czy chorobą nowotworową. Ma poprawnie wykonać zabieg. „Czy należy rozumieć, że chirurg onkologiczny mający do czynienia z przypadkiem perforacji, stanu zapalnego czy innego stanu chorobowego w jamie brzusznej nie da sobie z tym rady, bo potrafi zaopatrzyć tylko nowotwory? To jakieś nieporozumienie!” — uważa ekspert.

Jednocześnie przypomina, że na świecie mówi się o „surgical oncology” — onkologii chirurgicznej, a nie o „oncological surgery” — chirurgii onkologicznej. Według niego, wydzielenie się chirurgii onkologicznej jako specjalności być może miało kiedyś uzasadnienie. Wynikało ono jednak bardziej z personalnych czy ambicjonalnych zaszłości w środowisku chirurgicznym, a nie z przyczyn merytorycznych. Dziś nie ma jednak żadnego uzasadnienia, zwłaszcza w kontekście danych epidemiologicznych. „85 proc. pacjentów z guzami litymi układu pokarmowego jest leczonych w ramach oddziałów chirurgii ogólnej, a nie onkologicznej” — wskazuje konsultant krajowy ds. chirurgii ogólnej.

Według niego, specjalizacja w leczeniu nowotworów ma sens jedynie w odniesieniu do innych opcji terapeutycznych stosowanych w onkologii, czyli radioterapii czy onkologii klinicznej (chemioterapii). Natomiast w zakresie leczenia chirurgicznego — nie, ponieważ w chirurgii najważniejsza jest umiejętność operowania narządów objętych chorobą, niezależnie od tego, czy jest to choroba onkologiczna, czy nie. Liczy się umiejętność poradzenia sobie w każdej sytuacji — zarówno w przypadku stanu ostrego, jak i stanu zakwalifikowanego do leczenia w trybie planowym. Odrębną grupą są pacjenci wymagający bardziej ukierunkowanego leczenia chirurgicznego z powodu np. rzadkich nowotworów, mięsaków, czerniaków.

Nie ma chirurga od wszystkich nowotworów

Podobne zdanie na ten temat ma prof. Adam Dziki, sekretarz generalny Towarzystwa Chirurgów Polskich. W jego opinii, chirurdzy onkologiczni bezpodstawnie przypisują sobie prawo do wykonywania operacji u chorych na każdy nowotwór. „To kompletne nieporozumienie! Proszę spojrzeć chociażby na chirurgów ogólnych, którzy operują guzy wątroby czy płuca, np. prof. Banach czy prof. Orłowski. Niech spróbuje im dorównać jakikolwiek chirurg onkologiczny. Chirurdzy onkologiczni powinni się uderzyć w piersi i przyznać się, że są najlepsi w chirurgii guzów piersi i tkanek łącznych. I taką specjalizację powinni mieć odgórnie przyznaną” — przekonuje prof. Dziki.
I dodaje, że nawet najlepiej wyszkolony chirurg nie jest w stanie bezbłędnie zoperować wszystkich nowotworów — mózgu, prostaty, narządu rodnego, tarczycy, płuca, kości, trzustki, piersi. To jest po prostu niemożliwe. Nie ma takich ludzi na świecie. A w związku z tym nie ma co udawać, że szkolimy kogoś, kto jest w stanie bardzo dobrze wykonać wszystkie operacje nowotworów. To bzdura i przejaw bufonady” — mówi prof.Dziki, który nie boi się używać mocnych słów.

Dlatego chirurdzy ogólni popierają pomysł radykalnego ograniczenia liczby specjalizacji lekarskich. „Jesteśmy sygnatariuszami Karty Bolońskiej, która narzuca nam pewne zasady edukacji, i członkami Unii Europejskiej, w której obowiązują określone standardy szkolenia specjalizacyjnego. W Europie jest około 50 specjalizacji, a u nas 87, z czego ponad 70 medycznych. To zdecydowanie za dużo” — podsumowuje prof. Grzegorz Wallner, kierownik II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Nowotworów Układu Pokarmowego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Fakty: Ponad 60 lat chirurgii onkologicznej w Polsce

  • Pierwszy oddział chirurgii onkologicznej w Polsce powstał w Instytucie Onkologii w Warszawie (obecnie Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie). Uruchomił go prof. Tadeusz Koszarowski.
  • W 1961 roku chirurgia onkologiczna stała się w Polsce specjalizacją lekarską II stopnia.
  • W 1994 roku, z inicjatywy prof. Andrzeja Kułakowskiego, powstało Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.