Dokąd zaprowadzi nas „Polityka lekowa państwa”

MAR
aktualizacja: 29-05-2018, 22:57

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad strategią lekową kraju. Ramowy dokument znajduje się na etapie uzgodnień wewnętrznych. Jak zapewnia wiceminister Marcin Czech, projekt wkrótce poddany zostanie szerokim konsultacjom społecznym oraz przesłany do recenzji ekspertom Światowej Organizacji Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Polityka lekowa to — zdaniem wiceministra zdrowia Marcina Czecha — „oficjalny dokument rządowy będący formalnym zapisem aspiracji, celów, decyzji i zobowiązań w zakresie gospodarki lekami”. Strategia ta ma obejmować zarówno sektor publiczny, jak i prywatny, a także angażować wszystkich głównych uczestników rynku.

Wyświetl galerię [1/6]

Juliusz Krzyżanowski, adwokat, Baker McKenzie Archiwum

„W przygotowywaniu dokumentu sięgnęliśmy po metodologię Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), wychodząc z założenia, że na jej podstawie opracowano najwięcej tego typu strategii. Metodologia ta (pochodząca z 2016 roku — przyp. red.) jest głęboko przemyślana i w wielu krajach została już przetestowana” — zaznaczył wiceminister.

Sześć kluczowych zagadnień "Polityki lekowej państwa"

Dokument "Polityka lekowa państwa" wskazuje sześć głównych celów, którym ma służyć. Chodzi o

  • dostępność rynkową leków,
  • dostępność refundacyjną leków,
  • rozwój profilaktyki pierwotnej,
  • rozwój przemysłu farmaceutycznego,
  • pracę szeroko rozumianych kadr (lekarzy, pielęgniarek i farmaceutów) oraz
  • funkcjonowanie systemów informacyjnych.

W obszarze profilaktyki pierwotnej wiceminister zwrócił uwagę na konieczność zmniejszenia zapadalności na choroby zakaźne poprzez działania, które powinny cechować się dobrą dostępnością oraz racjonalnością. W kwestii dostępności rynkowej leków zwrócono uwagę na zapewnienie bezpiecznych i skutecznych farmaceutyków, do których pacjenci będą mieli dostęp w określonym miejscu i czasie. Jednocześnie Marcin Czech zapowiedział nieustanną poprawę w zakresie dostępności refundacyjnej.

„Na ten temat poświęciliśmy najwięcej czasu, to serce dokumentu, gdyż mamy świadomość, że w tym obszarze jest najwięcej barier, a czas od rejestracji do efektywnego wykorzystania leku na polskim rynku jest dość długi” — przyznał wiceminister. Jego zdaniem, poprawa w tym zakresie może zostać osiągnięta m.in. poprzez optymalizację wydatków publicznych, zapewniających możliwie najszerszy dostęp do skutecznych, bezpiecznych i kosztowo-efektywnych terapii.

Wiceminister zwrócił również uwagę na konieczność zwiększenia współpracy lekarzy i farmaceutów. Ci ostatni powinni zaangażować się w proces opieki farmaceutycznej, a także budowania wiedzy pacjenta na temat bezpieczeństwa stosowania leków i suplementów diety. „Oczywiście opisane w dokumencie cele strategiczne poddane zostaną ocenie ministra Łukasza Szumowskiego” — podkreślił wiceminister.

Wyzwania dla farmaceutów

Ministerialny zespół opracowujący dokument, we współpracy z uczestnikami rynku farmaceutycznego zdiagnozował główne wyzwania z nim związane. Zauważono niewystarczające czy wręcz okazjonalnie rozszerzanie wiedzy pacjenta na temat bezpiecznego stosowania leków i suplementów diety, brak realnie funkcjonującej opieki farmaceutycznej, a także sposobu wdrażania, stosowania i egzekwowania wytycznych oraz standardów leczenia. W efekcie w polskich aptekach i szpitalach nie ma kontroli polipragmazji, w wielu przypadkach pacjenci nie przestrzegają zaleceń terapeutycznych, wzrasta rynek preparatów stosowanych w samoleczeniu, a wiedza pacjentów o terapiach zdobywana jest na podstawie źródeł niepotwierdzonych badaniami naukowymi (np. przekazów reklamowych).

„Wydaje się, że to właśnie farmaceuta w aptece jest najwłaściwszą osobą, dzięki której wszystkie te elementy moglibyśmy zacząć naprawiać. Oczywiście warunkiem powodzenia takich działań jest to, by farmaceuta miał podgląd tego, co robi lekarz i funkcjonował kontakt w trójkącie: lekarz-farmaceuta-pacjent” — ocenił Marcin Czech.

 

KOMENTARZ

Rekomendujemy stosowanie instrumentów dzielenia ryzyka opartych na efektach zdrowotnych

Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA:

Rolą polityki lekowej będzie wytyczanie kierunków i rozwiązań, pozwalających zapewnić jak najlepszy dostęp do leków w związku ze zmianami demograficznymi, zwiększającymi się potrzebami zdrowotnymi oraz spadającą dostępnością siły roboczej. Aby jak najlepiej odpowiedzieć na te wyzwania, polityka lekowa z jednej strony powinna wytyczać długoterminowe cele i rozwiązania, które poprowadzą nasz system we właściwym kierunku, a z drugiej musi być na bieżąco weryfikowana i aktualizowana zgodnie ze zmieniającymi się warunkami.

Równolegle powinny być wdrażane rozwiązania gwarantujące szerokie udostępnianie leków pacjentom oraz zapewniające postęp w medycynie i stałą poprawę sytuacji chorych — poprzez włączanie do refundacji kolejnych leków innowacyjnych.

