Dr hab. Piotr Rzymski: Decyzja o podawaniu drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19 po 35 dniach jest niezrozumiała

Anna Jowsa (PAP)
opublikowano: 14-05-2021, 14:52

Decyzje o podawaniu drugiej dawki szczepionek przeciw COVID-19 po 35 dniach są niezrozumiałe – powiedział PAP dr hab. Piotr Rzymski. "Powinniśmy raczej powrócić do zaleceń zgodnych z Charakterystyką Produktu Leczniczego dla poszczególnych preparatów" – zaznaczył.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

10 maja szef KPRM i pełnomocnik ds. programu szczepień Michał Dworczyk powiedział, że zgodnie z rekomendacją Rady Medycznej podjęto decyzję o skróceniu okresów między dwiema dawkami preparatów Moderny, Pfizera i AstryZeneki do 35 dni, czyli do 5 tygodni. Do tej pory ten okres odpowiednio dla preparatów dwudawkowych Moderny i Pfizera wynosił 42 dni, a dla AstryZeneki - 84 dni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Druga dawka szczepionki przeciw COVID-19 firm Pfizer, Moderna, AstraZeneca już po 35 dniach

Dr hab. Piotr Rzymski wskazuje zwraca uwagę, że w badaniach klinicznych preparatów mRNA niewielka część uczestników otrzymywała drugą dawkę do 6. tygodnia po podaniu pierwszej, jednak zgodnie z ChPL szczepionka Pfizera powinna być podana po 3 tygodniach, a preparat Moderny - po 28 dniach.
https://pixabay.com/pl/users/spencerbdavis1-21090082/

"Wprowadzone modyfikacje harmonogramu podawania drugiej dawki szczepionek przeciw COVID są niezrozumiałe. Wprowadzone w marcu opóźnienie podawania drugiej dawki - preparatów mRNA do 6. tygodnia, a AstryZeneki do 12. tygodnia - było uzasadnione ograniczonymi dostawami i dostępnością preparatów. To była dobra decyzja, bo priorytetyzowała częściową wakcynację jak największego odsetka osób w momencie, w którym byliśmy na szczycie fali zakażeń" – powiedział PAP ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu dr hab. Piotr Rzymski.

"Dziś jednak nie możemy narzekać na dostępność dawek i powinniśmy powrócić do zaleceń zgodnych z Charakterystyką Produktu Leczniczego (ChPL) dla poszczególnych szczepionek” – dodał.

Rekomendowany czas podania drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19 firm Pfizer i Moderna

Ekspert tłumaczył, że owszem, w badaniach klinicznych preparatów mRNA niewielka część uczestników otrzymywała drugą dawkę do 6. tygodnia po podaniu pierwszej, jednak w ChPL dla szczepionki Pfizera jest jasno wskazane, że powinna być ona podana po 3 tygodniach, a w przypadku Moderny - po 28 dniach.

"Oba dokumenty podkreślają, że preparaty należy stosować zgodnie z oficjalnymi zaleceniami. Skąd więc pomysł, by w Polsce podawać je akurat po 35 dniach? Wielokrotnie podkreślano, że naszym drogowskazem w realizacji programu szczepień jest Europejska Agencja Leków. Dlaczego więc nie trzymamy się zapisów ChPL, które ta instytucja zatwierdziła, zwłaszcza że nie ogranicza nas już dostępność dawek? Podawanie zgodnie z ChPL oznacza też przecież szybsze zakończenie cyklu szczepień z zastosowaniem preparatów mRNA" – zaznaczył.

Szczepienie przeciw COVID-19 preparatem AstraZeneca - poźniejsze podanie zwiększa skuteczność

Rzymski wskazał, że w przypadku szczepionki AstraZeneca schemat podawania drugiej dawki, zarówno wcześniej, jak i obecnie, mieści się w okresie określonym w ChPL, czyli między 4 a 12 tygodniem.

"Dlaczego jednak ignorujemy wyniki analiz, które wskazują, że szybsze podanie drugiej dawki tej szczepionki ogranicza skuteczność? Podana przed 6. tygodniem wykazywała się 55-procentowym poziomem ochrony przed objawowym zakażeniem, ale gdy podawana była po 12 tygodniach, poziom ten rósł do ponad 80 proc. Obserwacje te nie są zaskakujące z immunologicznego punktu widzenia, a także z uwagi na wektorowy typ tej szczepionki. Rozumiem, że chcemy wyczyścić magazyny z dawek AstraZeneki i przed wakacjami zakończyć cykl szczepień dla jak największej liczby osób, ale nie powinniśmy przedkładać ilości ponad jakość" - podkreślił.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr hab. Ernest Kuchar: Skrócenie odstępu między dawkami szczepionki AstraZeneca do 35 dni budzi wątpliwości

Testowanie innych schematów szczepień przeciw COVID-19

Ekspert w rozmowie z PAP zaznaczył jednak, że nie tylko w Polsce występują „zawirowania” w sposobie szczepień przeciw COVID-19. Jak mówił, np. w Wielkiej Brytanii szczepionkę Pfizera podaje się po 12 tygodniach, choć badań klinicznych dla takiego schematu nie przeprowadzono.

"W Niemczech osoby, którym podano pierwszą dawkę AstraZeneki, mają teraz otrzymać drugą w postaci preparatu mRNA, chociaż dopiero ruszyły badania mające sprawdzić, czy taki mieszany sposób ma sens. Oczywiście, późniejsze podawanie drugiej dawki szczepionek mRNA czy łączenie w cyklu szczepień preparatów różnych typów technologicznych niekoniecznie jest złe, ale kiedy tylko to możliwe, powinniśmy trzymać się oficjalnych zaleceń, a eksperymentować w ramach badań klinicznych, nie masowych programów szczepień” – zaznaczył ekspert.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.