Dwa światy na sejmowej Komisji Zdrowia

  • Marta Markiewicz
03-01-2018, 20:14

Przewodniczący Bartosz Arłukowicz, któremu wtórowali posłowie opozycji, mówił o chaosie w ochronie zdrowia. "Jesteśmy w sytuacji krytycznej" - powiedział, rozpoczynając posiedzenie dzisiejszego (3 stycznia) nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przekonywał natomiast, że wszystko jest pod kontrolą i żaden pacjent nie jest pozbawiony opieki zdrowotnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, po przywołaniu przykładów szpitali, w których w ostatnim czasie doszło do czasowego zawieszenia działalności oddziałów, gdzie z powodu braku lekarzy odsyłano pacjentów z kwitkiem bądź przesuwane są terminy planowych zabiegów i badań, zasypał ministra długą listą pytań. Chciał, aby szef resortu zdrowia powiedział, ile razy spotkał się z protestującymi lekarzami, w jaki sposób reaguje na zamykanie lub ograniczanie działalności oddziałów szpitalnych, czy spotkał się z dyrektorami szpitali, w których ma to miejsce, czy uruchomił infolinie dla pacjentów, żeby wiedzieli, gdzie mogą uzyskać pomoc i jakich narzędzi będących w dyspozycji ministra użył, żeby zapobiec obecnej krytycznej sytuacji.

Wszystko jest pod kontrolą 

"Nie mamy do czynienia z żadną sytuacją krytyczną, a określenie chaos odnosi się do wirtualnego świata, kreowanego przez media"- stwierdził minister Radziwiłł. Według niego w większości szpitali przyczyną zawieszenia działalności oddziałów nie było wypowiedzenie klauzuli opt-out, ale odejście lekarzy. Sytuacja jego zdaniem powoli wraca jednak do normy.

Według danych Ministerstwa Zdrowia klauzule opt-out, umożliwiające wydłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo, wypowiedziało w sumie 3546 lekarzy (według lekarzy rezydentów około 5000 - przyp. red.), w tym 1889 to rezydenci. "W polskich szpitalach pracuje około 88 tysięcy lekarzy, z czego około 1800 to rezydenci" - poinformował Konstanty Radziwiłł, dodając, że klauzule wypowiedziało więc około 4 proc. lekarzy specjalistów i około 11 proc. rezydentów. "Obserwujemy, sprawdzamy, jesteśmy w kontakcie. Jeśli coś się zdarzy, zareagujemy w sposób adekwatny do sytuacji" - uspokajał posłów.

Jednocześnie zapewnił, że przyjęta w ubiegłym roku ustawa zwiększająca nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB, to nie tylko rewolucyjna zmiana jakościowa, ale przede wszystkim konkretny i olbrzymi strumień pieniędzy, który trafi do systemu. Według wyliczeń ministra kwota ta może przekroczyć nawet 540 mld zł w ciągu 10 lat.

"Przypominam, że progi założone w ustawie mają charakter minimalny, poniżej którego nie można zejść. Nie przeszkadza to w tym, żeby nakłady rosły szybciej, tak jak miało to miejsce w minionym roku, kiedy do systemu wpłynęło dodatkowo 6 mld zł. Wydatki na ochronę zdrowia przekroczyły 4,7 proc. PKB" - przypomniał Konstanty Radziwiłł.

Będą rozmowy, ale nie wiadomo kiedy

Przekonywał, że postulaty podnoszone przez lekarzy rezydentów są zbieżne z wizją systemu ochrony zdrowia prezentowaną przez Prawo i Sprawiedliwość. i zapewnił, że w najbliższych kilku dniach chce ponownie spotkać się z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów OZZL, nie określił jednak, kiedy miałoby do tego spotkania dojść. Poinformował jedynie, że odbędzie się ono "pod egidą i w obecności" Rzecznika Praw Pacjenta.

"Wierzę, że naszym zbieżnym celem może być troska o los pacjentów. Ustawienie pacjenta w centrum pozwoli nam na porozumienie i wspólną pracę na rzecz naprawy systemu opieki zdrowotnej w Polsce" - powiedział Konstanty Radziwiłł.

Uczestniczący w posiedzeniu Komisji Zdrowia przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL podkreślili, że wypowiadanie klauzul opt-out to konsekwencja wielu lat zaniedbań w systemie ochrony zdrowia. "To wina nie tylko obecnego ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, jednakże to właśnie obecny szef resortu nie zareagował adekwatnie na nasze apele o rozmowy i dialog" - ocenił Marcin Sobotka z PR OZZL.

Wskazał również, że od ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, podczas której omawiana była sytuacja lekarzy rezydentów, szef resortu zdrowia spotkał się z młodymi lekarzami tylko raz. "Co więcej, na spotkaniu nie było miejsca na dialog, a jedynie jednostronny przekaz dotyczący osiągnięć ministerstwa" - powiedział Marcin Sobotka. Zdaniem rezydentów w grudniu, kiedy był jeszcze czas na podjęcie działań naprawczych, resort zdrowia starał się całą sprawę "zamieść pod dywan".

"Dlatego dzisiaj musimy borykać się z problemami w blisko 150 szpitalach, gdzie już teraz wiadomo, że będzie istniał poważny problem z dopięciem grafików dyżurów. Kiedy ministerstwo udawało prowadzenie z nami dialogu, w resorcie trwały gorączkowe prace nad aktami prawnymi, które miałyby zaradzić trudnej sytuacji i które również nie poddano odpowiednim konsultacjom" - ocenił przedstawiciel PR OZLL.

W ocenie Marcina Sobotki ostatnie dwa projekty rozporządzeń z 19 grudnia ubiegłego roku są "bardzo niebezpieczne i nieprzemyślane". A propozycje zakładające możliwość dyżurowania lekarza na kilku oddziałach szpitalnych jednocześnie rażąco uderzają w bezpieczeństwo pacjentów.

"Pacjent powinien być w centrum zainteresowania systemu ochrony zdrowia, dlatego nie zgadzamy się na tego typu akty stanowiące zagrożenie bezpieczeństwa dla pacjentów, a także samych lekarzy. Jesteśmy zmęczeni i sfrustrowani tym, że odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia jest przerzucana na nas, lekarzy"- podsumował Marcin Sobotka.

Posłowie Platformy Obywatelskiej zapowiedzieli, że jeśli minister Radziwiłł nie doprowadzi do zawarcia porozumienia z lekarzami rezydentami, zgłoszą wniosek o wotum nieufności dla niego.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz, Maja Marklowska-Dzierżak

Puls Medycyny
System ochrony zdrowia / Dwa światy na sejmowej Komisji Zdrowia
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.