Dr Paweł Grzesiowski: Zakażeń i zgonów z powodu koronawirusa będzie stale przybywać

  • PAP
opublikowano: 02-10-2020, 11:07

"Wzrost zakażeń koronawirusem będzie trwał jeszcze sześć tygodni. Będzie też stale przybywać zgonów " - powiedział "Rzeczpospolitej" dr Paweł Grzesiowski, ekspert profilaktyki i terapii zakażeń ze Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dr Paweł Grzesiowski odniósł się do dobowego rekordu zakażeń, który padł w czwartek, 1 października. Wówczas odnotowano 1 967 nowych przypadków SARS-CoV-2.

Dr n. med. Paweł Grzesiowski
Archiwum

Ekspert podkreślił, że spodziewał się tak dużej liczby potwierdzonych przypadków zakażeń koonawirusem w Polsce.

"Średnią tygodniową liczbę zakażeń obecnie trzeba mnożyć przez 1,5, więc łatwo policzyć, że za tydzień będziemy mieć dobowe zwyżki na poziomie 2-3 tysięcy. To skutek tego, że współczynnik reprodukcji wirusa R wynosi 1,5. Epidemia zaczyna hamować, kiedy ten współczynnik spada poniżej 1" - zauważył.

Koronawirus w Polsce: zakażonych i zgonów będzie przybywać

Dr Paweł Grzesiowski był pytany o słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który stwierdził, że liczba zakażeń będzie rosła do 15 października, a potem sytuacja się ustabilizuje. Ekspert powiedział, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

"Nie znam wirusa, który byłby podległy prezydentowi. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższych sześć–siedem tygodni czeka nas stały wzrost, zarówno zakażeń, jak i zgonów. Wynika to z tego, że zwykle tyle trwa cykl aktywności wirusa w danym ognisku, a potem maleje. Problemem jest jednak to, że ognisk jest coraz więcej i są one bardziej rozproszone. Dlatego uważam, że za tydzień te zwyżki będą jeszcze większe. I coraz trudniej będzie tego wirusa zatrzymać. Tym bardziej, że w zasadzie niewiele się w tym kierunku robi" - powiedział dr Grzesiowski.

CZYTAJ TEŻ: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

Dr Grzesiowski: Zaostrzenie przepisów w czerwonych i żółtych strefach to kosmetyka

Dr Grzesiowski dopytywany o ogłoszone przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego zaostrzenie przepisów w czerwonych i żółtych strefach,  ocenił, że "te zmiany to kosmetyka, tym bardziej, że z tygodnia na tydzień mamy w Polsce coraz więcej stref czerwonych i żółtych".

"Na ten moment jest ich aż 51. Jak to się ma do restrykcji, o których mówi ministerstwo? W czerwonych strefach, gdzie zachorowania wzrastają z dnia na dzień, powinny być szerokie ograniczenia przemieszczania się mieszkańców, całkowity zakaz zgromadzeń, a nie zakaz działania restauracji po godzinie 22. Z tego co wiem, nie ma żadnych badań świadczących o tym, że wirus w nocy jest bardziej zjadliwy" - powiedział.

CZYTAJ TEŻ: Nowa lista powiatów "czerwonych" i "żółtych", objętych obostrzeniami

Koronawirus SARS-CoV-2: Polacy nie są na niego odporni 

Dr Grzesiowski zaznaczył jednocześnie, że nie jest zwolennikiem ponownego wprowadzenia lockdownu w kraju. Zaleca natomiast stosowanie się do zaleceń epidemiologów.

"Ludzie w Polsce od czerwca żyją już zupełnie normalnie. Tak jakby rzeczywiście epidemia się skończyła. Uważam, że bardzo wiele złego zrobiły słowa o tym, że wirus jest w odwrocie. Ludzie w to niestety uwierzyli. Tak samo jak są przekonani, że Polacy już są odporni na koronawirusa. A tak nie jest, bo odporność nabyło może z 5 proc. Pod względem odporności jesteśmy dziewiczym społeczeństwem, które będzie padać jak muchy, jeśli wirus się rozprzestrzeni. W dodatku około 20 proc. Polaków uważa, że maseczki szkodzą. Nie założą ich, nawet jeśli zacznie się u nich rozwijać infekcja" - podkreślił ekspert.

CZYTAJ TEŻ: Od czego zależy odporność na koronawirusa SARS-CoV-2

Dr Grzesiowski: Polska nie jest gotowa na drugą falę zakażeń koronawirusa

Według dr. Grzesiowskiego Polska nie jest przygotowana na drugą falę zakażeń i "przespała wakacje, zamiast się do niej przygotowywać".

"Niemcy byli w stanie w ciągu jednego dnia zrobić plany szpitala kontenerowego w Berlinie, a przez kilka tygodni go wybudować. Jest tam miejsce dla 500 pacjentów. U nas budowa szpitala w Bolesławcu dla 60 osób ruszyła dopiero w drugiej połowie września" - powiedział ekspert.

Jego uwagi dotyczą także testowania w kierunku koronawirusa i hospitalizacji chorych na COVID-19.

"W całym cywilizowanym świecie testy na COVID-19 dostarczane są do domu, u nas pacjent musi się udać do lekarza, zarażając po drodze napotkane osoby. Karetka w Warszawie może zabrać pacjenta dopiero wtedy, gdy ma potwierdzone na piśmie miejsce w szpitalu. A gdzie system monitorowania łóżek szpitalnych?" - zapytał Grzesiowski. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Ernest Kuchar: Tylko niewielki odsetek zakażonych SARS-CoV-2 wykazuje cztery objawy jednocześnie

Łukasz Jankowski, prezes ORL: Obecny system testowania przeciwko SARS-CoV-2 nie ogranicza pandemii

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP/MJM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.