Dr Paweł Grzesiowski: To był bardzo proszczepionkowy rok

  • Marta Markiewicz
opublikowano: 18-02-2019, 19:08

Dr n. med. Paweł Grzesiowski - ekspert w dziedzinie immunologii, terapii zakażeń, prezes zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, przewodniczący Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa - to jeden z tych lekarzy pediatrów i immunologów, którzy nie boją się publicznej konfrontacji ze środowiskiem antyszczepionkowców. A w 2018 roku rozegrała się chyba największa dotychczas batalia w obronie szczepień.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dr Paweł Grzesiowski zajął na Liście Stu 2018 najbardziej wpływowych osób w systemie ochrony zdrowia 10. miejsce. Kto jeszcze się na niej znalazł?

Dr n. med. Paweł Grzesiowski
Zobacz więcej

Dr n. med. Paweł Grzesiowski

„W moim życiu zawodowym ubiegły rok upłynął pod znakiem dwóch wydarzeń: rosnącej liczby zachorowań na odrę oraz kwestionowania zasadności szczepień, które zbiegło się w czasie z próbą procedowania projektu zmiany ustawy o obowiązku szczepień autorstwa środowisk antyszczepionkowców. Oba te wydarzenia mocno się o siebie zazębiły i w efekcie wywołały ogromną konsolidację po stronie Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz organizacji zrzeszających lekarzy” — ocenił dr Paweł Grzesiowski.

Na przebieg tych zdarzeń nałożył się również wątek walki z hejtem, z jakim od pewnego czasu muszą mierzyć się obrońcy i popularyzatorzy szczepień. Od ponad dwóch lat ciągnął się proces karny w sprawie o zniesławienie, jaki dr Paweł Grzesiowski założył liderce antyszczepionkowców Justynie Sosze. Wygrana lekarza była istotnym zwrotem w toczącej się batalii. „Wyrok, który ostatecznie zapadł w styczniu 2019 roku, odbił się szerokim echem w społeczeństwie” — przyznał dr Grzesiowski.

Walka o lekarską godność

Rozstrzygnięcie, jakie zapadło w poznańskim sądzie, dobitnie pokazało, że lekarze nie są bezbronni wobec kłamstw, rozpowszechnianych na ich temat, m.in. w Internecie.

„Internet jest bezcennym narzędziem, gwarantującym dostęp do wiedzy, która jest gromadzona i digitalizowana w różnorodnych bibliotekach. Niestety, Internet służy obecnie także ruchom antyszczepionkowym, które za jego pośrednictwem manipulują, straszą i szerzą złą wiedzę w społeczeństwie. To ta druga, ciemniejsza strona Internetu, nad którą nie jesteśmy w stanie zapanować” — stwierdził dr Grzesiowski. Dlatego też zachęca, by lekarze doznający bezpardonowych ataków, nie bali się wejść na ścieżkę sądową. Jako osoby pełniące zawód zaufania publicznego nie powinni pozwalać na to, by ktoś — często anonimowo — to zaufanie podważał czy wręcz niszczył.

„Wchodząc na drogę sądową, trzeba pamiętać, że przy okazji druga strona będzie starała się za wszelką cenę dowieść swojej niewinności, wyciągając dowolne argumenty, niemające nic wspólnego z rzeczywistością. To nie jest droga łatwa, dlatego rekomenduję każdemu lekarzowi wybranie dobrego prawnika. Przejmuje on na siebie ciężar prowadzenia sprawy i wysłuchuje często wielu inwektyw, które padają z drugiej strony” — przestrzega dr Grzesiowski.

Wielu jego kolegów uważało, że wybranie drogi sądowej było w pewnym stopniu napędzaniem wściekłości drugiej strony. Niemniej jednak to, co wydarzyło się w trakcie procesu, utwierdziło go w słuszności podjętych działań. „Przez dwa lata część z osób działających aktywnie w stowarzyszeniu STOP NOP odeszło z niego, dostrzegając, że prowadzone przez nich działania były bezprawne. Pojawiły się rysy nie tylko na organizacji, ale na całej idei tego ruchu. Całe zamieszanie wokół idei szczepień dało do myślenia nie tylko społeczeństwu, ale również środowisku lekarskiemu, które bardzo silnie się skonsolidowało. Wiem też, że przed rzecznikami odpowiedzialności zawodowej toczą się liczne postępowania przeciwko lekarzom, którzy po cichu wspierali antyszczepionkowców, wydając im fikcyjne zaświadczenia o zaszczepieniu” — mówi dr Grzesiowski.

Odbudowywanie zaufania

Nagłośnienie sporu antyszczepionkowców z lekarzami zdecydowanie przysłużyło się wzrostowi zaufania do immunizacji. „Najnowszy sondaż CBOS wskazuje, że w ciągu ostatnich sześciu lat przybyło zwolenników szczepień. Paradoksalnie, agresja, z jaką antyszczepionkowcy starają się dowodzić swoich racji i atakują lekarzy, sprawiła, że ludzie uwierzyli w szczepienia i jest coraz mniej osób kwestionujących ich zasadność” — nie kryje satysfakcji dr Grzesiowski. Dzięki jego sprawie w społeczeństwie dostrzeżono agresywną narrację, uprawianą przez środowiska proepidemików. Z taką postawą zdecydowana większość osób, nawet tych mających wątpliwości co do szczepień, nie identyfikuje się.

„Oczywiście nie powinno nas to uprawniać do myślenia, że udało się nam wygrać wojnę z antyszczepionkowcami, bo to tak do końca nie jest. Wzrost liczby zachorowań na odrę w minionym roku był sygnałem ostrzegawczym” — wskazuje Paweł Grzesiowski. Przyznał jednak, że sytuacja ta ułatwiła lekarzom tłumaczenie tym wątpiącym, że szczepienia są skutecznie tylko wówczas, kiedy poddaje się im zdecydowana większość populacji.

Dr n. med. Paweł Grzesiowski - adiunkt w Szkole Zdrowia Publicznego CMKP, założyciel i prezes zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. Praktykę zawodową łączy z karierą naukową. Jest wykładowcą akademickim, propagatorem wiedzy medycznej.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.