Droga do cyfrowej dojrzałości w medycynie

Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 17-10-2018, 15:09
aktualizacja: 18-10-2018, 13:05

Jedna z sesji podczas tegorocznego Forum e-Zdrowia (17-19 września, Sopot) była poświęcona skutecznym mechanizmom wspierającym i motywującym podmioty lecznicze do cyfrowej transformacji, czyli zmiany procesów organizacyjnych przy użyciu nowoczesnych technologii, które mają na celu zwiększenie wydajności oraz podniesienie jakości usług medycznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Warto zaznaczyć, że podczas panelu — oprócz cyfrowej transformacji — coraz częściej pojawiało się również inne określenie — dojrzałość cyfrowa. „Jest ono w dużym stopniu tożsame z transformacją cyfrową, ale bardziej humanistyczne, bo pokazuje, że do pewnych przełomów musimy dorosnąć, zrozumieć je i uzyskać dla nich akceptację społeczną — powiedział na wstępie Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips Healthcare, który pełnił rolę moderatora dyskusji. — Cyfrowa dojrzałość to nie tylko kwestia rozwoju software’u i technologii, ale w dużej mierze świadomości i procesów. Chodzi o zupełnie inne podejście do tego, w jaki sposób wytwarzamy dobra, czy dzieje się to w sposób wydajny, szybki i z uwzględnieniem wysokiej jakości”.

Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.
Wyświetl galerię [1/3]

Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Po co transformacja cyfrowa w opiece zdrowotnej?

Istnieją co najmniej trzy kluczowe obszary w opiece medycznej, które dzięki digitalizacji mają szansę się rozwijać.  „Dzięki rozwiązaniom cyfrowym mamy możliwość urzeczywistnienia systemu wspierającego health self-management, czyli zarządzania własnym zdrowiem. Możemy również skuteczniej rozwijać modele opieki koordynowanej oraz medycynę personalizowaną. Dzięki postępowi w tym obszarze możemy też zwiększyć szansę na lepszą jakość i dostępność do świadczeń zdrowotnych” — tłumaczył Michał Kępowicz.

Dla przykładu, w Wielkiej Brytanii digitalizacja jest rozważana jako jedna z odpowiedzi na rosnący deficyt kadr medycznych. Statystyki pokazują, że do 2027 roku może tam brakować nawet 190 tysięcy osób personelu medycznego. Dzięki transformacji skutkującej zwiększeniem wydajności, zastąpieniem niektórych procesów „ręcznych” przez rozwiązania zdalne i automatyczne czy wyeliminowaniem błędów i powtórzeń mamy szansę złagodzić szacowane braki kadrowe.

Świadomi pacjenci czekają na liderów cyfrowej transformacji

Już teraz 90 proc. mieszkańców UE chciałoby mieć łatwy dostęp do swoich danych zdrowotnych. 80 proc. ankietowanych jest gotowych dzielić się danymi medycznymi do celów naukowych, tyle samo badanych jest zainteresowanych dostępem do informacji na temat jakości leczenia.

Jak tłumaczył Michał Kępowicz, transformacja to również kwestia przywództwa. „Coraz częściej firmy poszukują pracowników na stanowiska liderów cyfrowej transformacji. Co więcej, 40 proc. badanych uważa, że ich szefem powinna być osoba będąca liderem cyfrowej transformacji. Do końca 2017 roku 2/3 szefów globalnych przedsiębiorstw potwierdziło, że modyfikuje model biznesowy firmy w kierunku digitlizacji”.

Gdzie jest Polska na tle innych krajów?

W grudniu 2017 roku Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) przeprowadziło badania na temat dojrzałości cyfrowej szpitali podległych ministrowi zdrowia, opierając się na najbardziej popularnym obecnie w USA i Europie narzędziu EMRAM, czyli Electronic Medical Record Adoption Model (Model Adaptacji Elektronicznego Rekordu Pacjenta). Średnia dla Polski wyniosła 2,34, dla Europy — 3,25, a dla USA — 5,21. Wyniki te nie są zaskoczeniem, tym bardziej, że nakłady na rynek cyfrowej ochrony zdrowia w Polsce wciąż są niewielkie.

Należy zacząć od inwentaryzacji danych

„W ostatnich latach dzięki cyfryzacji bardzo szybko zmienia się świat w którym żyjemy i pracujemy. W tym świecie musi odnaleźć się opieka zdrowotna — mówił Łukasz Kliszcz, expert enterprise imaging IT Siemens Healthineers. — Rewolucja digitalizacyjna wprowadza placówki medyczne do tzw. cyfrowego ekosystemu. Myślę, że już niedługo codziennością będzie m.in. bezpieczne udostępnianie danych klinicznych i porównywanie procedur diagnostycznych w obrębie sieci szpitali, regionu, a nawet całego kraju czy świata. Zarządzanie placówką będzie bardziej efektywne dzięki monitorowaniu wszystkich dostępnych urządzeń, analizowaniu ich przepustowości czy czasu pracy”.

