Dr Gałązka-Sobotka o planie finansowym NFZ: kto zyskuje, a kto traci?

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 13-08-2021, 12:09

Plan finansowy NFZ na rok 2022 należy oceniać jako projekt równoważenia. Musimy jednak pamiętać, że nie odzwierciedla on jeszcze realnych wydatków na dany zakres - mówi portalowi pulsmedycyny.pl dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Projekt planu finansowego NFZ na rok 2022 Fundusz opublikował 16 lipca. 23 czerwca 2021 r. pozytywnie zaopiniowała go sejmowa Komisja Zdrowia. Dla portalu pulsmedycyny.pl ocenia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego i dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Mamy dług zdrowotny, dodatkowe nakłady są potrzebne

- Na pewno mamy projekcję wzrostu składki zdrowotnej i przychodów NFZ na poziomie 6,8 proc. względem planu finansowego z roku 2021, co jest odzwierciedleniem optymistycznych prognoz makroekonomicznych. Pomimo wizji bardzo negatywnego wpływu pandemii na wzrost gospodarczy i koniunkturę, wydaje się, że Polska ma szansę wyjść z tego kryzysu obronną ręką. Rodzi to nadzieję, że dodatkowe środki pozwolą skuteczniej zaspokoić rosnące potrzeby zdrowotne, wynikające z tzw. długu zdrowotnego - mówi dr Gałązka-Sobotka.

Plan finansowy NFZ na rok 2022 należy oceniać jako projekt równoważenia - ocenia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.
Fot. Archiwum

Jak zaznacza, projekt odzwierciedla pewne subtelności ustawy 6 proc., które odwołują poziom publicznego finansowania do wartości PKB dwa lata wstecz, czyli do roku 2020. - To rok eksplozji pandemii koronawirusa i znacznego spowolnienia gospodarczego. W związku z tym mechanizm naliczania nakładów, ale również wartość wydatków szacowanych po stronie MZ i innych resortów, skutkują brakiem dotacji budżetowej, która zasiliłaby przychody z ZUS i KRUS. Oczywiście może to być skorygowane za jakiś czas, gdy zostanie przyjęta ustawa budżetowa i w niej dokonane będą finalne obliczenia nakładów na zdrowie. Ewentualnie - co by było wyrazem absolutnej odpowiedzialności za „tkankę zdrowotną” i system - rząd zdecyduje się zasilić ochronę zdrowia dodatkowymi pieniędzmi, powyżej zapisów ustawy 6 proc. - mówi.

Zwraca jednak uwagę, że gdy patrzymy na prognozę przychodów i kosztów na kolejne lata, to tę dotację już wyraźnie widzimy - w roku 2023 w wys. 7,5 mld zł, a w 2024 w wys. ponad 15 mld zł. Przy czym - jak dodaje - prognozy nie uwzględniają z kolei zapowiedzi z Polskiego Ładu jeśli chodzi o zmiany w ściągalności składki zdrowotnej. - Może się okazać, że przychody z tego tytułu wzrosną, więc dodatkowa dotacja budżetowa nie będzie potrzebna - tłumaczy.

Plan finansowy NFZ 2022: bilans zysków

- Z projektu planu finansowego NFZ na rok 2022 wynika, że dynamika podnoszenia wydatków na AOS utrzyma się na poziomie dynamiki wzrostu nakładów na świadczenia zdrowotne. Natomiast rodzi się pytanie, czy to wystarczające względem potrzeb zdrowotnych, oczekiwań pacjentów, ale też w kontekście nadrobienia zapóźnienia, marginalizacji AOS, które narastały przez kolejne lata - tłumaczy dr Gałązka-Sobotka.

Przypomina, że udział AOS w finansowaniu świadczeń zdrowotnych systematycznie malał - z 8,17% w 2016 r. do 5,46% w 2020 r. - Warto też się zastanowić, czy rozszerzanie dostępu do świadczeń AOS ma sprowadzać się tylko i wyłącznie do zwiększenia finansowania czy zniesienie limitów. Największym ograniczeniem jest przecież dostęp do samych specjalistów i ich malejąca motywacja do pracy w systemie publicznym przy obecnych warunkach płacy i pracy - zwraca uwagę.

Ekspertka ocenia, że w nowym planie finansowym NFZ zyskuje na pewno lecznictwo szpitalne. Jak mówi, “to zawsze był jeden z kluczowych beneficjentów wzrostu nakładów”.

- Zyskują też: opieka uzdrowiskowa, co wynika z jej „zamrożenia” w roku 2020 i próby odrobienia niezrealizowanych świadczeń; opieka długoterminowa - bardzo dobry kierunek, absolutnie nie możemy się z niego wycofać - bez odpowiedniego finansowania nie będziemy w stanie zreformować szpitalnictwa i zaspokoić rosnących - wylicza dr Gałązka-Sobotka. Dodaje, że także wzrost nakładów na Leki 75+ to dobry kierunek, bo taka decyzja “manifestuje zasadę solidaryzmu i konstytucyjnego obowiązku objęcia szczególną opieką osoby starsze”. - Ponadprzeciętnie zyskuje także stomatologia - podsumowuje.

W planie NFZ są też pewne ryzyka

Na pytanie, czy w projekcie jakiś obszar będzie „poszkodowany”, dr Gałązka-Sobotka odpowiada: - Możliwe, że finansowanie i udział wydatków na fundacje - nakłady niepokojąco maleją w porównaniu z poprzednimi latami.

- Najmniejszą dynamikę wzrostu kosztów widzimy w pozycji “podstawowa opieka zdrowotna”, której budżet powiększono jedynie o 65 mln zł względem 2020 r., co zapewne jest wyrazem osłabienia wysokiej dynamiki wzrostu nakładów na ten rodzaj świadczeń, obserwowanej w ostatnich latach. Być może kolejne wzrosty w tym obszarze warunkowane są wypracowaniem docelowego modelu opieki podstawowej zwiększającego jakość - wyjaśnia.

Dr Gałązka-Sobotka konstatuje, że cały projekt należy oceniać jako plan równoważenia i dodaje: - Musimy jednak pamiętać, że nie odzwierciedla on jeszcze realnych wydatków na dany zakres. Pełen obraz priorytetów w polityce kierownictwa NFZ będziemy poznawali znacznie później, wtedy, gdy alokowane będą środki z rezerwy i funduszu zapasowego. Już dzisiaj wiemy, że wśród obszarów wsparcia będzie na pewno ambulatoryjna opieka specjalistyczna, która jest nielimitowana.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Mołdach ocenia plan finansowy NFZ na rok 2022: odwracanie piramidy świadczeń

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.