Dr hab. Michał Zembala: Potrzebna jest poprawa wyceny procedur transplantacyjnych

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 08-11-2019, 13:35

Wykorzystanie nowoczesnych form wspomagania serca rozwija się w naszym kraju bardzo dobrze. W zeszłym roku wykonaliśmy blisko 70 implantacji różnego rodzaju urządzeń wspomagających i liczba tych implantacji stale rośnie. Mamy dziś urządzenia, które pozwalają pacjentom funkcjonować prawie tak samo, jak po przeszczepie serca - mówi w rozmowie z "Pulsem Medycyny" dr hab. n. med. Michał Zembala, kierownik i koordynator Oddziału Kardiochirurgii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Kilka dni temu minęła 34. rocznica pierwszego, udanego przeszczepu serca w Polsce. Transplantację wykonano w Wojewódzkim Ośrodku Kardiologii, przekształconym później w Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Za tym wyczynem stał prof. Zbigniew Religa z zespołem. W jakim miejscu jesteśmy dzisiaj, ponad trzy dekady od tamtej historycznej operacji?

Zobacz więcej

Dr hab. n. med. Michał Zembala

Irek Dorożański

Prof. Zbigniew Religa marzył, by w Polsce wykonywano każdego roku 100 przeszczepów serca. To marzenie zostało spełnione. Dlatego gdy dziś rozmawiamy o transplantacjach serca w naszym kraju, to możemy śmiało powiedzieć, że sytuacja jest bardzo dobra. Program przeszczepów serca i płuc rozwija się prężnie. Jest pięć prężnych ośrodków, wykonujących rocznie ok. 150 zabiegów, z czego dwa: Instytut Kardiologii w Aninie i ŚCCS w Zabrzu wykonują po 60-70 transplantacji. Myślę, że warto podkreślić fakt, że tylko 5 proc. ośrodków kardiochirurgicznych w świecie przeprowadza taką liczbę przeszczepów serca.

W środowisku polskiej medycy kardiowaskularnej dało się jednak słyszeć głosy, że jest potrzeba, aby transplantacje serca wykonywano jeszcze w kolejnym ośrodku.

Wydaje się, że pilniejszą sprawą jest zapewnienie ośrodkom, które już wykonują przeszczepy serca, lepszego finansowania wykonywanych procedur. To zabiegi bardzo trudne, wymagające zaangażowania wielu specjalistów, zapewnienia pacjentom specjalistycznej opieki. Co więcej, populacja chorych, której pomagamy, z każdym rokiem stanowi poważniejsze wyzwanie. Dzieje się tak dlatego, że część operowanych chorych to pacjenci po leczeniu z pomocą sztucznych komór, a więc bardzo, bardzo trudni. Podsumowując, raczej spodziewalibyśmy się poprawy wyceny procedur transplantacyjnych, a nie rozwoju nowych ośrodków. Ale jakakolwiek będzie decyzja Ministerstwa Zdrowia, zostanie zaakceptowana.

Transplantacja serca nie zawsze jest możliwa, np. z powodu braku narządu do przeszczepu. W jaki sposób zdobycze technologiczne pozwalają pomagać takim pacjentom?

Dysponujemy w Polsce nowoczesnymi formami wspomagania serca, również długoterminowymi. Muszę z zadowoleniem powiedzieć, że także ta terapia rozwija się w naszym kraju bardzo dobrze, bo w zeszłym roku wykonaliśmy blisko 70 implantacji różnego rodzaju urządzeń wspomagających i liczba tych implantacji stale rośnie. Mamy dziś urządzenia, które technologicznie są na tyle sprawne, że pozwalają pacjentom funkcjonować prawie tak samo, jak po przeszczepie serca. Tyle że w perspektywie 4-5 lat.

Czyli to rozwiązanie pomostowe?

Tak, np. dla młodych chorych jako pomost do transplantacji. A dla starszych pacjentów, wśród których niewydolność serca jest ogromnym problemem, takie leczenie może być terapią docelową. Problem w tym, że nie jest ona wciąż finansowana u pacjentów po 65. roku życia. Nie mamy tego komfortu, by leczenie z użyciem sztucznego serca czy sztucznej komory można było zastosować u pacjenta w takim wieku i nie myśleć już o transplantacji.

Myśli Pan, że przyjdzie taki moment, kiedy transplantacje nie będą potrzebne, bo pojawią się rewolucyjne terapie farmakologiczne, może genowe? Takie, które ze schyłkową niewydolnością serca pozwolą wygrać bez skalpela?

O, to bardzo odległa przyszłość. Nie sądzę, by tak się stało w horyzoncie naszego działania.

W 2018 roku zespół pod kierunkiem dr. hab. Michała Zembali wykonał w ŚCCS w Zabrzu pierwszą w Polsce implantację całkowicie sztucznego serca (TAH) - ten przełomowy zabieg zajął I miejsce w konkursie Złoty Skalpel 2018. To operacja dedykowana pacjentom cierpiącym z powodu krańcowej niewydolności krążenia, u których inne formy terapii zawodzą lub są niewskazane. O możliwościach mechanicznego wspomagania serca dr hab. Michał Zembala opowiadał podczas konferencji MedMeetsTech, która 7 listopada 2019 r. odbyła się w Warszawie. Wydarzeniu patronował "Puls Medycyny".

PRZECZYTAJ TAKŻE: LVAD - pomost do przeszczepu lub wyleczenia niewydolności serca

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.