„Oczekiwania są bardzo duże, zwłaszcza ze strony pacjenta, który widzi szybko rozwijającą się technologię, która może zostać przeniesiona na grunt opieki zdrowotnej. Cyfryzację placówek medycznych trzeba jednak przeprowadzić mądrze. Uważam, że należy zacząć od inwentaryzacji danych, którymi już dysponujemy. Na tej bazie można dopiero stworzyć pakiet konkretnych usług i narzędzi” — przekonywał Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Kiedy możemy spodziewać się wprowadzania konkretnych zmian? „Wiąże nas harmonogram projektów, które już się rozpoczęły. Pierwszym przełomem będzie 1 stycznia 2019 roku, kiedy to będziemy mieli pełną informację o realizacji każdej recepty. Jeszcze nie wszystkie będą wystawiane elektronicznie, ale nawet te wypisywane na papierze będą rejestrowane w systemie. Rok później podobny sprawdzian będzie nas czekał w związku z e-skierowaniami, a następnie Elektroniczną Dokumentacją Medyczną (EDM). Ten ostatni system będzie prawdopodobnie największym wyzwaniem, ponieważ jak do tej pory jest najmniej ustandaryzowany” — tłumaczył minister.

Pacjent jako centrum systemu opieki zdrowotnej

„Od 12 lat prowadzimy badania na temat zakresu informatyzacji w około 200 szpitalach i muszę przyznać, że z roku na rok widać poprawę. Dla przykładu: coraz większa liczba pracowni radiologicznych wykorzystuje technologię cyfrową, coraz więcej laboratoriów medycznych posiada system cyfrowego przekazywania danych — przekonywał Michał Bedlicki, zastępca dyrektora Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia (CMJ). — Oczywiście, bardzo dużo jest jeszcze do zrobienia nawet w tak podstawowej kwestii, jak możliwość monitorowania i oceny indywidualnych kosztów leczenia pacjenta, ponieważ wciąż większość szpitali nie ma dostępu do tego typu narzędzi”.

„Mam wrażenie, że nadal nie wiemy, dokąd zmierzamy, co ma być finalnym efektem cyfrowej transformacji, w jakim celu wprowadzane są poszczególne rozwiązania. Nie ma odwrotu od cyfryzacji w medycynie. Uważam, że powinna ona służyć temu, aby pacjenci, którzy są w centrum tego systemu, byli bardziej aktywni i zaangażowani w dbanie o własne zdrowie oraz mieli w każdej chwili i w każdym miejscu na świecie łatwy dostęp do swojej dokumentacji medycznej, a tym samym zapewnioną lepszą opiekę medyczną” — mówił Mieczysław Pasowicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Dyrektorów Szpitali.

Ekspert zauważył, że szpitale, generując dokumentację medyczną, często robią to tylko z tego powodu, by jak najlepiej rozliczyć się z Narodowym Funduszem Zdrowia. To sprawia, że przesyłane dane są nie zawsze dobrej jakości, ponieważ np. część rozpoznań jest lepiej opłacanych, część — gorzej. Cierpi na tym przede wszystkim pacjent, a bez pacjenta system opieki zdrowotnej nie istnieje.

Standardy przekładają się na wysoką jakość

„Interoperacyjność e-Zdrowia ze swojej natury wymaga współdziałania sektora państwowego i prywatnego, dzielenia się doświadczeniami oraz transferu wiedzy. Konkurowanie w tej dziedzinie jest nieopłacalne. Dojrzałość cyfrowa to przede wszystkim gotowość do wymiany informacji z innymi podmiotami na rzecz ciagłości opieki nad pacjentem” — mówił Andrzej Osuch, dyrektor ds. Transformacji Biznesowej Lux Medu.

„Żyjemy w czasach przełomu technologicznego, sektor IT rozwija się bardzo dynamicznie, dlatego już na poziomie projektowania zmian systemowych należy rozmawiać z dostawcami nowych technologii. Myślę, że — wzorem krajów zachodnich — polski model opieki zdrowotnej będzie dążył do konsolidacji. Teraz już widzimy tego symptomy, np. wciąż malejącą ilość czasu pracy lekarza w systemie. To sprawia, że my jako producenci i dostawcy IT widzimy potrzebę dostarczania technologii, które będą odpowiadały na zapotrzebowania rynku” — przekonywał Rafał Włach, dyrektor CompuGroup Medical Polska.

Opinię tę podzielił kolejny panelista, będący przedstawicielem dostawców rozwiązań IT: „Moim zdaniem przyszłość zarządzania szpitalami to tworzenie rozwiązań typu command centre. Są one obecnie wdrażane w USA, Kanadzie czy Anglii. Inicjatywa ta powinna przekładać się również na polski rynek i my, jako dostawcy, powinniśmy promować takie rozwiązania w podmiotach leczniczych, zwłaszcza tych dużych” — przekonywał Łukasz Sterna, dyrektor sprzedaży rozwiązań HAC IT GE Medical Systems. Według eksperta, tylko konsekwentne tworzenie standardów może przekładać się na wysoką jakość, która w medycynie ma kluczowe znaczenie.

Partnerem debaty był Philips Health Systems Poland & Baltics

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.