Dr Urszula Czernek: Chorzy na zaawansowanego raka jelita grubego z mutacją V600E w genie BRAF wciąż nie mają dostępu do nowoczesnych terapii

Rozmawiała Monika Rachtan. Materiał partnera
opublikowano: 28-12-2020, 19:29

Rok 2020 przyniósł rejestrację w Europejskiej Agencji Leków nowej kombinacji leków ukierunkowanych molekularnie dla pacjentów z mutacją V600E w genie BRAF. Skuteczność połączenia enkorafenibu z cetuksymabem potwierdziło badanie BEACON CRC. Leczenie to wciąż jednak nie jest dostępne dla polskich pacjentów w ramach programu lekowego leczenia zaawansowanego raka jelita grubego – rozmawiamy ze specjalistą onkologii klinicznej dr n. med. Urszulą Czernek.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA
Dr n. med. Urszula Czernek
jest specjalistą onkologii klinicznej i nauczycielem akademickim. Pełni funkcję zastępcy kierownika Kliniki Chemioterapii Nowotworów w WWCOiT im. M. Kopernika w Łodzi.

Na świecie pojawiły się nowe możliwości terapeutyczne dla chorych na zaawansowanego raka jelita grubego z mutacją V600E w genie BRAF. Czy są one dostępne także w Polsce?

W czerwcu 2020 roku Europejska Agencja Leków (EMA) zaaprobowała stosowanie enkorafenibu z cetuksymabem u pacjentów z rozsianym rakiem jelita grubego, u których stwierdzono obecność mutacji V600E w genie BRAF. Zatwierdzony przez EMA zestaw leków może być stosowany w kolejnych liniach leczenia. Skuteczność takiego połączenia, inhibitora BRAF z przeciwciałem monoklonalnym antyEGFR, potwierdziło badanie BEACON CRC.

Uzyskano różnicę w medianach całkowitego czasu przeżycia chorych: 9,3 miesiąca dla pacjentów otrzymujących enkorafenib z cetuksymabem i 5,9 miesiąca dla chorych z grupy kontrolnej. Odpowiedziało na terapię 19,5% chorych otrzymujących leki ukierunkowane molekularnie vs. 1,8% poddanych chemioterapii. Wydłużeniu uległ także czas wolny od progresji na korzyść badanej kombinacji leków.

Warto także wspomnieć, że nowotwory z mutacją V600E w genie BRAF często charakteryzują się niestabilnością mikrosatelitarną. U pacjentów z tym typem nowotworu możliwe jest także odniesienie korzyści z zastosowania immunoterapii.

Niestety obie omówione metody leczenia – zarówno terapia celowana z wykorzystaniem zarejestrowanej kombinacji enkorafenibu z cetuksymabem, jak i immunoterapia – nie są dostępne w polskim programie lekowym leczenia zaawansowanego raka jelita grubego.

Obecnie w Polsce każdego roku rak jelita grubego jest wykrywany u ponad 18 tys. pacjentów. U prawie połowy z nich jest to proces zaawansowany w momencie rozpoznania. U 8-12% pacjentów chorych na raka jelita grubego występuje mutacja V600E w genie BRAF i jest ona negatywnym czynnikiem rokowniczym.

Jak zatem leczy się w Polsce chorych z mutacją V600E w genie BRAF?

Obecnie u chorych z potwierdzoną mutacją V600E w genie BRAF w pierwszej linii leczenia stosujemy samą chemioterapię. Jest to oczywiście skuteczna metoda leczenia, ale nie tak doskonała jak ta, której chcielibyśmy użyć. W drugiej linii mamy możliwość podania chemioterapii z lekiem antyangiogennym (do podstawowej chemioterapii dodajemy bewacyzumab lub aflibercept w zależności od wybranego schematu leczenia).

W trzeciej linii natomiast możemy zastosować typiracyl z triflurydyną. Trzeba jednak pamiętać, że możliwość wdrożenia leczenia trzeciego rzutu istnieje tylko pod warunkiem, że choremu uda się dotrwać do tego etapu terapii, a jego stan ogólny będzie pozwalał na zastosowanie kolejnych preparatów. Pacjenci, o których dziś mówimy, czyli chorzy na zaawansowanego raka jelita grubego z mutacją V600E w genie BRAF, to grupa chorych, która doświadcza bardzo agresywnego przebiegu procesu nowotworowego.

Co można powiedzieć o skuteczności nowych terapii? W jaki sposób zmieniają one obraz leczenia zaawansowanego raka jelita grubego?

