Dr Agnieszka Mastalerz-Migas: Przekonaliśmy się do teleporad i zdalnej realizacji świadczeń medycznych

Notowała Emilia Grzela
opublikowano: 29-12-2020, 10:15

Mijający 2020 rok w zdecydowanej większości dziedzin medycyny i ochrony zdrowia, również w obszarze medycyny rodzinnej, upłynął pod znakiem pandemii COVID-19, choć zaangażowanie podstawowej opieki w walkę z SARS-CoV-2 zmieniało się na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy, podobnie jak ministerialna strategia - mówi dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas
Archiwum

W okresie wiosenno-letnim placówki i personel medyczny POZ pozostawały nieco z boku głównych działań, będąc obszarem opieki dla pacjentów z chorobami innymi niż COVID-19. Specjaliści medycyny rodzinnej nie zajmowali się wówczas diagnostyką COVID-19 ani monitorowaniem stanu chorych, ta grupa pacjentów była pod opieką lekarzy chorób zakaźnych. Wszystko zmieniła opublikowana przez Ministerstwo Zdrowia we wrześniu nowa strategia walki z COVID-19. W tej chwili całość diagnostyki SARS-CoV-2 i opieka nad zdecydowaną większością pacjentów objawowych leczonych w warunkach domowych spoczywa na barkach lekarzy rodzinnych.

Jedną z ważniejszych zmian w systemie podstawowej opieki zdrowotnej było upowszechnienie na szeroką skalę teleporad i zdalnej realizacji świadczeń medycznych. Wprawdzie już od stycznia 2020 r. placówki POZ były zobowiązane przez Narodowy Fundusz Zdrowia do udzielania teleporad przez minimum dwie godziny tygodniowo, ale to pandemia spowodowała, że stały się one dominującą formą kontaktu z chorym. Kilka ostatnich miesięcy pozwoliło przekonać się do teleporad zarówno pacjentom, jak i lekarzom. Opieka zdalna dobrze sprawdza się np. w opiece nad chorymi przewlekle – oczywiście tylko wówczas, gdy ich stan zdrowia nie wymaga bezpośredniego kontaktu z lekarzem.

Wzbudziła ona sporo wątpliwości i emocji w środowisku, ale również wśród lekarzy szpitalników oraz samych pacjentów, którzy zgłaszali przypadki ograniczeń w dostępie do placówek POZ. Musimy jednak zrozumieć, że obie strony ciągle uczą się opieki zdalnej. Dziś, po kilku miesiącach wykorzystywania jej narzędzi w codziennej praktyce, lekarze POZ skuteczniej potrafią zidentyfikować tych pacjentów, którzy wymagają bezpośredniej wizyty w gabinecie. Sami chorzy w większym stopniu rozumieją, że teleporada to nie jest zwykła rozmowa, ale w pełni wartościowa lekarska konsultacja – wiedzą więc jak się do niej odpowiednio przygotować.

Lekarze rodzinni w większości szybko i sprawnie adaptują się do wszelkich systemowych zmian. Nie da się jednak ukryć, że to dla nas czas pełen wyzwań, zwłaszcza w obliczu odczuwalnych braków kadrowych, które pogłębiają przypadki zakażeń SARS-CoV-2 wśród personelu medycznego.

Nadal istnieje duża grupa pacjentów, którzy ze względu na ryzyko zakażenia SARSCoV-2 obawiają się kontaktu z placówką POZ, choć lekarze rodzinni zawsze w trakcie teleporady zachęcają do wizyty w przychodni, gdy widzą taką konieczność. Problem jednak istnieje i należy go rozpatrywać dwuaspektowo. Z jednej strony są chorzy z już postawionym rozpoznaniem, którzy wymagają nadzoru oraz kontynuacji terapii. Dzięki narzędziom e-zdrowia, takim jak e-recepta czy e-skierowanie, opieka nad tą grupą przebiega stosunkowo sprawnie. Znaczącym problemem jest natomiast diagnostyka nowych stanów chorobowych, ponieważ tu teleporada nie do końca się sprawdza. Populacja osób niezdiagnozowanych, ale manifestujących pierwsze objawy, m.in. cukrzycy, choroby niedokrwiennej serca czy schorzeń onkologicznych, będzie niestety coraz liczniejsza. Musimy mieć świadomość, że niemożliwe jest „nadrobienie” rozpoznań. Nie jest to ani polska specyfika, ani skutek systemowych zaniedbań, z podobnym problemem system opieki zdrowotnej zmaga się globalnie

Największym wyzwaniem w roku 2021 będzie masowe szczepienie ludności w możliwie najkrótszym czasie, aby uzyskać zbiorową odporność i móc odetchnąć w walce z pandemią. To będzie ogromne wyzwanie logistyczne, kadrowe, a także edukacyjne, aby przekonać do szczepień jak największą liczbę osób. Niestety, obecnie sytuacja epidemiologiczna jest niezwykle dynamiczna, spodziewamy się kolejnego wzrostu liczby zakażeń w okresie styczeń-marzec i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się będzie działo. Obecnie nikt nie potrafi powiedzieć, jak długo jeszcze będziemy walczyć z COVID-19.

Z pewnością jednym z głównych wyzwań na 2021 rok będzie także odbudowa profilaktyki i badań przesiewowych, ponieważ w tej chwili podstawowa opieka zdrowotna w większym stopniu skoncentrowana jest na już zdiagnozowanych chorych przewlekle i na stanach ostrych. Powrót do normalnego funkcjonowania opieki zdrowotnej zajmie nam na pewno długie miesiące, jeśli nie lata.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.