Dr Marek Tyl: Chcemy zbudować najlepszy akcelerator dla biotechnologii na świecie

aktualizacja: 23-04-2018, 14:10

O nowoczesnym modelu współpracy między przemysłem i środowiskiem akademickim, zwłaszcza w zakresie biotechnologii, opowiada dr Marek Tyl, założyciel i prezes Innovation Forum, światowej sieci innowacyjnych start-upów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak wygląda model współpracy nauki z biznesem na przykładzie The Milner Therapeutics Institute?

Dr Marek Tyl
Zobacz więcej

Dr Marek Tyl

Zarówno w Cambridge, jak i w zasadzie na całym świecie te relacje są trudne, bowiem obie strony rozliczane są z innych rzeczy – środowisko akademickie z liczby publikacji, przemysł z wartości komercjalizacji. Sytuacja jednak zmienia się na lepsze – duże firmy farmaceutyczne nie są już tylko sponsorami projektów naukowych, ale oprócz pieniędzy, dają swój know-how, zasoby ludzkie, budują bezpośrednie relacje z badaczami. Naukowcy z kolei zawsze byli bardzo nieufni wobec przedsiębiorców i zmianę tej mentalności najlepiej widać w Stanach Zjednoczonych. Uniwersytety brytyjskie jednak także moim zdaniem wykonały dużą pracę w ostatnich 5-10 latach. Uczelnie zaczynają dostrzegać konieczność poszerzania przez naukowców puli umiejętności miękkich, wiedząc, że współpraca z biznesem to nie tylko gwarancja finansowania, ale też lepszej jakości projektów badawczych. I tak się dzieje właśnie w The Milner Therapeutics Institute, które będzie miało swoją infrastrukturę, gdzie w jednym budynku, ramię w ramię, będą pracować osoby zatrudnione przez firmy biotechnologiczne/farmaceutyczne i naukowcy realizujący swoje podstawowe badania w ramach pracy na uczelni. Jedną z najważniejszych funkcji Instytutu jest rola brokera innowacji, który znajduje wspólne dla obu stron interesy, pomaga nawiązać kontakt, a następnie współpracę.

Ponad 5 lat temu założył Pan Innovation Forum, które dziś jest inicjatywą absolutnie globalną. Jakie ma Pan dalsze plany ekspansji pre-akceleratorów dla wczesnych technologii w różnych częściach świata, także w Polsce?

W ramach Innovation Forum udało nam się zbudować sieć kontaktów wśród ludzi, którzy chcą być częścią większej całości i współpracować ze sobą. Często organizacje networkingowe są zakładane odgórnie, np. przez rząd, żeby stymulować lokalną gospodarkę, my natomiast jesteśmy w tej chwili grupą ok. 150 osób, która sama siebie napędza i zyskuje dostęp do ciekawych projektów w różnych częściach świata. Zaczęliśmy od Cambridge, a teraz jesteśmy aktywni na innych uniwersytetach brytyjskich (w Oxfordzie, Londynie, Manchesterze, Edynburgu) i innych europejskich (w Barcelonie, Kopenhadze, teraz zakładamy zespół w Warszawie). Mamy także swój zespół w Hongkongu, z nadzieją patrzymy również na ośrodki amerykańskie (Nowy Jork, Boston, San Francisco).

W tym momencie nawet w Polsce jest sporo funduszy zasiewowych, chociażby BRIdge Alfa, które są zobligowane inwestować w nowoczesne specjalizacje, więc z pozoru są podobnymi podmiotami. Czym zatem chcecie się wyróżnić, wchodząc na nowy rynek?

Formalnie akcelerator to fundusz z budżetem inwestycyjnym, ale dla mnie to znacznie więcej niż fundusz. To bardzo intensywny program rozwoju firmy, gdzie na początku naukowiec ma tylko technologię i być może namiastkę zespołu, natomiast my kierujemy, jak wejść na rynek, zdobyć kolejne rundy finansowania, zbudować sieć kontaktów w przemyśle. Dostrzegamy  duży potencjał w Polsce, ale jednocześnie pamiętamy, że jest to bardzo młody rynek start-upów biotechnologicznych. Wzorem, chociażby amerykańskiego Y Combinator, chcemy inwestować w najlepsze start-upy z całego świata, głównie w obszarze nauk o zdrowiu. Nie interesuje nas stworzenie małego, lokalnego akceleratora. Chcemy zbudować najlepszy akcelerator dla biotechnologii na świecie.

