Dr hab. Filip M. Szymański o nowych wytycznych kardio-diabetologicznych [WIDEO]

Ewa Kurzyńska; materiał powstał przy współpracy z firmą AstraZeneca
opublikowano: 07-10-2019, 14:05

Czy w kardiologii szykują się przełomy terapeutyczne? – zapytaliśmy dr. hab. n. med. Filipa M. Szymańskiego, przewodniczącego Sekcji Farmakoterapii Sercowo-Naczyniowej PTK, podczas zajadu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Katowicach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Kongres PTK odbył się tuż po kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, dlatego o doniesieniach z Paryża żywo dyskutowano w Katowicach. Jednym z wiodących tematów były nowe, europejskie wytyczne kardio-diabetologiczne, dotyczące leczenia pacjentów z chorobami serca i naczyń oraz współistniejącą cukrzycą. 

"To bardzo ciekawe, wręcz przełomowe wytyczne. Jedną z najbardziej istotnych zmian jest fakt, że jako leki pierwszego rzutu dodano m.in. inhibitory SGLT-2 u pacjentów z wysokim i bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, u których świeżo rozpoznajemy cukrzycę. U tych chorych terapię należy inicjować właśnie tymi lekami, a nie metforminą” – mówi dr hab. n. med. Filip M. Szymański w wywiadzie dla "Pulsu Medycyny".

Problem w tym, że inhibitory SGLT-2 nie są w Polsce refundowane, dlatego polskim lekarzom trudno leczyć zgodnie z nowymi wytycznymi.

 „Mamy nadzieję, że to się wkrótce zmieni i leki te będą jednak refundowane. Przynajmniej dla części chorych. My, jako sekcja Farmakoterapii Sercowo-Naczyniowej PTK, zdecydowanie to popieramy” – dodał dr hab. n. med. Filip M. Szymański.

Za przełomowe, jego zdaniem, należy uznać wyniki wieloośrodkowego badania DAPA-HF, o których mówiono podczas kongresu ECS w Paryżu, i które komentowano także w Katowicach.

 „Badanie DAPA-HF prowadzono w grupie chorych z niewydolnością serca, bez cukrzycy.  Okazuje się, że jeżeli pacjentowi z niewydolnością serca (NYHA 2 i NYHA 3) oraz średnią frakcją wyrzutową lewej komory poniżej 40 proc. (LVEF<40 proc.) dodamy 10 mg dapaglifozyny, to taki pacjent dłużej żyje, ma mniejsze ryzyko zgonu z przyczyn s-n, niezależnie od tego, jak nowocześnie jest leczony” – powiedział dr hab. n. med. Filip M. Szymański.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska; materiał powstał przy współpracy z firmą AstraZeneca

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.