Dr Doczekalski: młodzi lekarze boją się “zsyłki” do szpitali powiatowych

opublikowano: 13-06-2022, 10:40

Nie może być tak, że lekarz dostanie się na rezydenturę w ośrodku akademickim, a mimo to - z powodu braków kadrowych w danym regionie - zostanie „zesłany” do szpitala powiatowego. Młodzi bardzo się tego obawiają - mówi Pulsowi Medycyny dr Paweł Doczekalski, zastępca sekretarza Naczelnej Rady Lekarskiej i przewodniczący Komisji Młodych Lekarzy przy NRL.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
MZ stoi na stanowisku, że rezydentury w szpitalach powiatowych mogłyby pomóc w załagodzeniu kryzysu kadrowego, który najbardziej odczuwalny jest właśnie w tych lecznicach.
iStock

– Przygotowujemy taki projekt, żeby rezydentury mogły się odbywać w szpitalach powiatowych – powiedział w czwartek (9 czerwca) w programie „Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News minister zdrowia Adam Niedzielski. Jak wyjaśnił minister, rezydenci będą musieli na przykład część programu szkoleniowego odbywać w szpitalach powiatowych.

Fakt, że resort zdrowia wraca do tego pomysłu, nie powinien być aż takim zaskoczeniem. Od 2023 r. wejdą w życie przepisy, które nakładają na rezydentów z pediatrii, chirurgii ogólnej i interny obowiązek odbycia przynajmniej półrocznego stażu w placówkach dwóch najniższych poziomów zabezpieczenia szpitalnego. MZ stoi też na stanowisku, że rezydentury w szpitalach mogłyby pomóc w załagodzeniu kryzysu kadrowego, który najbardziej odczuwalny jest właśnie w szpitalach powiatowych.

Jednak niedawna wypowiedź ministra Niedzielskiego wzbudziła w środowisku młodych lekarzy spory niepokój.

Młodzi boją się “zsyłki” do szpitali powiatowych

Jak przyznaje w rozmowie z Pulsem Medycyny dr Paweł Doczekalski z NRL, pomysł, aby rezydenci odbywali całość lub część szkolenia w szpitalach powiatowych – czyli np. I poziomu zabezpieczenia szpitalnego – nie jest nowy. Nad tym rozwiązaniem już dyskutowano.

– Trudno jednoznacznie ocenić, co miał na myśli minister zdrowia, gdy mówił o nowym projekcie w tym zakresie, ponieważ żadnych zmian ze środowiskiem nie konsultowano. Środowisko lekarskie nie jest przeciwnie temu, by zachęcać młodych lekarzy do odbywania części lub całości szkolenia w szpitalach o niższych poziomach referencyjnych, zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach: już dziś jest to przecież możliwe i niektórzy rezydenci się na to decydują. Chciałbym tu jednak podkreślić, że Ministerstwo Zdrowia powinno postawić na zachęty, a nie przymus. Nie może być tak, że lekarz dostanie się na rezydenturę w ośrodku akademickim, a mimo to – z powodu braków kadrowych w danym regionie – zostanie „zesłany” do szpitala powiatowego. Młodzi bardzo się tego obawiają - mówi Paweł Doczekalski.

Jak dodaje, środowisko doskonale zdaje sobie sprawę, jak dotkliwe są braki kadrowe w szpitalach powiatowych.

– Zmuszanie rezydentów do pracy w tych placówkach pod pretekstem realizacji programu nie może być odpowiedzią na te problemy. Mam nadzieję, że za pomysłem Ministerstwa Zdrowia nie stoją rozwiązania oparte na przymusie. Pamiętajmy ponadto, że rezydent jest w trakcie szkolenia, a bywa, że w szpitalach powiatowych są problemy z dostępnością starszych specjalistów, z którymi można skonsultować pacjenta, gdy zaistnieje taka potrzeba. Należy podkreślić fakt, że młodzi lekarze obawiają się sytuacji, gdzie na dużą liczbę pacjentów przypada zbyt mało lekarzy, bo w sposób oczywisty takie warunki nie są bezpieczne - podkreśla dr Doczekalski.

Co zachęci młodych do rezydentur w powiatach?

Co więcej, jak zaznacza dr Doczekalski, istotna pozostaje kwestia akredytacji, jakie musi posiadać ośrodek prowadzący szkolenie. Czy takie rozwiązanie, o którym mówił minister Niedzielski, oznaczałoby np. poluzowanie wymagań akredytacyjnych dla podmiotów szkolących młode kadry?

– Trzeba zastanowić się nad zachętami, które mogłyby zrekompensować lekarzowi dużą odległość od ośrodków akademickich – gdzie np. ma większe szanse naukowego rozwoju – jak również trudności organizacyjne związane m.in. z przeprowadzką czy dojazdami i logistyką rodzinną. Należy mieć na uwadze, że dotyczy to trzydziestoparolatków. Nie chodzi tu jedynie o kwestie finansowe, bo dla naszego pokolenia ważne są warunki pracy, pozwalające bezpiecznie leczyć oraz zachować równowagę między pracą a życiem poza nią - podsumowuje dr Doczekalski.

Jak zaznacza Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, szpitale powiatowe od dawna zabiegały, by szerzej „gościć” u siebie rezydentów, co ma związek z brakami kadrowymi w systemie ochrony zdrowia. - (...) Mogę powiedzieć, że sam jeszcze niedawno, prowadząc duży szpital z oddziałem klinicznym, miałem okazję spotykać się zarówno ze studentami, jak i rezydentami - i ci sobie bardzo chwalili tę placówkę. Przyznawali, że uczą się praktycznej medycyny, a nie “papierowej”. Nie chcę krytykować dużych ośrodków szpitalnych, ale nie jest tajemnicą, że często rezydenci są tam sprowadzani do roli sekretarek. Za to właśnie w mniejszych placówkach mają możliwość faktycznego spotkania z pacjentem – oczywiście pod nadzorem specjalisty - i to tam nabywają praktycznych umiejętności. Przy brakach kadrowych, jakie są na rynku i możliwościach finansowych szpitali powiatowych w pozyskiwaniu na rynku specjalistów, ta inicjatywa wydaje się więc cenna - ocenia pomysł ministra zdrowia Perchaluk. Cała rozmowa tutaj.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: część rezydentury będzie realizowana w szpitalach powiatowych

Kształcenie lekarzy: przedstawiciel samorządu zdumiony tym, że studenci 6. roku mieliby uczyć młodszych

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.