Dr Jerzy Gryglewicz: Brak współpracy i koordynacji to główne problemy w leczeniu raka prostaty

EG/PAP/Zbigniew Wojtasiński
opublikowano: 24-03-2021, 08:51

Jednym z najpoważniejszych problemów w leczeniu raka prostaty jest brak odpowiedniej współpracy i koordynacji pomiędzy ośrodkami onkologii, urologii i radioterapii – ocenia dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Uczelni Łazarskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zdaniem dr. Jerzego Gryglewicza, poprawa tej koordynacji jest bardzo ważna, ponieważ trzeba się liczyć się z tym, że będzie wzrastała liczba pacjentów, która z powodu pandemii COVID-19 nie została lub nie będzie w porę zdiagnozowana i leczona.

iStock
iStock

Niska wczesna wykrywalność nowotworów urologicznych

Decydujące znaczenie dla skutecznego leczenia raka prostaty, podobnie jak innych nowotworów, ma wczesne wykrycie choroby. Jednak na kolejnym etapie kluczowe jest sprawne wdrożenie odpowiedniego procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Z tym są kłopoty w urologicznej opiece onkologicznej.

„Większość oddziałów urologicznych zajmujących się leczeniem nowotworów gruczołu krokowego nie jest zlokalizowanych w centrach onkologii, tylko w innych szpitalach. Głównie są to szpitale kliniczne lub szpitale wojewódzkie. Prowadzi to do sytuacji, że pacjenci są leczeni w wielu różnych ośrodkach. Brak koordynacji powoduje brak odpowiedzialności danego ośrodka za wyniki leczenia. Bo jeśli pacjent jest poddany zarówno leczeniu chirurgicznemu, jak i leczeniu farmakologicznemu i to realizowanemu w różnych ośrodkach, bardzo trudno jest proces leczenia przeprowadzić prawidłowo i w optymalnym czasie” – zwraca uwagę dr Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego.

Specjalista jako główny autor wskazuje na to w raporcie „Organizacja i finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej dla pacjentów diagnozowanych i leczonych z powodu gruczołu krokowego ze szczególnym uwzględnieniem programu lekowego”. Przypomina, że lepszą koordynację kompleksowego leczenia mogą zapewnić ośrodki specjalizujące się w leczeniu i diagnostyce konkretnego typu nowotworu, w tym również raka prostaty.

Utworzenie takich placówek, w tym Prostate Cancer Units, jest zgodne z założeniami Krajowej Sieci Onkologicznej. Przykładem są tworzone od kilku lat w naszym kraju Cancer Breast Units, ośrodki specjalizujące się w koordynacji leczenia i diagnostyki raka piersi. Takich placówek w różnego typu nowotworach powinno być coraz więcej, np. w leczeniu raka jelita grubego czy raka płuca.

Na trudną sytuację chorych z rakiem prostaty wskazuje prezes Fundacji OnkoCafe - Razem Lepiej Anna Kupiecka. Nadmienia, że sytuacja pacjentów z rakiem prostaty przed pandemią COVID-19 była trudna, ale dziś stała się niejednokrotnie dramatyczna.

„Pacjenci z rakiem gruczołu krokowego często nie wiedząc, gdzie się udać, nie mogą dziś liczyć na właściwą, kompleksową koordynację diagnostyki i terapii. Jeden z naszych podopiecznych z rakiem prostaty był w minionych miesiącach konsultowany w sześciu różnych ośrodkach, by ostatecznie wrócić na terapię do pierwszego z nich” – alarmuje Anna Kupiecka. Powołuje się na wypowiedzi pacjentów, którzy zdecydowali się wziąć udział kampanii edukacyjnej „ProstaTa Historia”.

Więcej opcji terapeutycznych

Zdaniem dr. Jerzego Gryglewicza jesteśmy w stosunkowo dobrej sytuacji, jeśli chodzi o program lekowy. Urolodzy mogą samodzielnie stosować zarówno leczenie zabiegowe, jak i uwzględnione w programie lekowym. „Cieszy, że świadomość roli leczenia farmakologicznego wśród tej grupy specjalistów znacząco rośnie. Tym bardziej, że dostęp do poradni urologicznych i diagnostyki szpitalnej w dobie pandemii COVID-19 był znacząco utrudniony. Musimy zatem liczyć się z tym, że w kolejnych latach liczba pacjentów, która obecnie nie została ani zdiagnozowana, ani leczona, będzie wzrastała. Stosowanie odpowiedniej farmakoterapii może być zdecydowanie dobrym rozwiązaniem w tym trudnym okresie popandemicznym” – uważa Jerzy Gryglewicz.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Oznaczanie PSA - nadal podstawowy marker diagnostyczny

Specjaliści zwracają też uwagę, że we wczesnym wykrywaniu raka prostaty pomaga regularne wykonywanie testu na obecność PSA. PSA jest białkiem produkowanym przez komórki gruczołu krokowego. Szybkie narastanie stężenia tego markera może świadczyć o tym, że w obrębie gruczołu krokowego rozwija się nowotwór. Wynik nie jest jednoznaczny, może też wskazywać na łagodny przerost lub stany zapalne gruczołu krokowego.

„Jednak najczęstszą przyczyną znacznych i szybkich wzrostów stężenia PSA są nowotwory gruczołu krokowego – uważa dr hab. n. med. Jakub Żołnierek z Narodowego Centrum Onkologii w Warszawie - Chociaż rozpoznania w ramach tej jednostki mogą się znacząco różnić, od łagodnych niezłośliwych zmian do nowotworów bardziej agresywnych, to bez wątpienia PSA jest czułym miernikiem tego, że z prostatą dzieje się coś nie tak”.

Według specjalisty, badanie PSA jest ważne u pacjentów z już rozpoznanym i leczonym rakiem prostaty.

„W grupie chorych na raka gruczołu krokowego opornego na kastrację bez przerzutów ujawnionych radiograficznie szybkie tempo wzrostu tego markera może być tak naprawdę jedynym, a przy tym silnym sygnałem, że coś jest nie tak i że choroba przetrwała nasze dotychczasowe próby leczenia” – podkreśla.

U osoby z rozpoznanym rakiem gruczołu krokowego rekomendowane są badania kontrolne realizowane w odstępie dwóch-czterech miesięcy. Określenie tempa wzrostu PSA pozwala lekarzom dostosować stosowaną strategię terapeutyczną do indywidualnych potrzeb pacjenta.

„Dzięki nowym narzędziom terapeutycznym PSA staje się jeszcze bardziej istotnym narzędziem diagnostycznym w terapii raka gruczołu krokowego. Jeżeli zareagujemy na etapie, kiedy choroba nie jest jeszcze widoczna, ale już mamy sygnały, że się wznawia, możemy zapobiec utworzeniu się jawnych klinicznie przerzutów, które dają dolegliwości i zagrażają bezpieczeństwu pacjenta. Przerzuty niszczą kości, uszkadzają wątrobę, atakują węzły chłonne. Mogą dawać uciski na nerwy i naczynia, powodując bóle i obrzęki” – zapewnia dr hab. Jakub Żołnierek.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Umieralność z powodu raka gruczołu krokowego w Polsce nie spada, wręcz odwrotnie

PSA – jaka jest jego rola w diagnostyce chorób gruczołu krokowego

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.