Dzisiaj możemy dostrzec kult badań aplikacyjnych, wdrożeniowych, natomiast my rozmawiamy o pomysłach nie zawsze zweryfikowanych, na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Jak w takich warunkach, już podczas pierwszej rozmowy zbudować niezbędne zaufanie? Dużo firm praktykuje model PowerPoint Company…

My wręcz przeciwnie. Innovation Forum jest bardzo otwartą organizacją – na wejściu, nie ma założonej z góry bardzo ostrej selekcji, nie wymagamy wyglądu stereotypowego biznesmena z aktówką, prezentacji PowerPoint, przyjmujemy ludzi z bardzo luźnymi pomysłami. Selekcja następuje później, kiedy naukowcy dołączający do naszego programu mieli już okazję rozwinąć swoje pomysły. Założyliśmy pre-akcelerator o nazwie IMAGINE IF!, który polega na przeprowadzeniu konkursu na biznesplan, przy zachowaniu niskiej bariery wejścia do konkursu. Działamy na zasadzie not-for-profit – cały mentoring, jaki oferujemy w ramach programu, nie wiąże się z żadnymi opłatami ze strony uczestników, my z kolei nie chcemy przejąć udziałów przyszłej firmy na tym etapie. Spotykając się nawet przez kilka godzin w miesiącu ze swoimi mentorami, młodzi naukowcy widzą naprzeciwko ludzi myślących dokładnie tak jak oni, ponieważ często mentorzy także mają za sobą karierę naukową, tylko dodatkowo – wniknęli w środowisko biznesowe i są bogatsi o doświadczenia z przemysłu. Biznes biotechnologiczny ma to do siebie, że bez wiedzy naukowej nie dałoby się stworzyć żadnej firmy w tej branży, to zbyt zaawansowane merytorycznie badania.

Cieszę się, że udało nam się porozmawiać. Kolejna taka szansa na Impact’18 w Krakowie, 13-14 czerwca. Będzie Pan tam jednym z kluczowych speakerów ścieżki Biotechnology & digital health. Czemu takie wydarzenia są tak ważne pod kątem budowania wielosektorowej współpracy?

To, co robi Impact jest rewelacyjne i jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. Myślę, że nikt w Polsce, i w ogóle w regionie Europy Środkowej, nie działa na tym polu na tak dużą skalę. Impact chce działać globalnie, dlatego w przyszłym roku planujemy wspólnie zorganizować Impact biotech w Cambridge. Współpraca między różnymi graczami (rząd, przemysł, środowisko akademickie) jest absolutnie kluczowa dla rozwoju sektora biotechnologii. Przede wszystkim chodzi o dyskusję – ci ludzie muszą się poznać, zrozumieć, mieć ze sobą otwarte kanały komunikacji. Bez zrozumienia potrzeb wszystkich uczestników procesu, można osiągnąć najwyżej średnie rezultaty. 

 

O KIM MOWA

Dr Marek Tyl po ukończeniu studiów z dziedziny biotechnologii i biologii molekularnej na Uniwersytecie Warszawskim postanowił wyjechać do naukowej mekki – na Uniwersytet Cambridge. Na tamtejszym Department of Biochemistry uzyskał tytuł doktora, zgłębiając tematy epigenetyki i biochemii białek. Następnie odbył staż podoktorski (postdoc) na Imperial College London, gdzie badał enzymy chromatynowe związane z nowotworzeniem. Wieloletnie doświadczenie w badaniach z zakresu biochemii białek i biologii molekularnej przekuł w sukces biznesowy – ponad 5 lat temu założył Innovation Forum, wiodącą globalną sieć innowacyjnych firm na wczesnym etapie rozwoju, a także Cambridge Squared, firmę świadczącą usługi konsultingowe dużym koncernom farmaceutycznym.

Źródło: Puls Medycyny

Puls Medycyny
Innowacje / Dr Marek Tyl: Chcemy zbudować najlepszy akcelerator dla biotechnologii na świecie
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.