Patrząc jak leczono zaawansowanego raka jelita grubego przez kolejne dekady, nowoczesne terapie – zastosowanie leków ukierunkowanych molekularnie i immunoterapii – są ogromnym postępem w zakresie leczenia tego nowotworu. Początkowo jedyną metodą leczenia raka jelita grubego był zabieg operacyjny, dziś mamy znacznie więcej możliwości. Możemy je wykorzystać w dwojaki sposób. Pierwszym z nich jest intensyfikacja pierwszej linii leczenia, która obejmuje największą grupę pacjentów. Zazwyczaj stan ogólny większości chorych po rozpoznaniu choroby przerzutowej pozwala na wprowadzenie optymalnej terapii. Tylko niewielki odsetek pacjentów ma przeciwwskazania do rozpoczęcia leczenia w postaci chorób współistniejących lub złego stanu ogólnego. Nasze obserwacje pokazują, że pierwszy etap jest najważniejszy, to on zwykle przynosi największe korzyści i trwa najdłużej. Stosując tę linię terapii, walczymy o wydłużenie czasu do progresji choroby i wydłużamy pacjentowi życie.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Drugim nurtem jest stworzenie planu sekwencji leczenia. Polega to na przewidywaniu, jakie leki czy schematy chemioterapii mogą być zastosowane przy kolejnych progresjach choroby. Rejestracja nowych leków daje większe możliwości leczenia sekwencyjnego. To z kolei daje szanse chorym na dłuższe i skuteczniejsze leczenie.

Brak nowoczesnych terapii dostępnych w programie lekowym to nie jedyny problem dotyczący leczenia zaawansowanego raka jelita grubego w Polsce. Które obszary muszą zostać w najbliższym czasie zaopatrzone, aby możliwe było stosowanie nowoczesnego leczenia?

Można wymieniać kilka obszarów, które wymagają zmian. Patrząc jednak na rok 2020, wydaje się, że najbardziej palącym problemem, z którym przyjdzie nam się mierzyć w najbliższym czasie, będą negatywne skutki pandemii COVID-19, które już teraz widoczne są także w onkologii. Od marca pacjenci w Polsce obawiają się kontaktów z personelem medycznym. W związku z tym unikają wizyt u lekarza, odkładają lub odwołują umówione badania diagnostyczne. Klinicyści pracujący na oddziałach onkologicznych już dziś widzą opóźnienie diagnostyki nowotworów, również raka jelita grubego. Chorzy, którzy nie podjęli diagnostyki w marcu lub kwietniu, kiedy występowały największe utrudnienia w dostępie do lekarzy, trafiają dziś z nowotworem w stadium bardziej zaawansowanym. Wprowadzone na czas pandemii rozwiązanie w postaci teleporady zwykle nie jest wystarczające, aby skierować pacjenta na ścieżkę diagnostyczną w celu rozpoznania nowotworu.

W Polsce dostęp do badań wykorzystywanych w diagnostyce nowotworów także nie jest zadowalający i stanowi kolejny problem w systemie opieki nad pacjentami z zaawansowanym rakiem jelita grubego. Chorzy wciąż za długo czekają na badania endoskopowe, nawet na szeroko dostępną kolonoskopię. Poza tym badania obrazowe takie jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy ultrasonografia endoskopowa, które są niezbędne w ocenie stopnia zaawansowania raka okrężnicy lub odbytnicy, nie zawsze są dostępne, a czas oczekiwania na ich wykonanie jest bardzo długi.

Korzystną zmianą, wypracowaną w ostatnich latach, jest powstawanie specjalistycznych zespołów tak zwanych „colon cancer unit” dedykowanych diagnostyce i leczeniu chorych na raka jelita grubego. Kolejnym pozytywnym krokiem jest stworzenie konsyliów lekarskich. W takich wielospecjalistycznych zespołach decydujących o przebiegu procesu diagnostycznego i o planie terapii spotykają się chirurg onkolog, radioterapeuta i onkolog kliniczny, który odpowiada za leczenie systemowe. Pozwala to na podejmowanie wspólnych decyzji i ustalenie planu postępowania na podstawie udokumentowanej wiedzy medycznej i zaleceń towarzystw naukowych.

Jaka jest rola diagnostyki molekularnej w leczeniu pacjentów z zaawansowanym rakiem jelita grubego?

Do podjęcia decyzji o rozpoczęciu leczenia systemowego konieczne jest przeprowadzenie oceny stanu sprawności pacjenta, stopnia zaawansowania nowotworu na podstawie materiału pooperacyjnego, wyników badań obrazowych oraz wykonanie oznaczeń molekularnych. Z założenia wszystkie te badania powinny odbyć się w jak najkrótszym czasie, ale często proces ten wydłuża się. Na przykład konieczność wykonania oznaczeń molekularnych dopiero wtedy, kiedy pacjent jest już przyjęty na oddział chemioterapii opóźnia rozpoczęcie leczenia o około 2 tygodnie. Gdyby były one wykonywane łącznie z badaniem histopatologicznym, znacznie usprawniłoby to całe postępowanie i zapewniło pacjentom szybszy dostęp do leczenia.

ZOBACZ TAKŻE rozmowę z dr Urszulą Czernek na temat terapii pacjentów z zaawansowanym rakiem jelita grubego:

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.