Polityka lekowa powinna być osadzona w systemie ochrony zdrowia bazującym na wartościach (Value Based Healthcare, VBHC). Jest to szczególnie istotne w sytuacji zwiększającego się publicznego finansowania ochrony zdrowia poprzez wejście w życie nowelizacji ustawy o świadczeniach i w związku z procedowaniem tzw. pakietu Szumowskiego.

Zwiększenie ilości pieniędzy w systemie oznacza jednak, że trzeba upewnić się, iż dodatkowe środki zostaną wydane na właściwe interwencje. Finansowanie świadczeń zdrowotnych powinno być uzależnione od wyników leczenia pacjenta. W ten sposób korzyści dla pacjenta łączone byłyby bezpośrednio z poniesionymi kosztami. Wprowadzenie filozofii VBHC niesie za sobą szereg korzyści, w tym w szczególności: optymalizację wydatków na leczenie, poprawę efektywności świadczeń zdrowotnych oraz większą satysfakcję pacjentów z efektów leczenia.

Z pewnością w ramach zwiększonego budżetu na ochronę zdrowia ważne miejsce powinny zajmować leki. W krajach rozwiniętych ok. 17 proc. publicznych nakładów na ochronę zdrowia jest przeznaczane na refundację leków. Taki poziom powinien być również zagwarantowany w Polsce.

Wydatki na leki innowacyjne, o potwierdzonej skuteczności, w perspektywie długoterminowej pozwalają wpłynąć na oszczędności, wynikające m.in. z ograniczenia kosztów pośrednich chorób. Chodzi o utratę produktywności przez chorych i ich opiekunów, utratę samodzielności, przedwczesne zgony, absenteizm (zwolnienia lekarskie, wcześniejsze renty i emerytury) czy niepotrzebne hospitalizacje. Koszty pośrednie powinny mieć istotną rolę w ocenie efektywności kosztowej leków.

W tej sytuacji powinna zostać wzmocniona rola AOTMiT jako strażnika zasad VBHC. Dziś aż 63 proc. leków uzyskujących pozytywną rekomendację tej agencji nie jest refundowanych. Pokazuje to, że jej rekomendacje nie mają odzwierciedlenia w dalszych etapach procesu refundacyjnego.

Chcąc jak najwięcej udostępniać pacjentom nowe, coraz skuteczniejsze i bezpieczniejsze leki, jako branża rekomendujemy, aby jak najszerzej stosowane były rozmaite instrumenty dzielenia ryzyka, w tym w szczególności oparte na efektach zdrowotnych. Środki pozyskane z tzw. RSS-ów powinny powracać na dedykowane subkonto, z którego będą finansowane kolejne innowacyjne opcje terapeutyczne.

Instrumenty dzielenia ryzyka oparte na efektach zdrowotnych wpisują się w system ochrony zdrowia bazujący na wartościach (VBHC). Zastosowanie tych rozwiązań sprawi, że możliwe będzie uzyskanie refundacji dla droższych, innowacyjnych, ale skutecznych leków. Dzięki weryfikacji rzeczywistej skuteczności produktu w stosunku do badań klinicznych, a co za tym idzie zniwelowaniu zagrożenia finansowania nieskutecznych leków, możliwa będzie również poprawa zaufania do firm farmaceutycznych i płatnika. Dzięki wdrażaniu modelu VBHC dużo łatwiej będzie traktować nakłady na farmakoterapię jako inwestycję, a nie koszt.

 

ZDANIEM PRAWNIKÓW

Treść "Polityki lekowej państwa" powinna być efektem wysłuchania wszystkich interesariuszy

Juliusz Krzyżanowski, adwokat, Baker McKenzie

Paweł Hincz, radca prawny, Baker McKenzie

W przededniu opublikowania przez ministra zdrowia dokumentu „Polityka lekowa państwa” wszyscy zastanawiamy się, jakie cele strategiczne i priorytety się w nim znajdą. Będzie on stanowił swoistą mapę drogową dla wdrażania konkretnych zmian przepisów prawa, bowiem sam w sobie nie będzie stanowić źródła praw i obowiązków. Dopiero tworzenie nowych lub zmiana istniejących aktów prawnych będzie stanowić wyraz realizacji celów polityki lekowej i pozwoli na ocenę implementacji tego dokumentu strategicznego.

Planowane przyjęcie polityki lekowej przez rząd sugeruje wzięcie szerokiej odpowiedzialności za realizację jej postanowień. To słuszne rozwiązanie, ponieważ za politykę lekową nie jest odpowiedzialny tylko minister zdrowia. Jest ona związana bowiem z wieloma obszarami działalności państwa, takimi jak gospodarka, nauka, finanse czy polityka społeczna. Dlatego też niezmiernie istotne jest, aby wszystkie ośrodki decyzyjne zdawały sobie sprawę z priorytetów w zakresie zabezpieczenia lekowego i miały je na względzie podczas podejmowania działań legislacyjnych.

Niezwykle ważne jest, aby ostateczna treść dokumentu dotyczącego polityki lekowej powstała w efekcie dialogu i wsłuchania się w głos wszystkich interesariuszy systemu. Najtrudniejsza w tym zadaniu jest jednoczesna konieczność odpowiedniego wyważenia tych interesów, nie zapominając o tym, że nadrzędnym celem jest dobro pacjenta. Z tego względu powinny odbyć się szerokie konsultacje publiczne projektu. Należy także pamiętać o wprowadzeniu trybu ewentualnych zmian dokumentu, które pozwolą na jego okresowe dostosowywanie do zachodzących zmian, np. epidemiologii. Trzeba brać pod uwagę, że wszelkie błędne założenia przy tworzeniu tego rodzaju długoterminowych strategii będą miały wpływ na przyszłe akty prawne, które kreować będą prawa i obowiązki.

Wydaje się, że pierwszym testem spójności wdrażanych rozwiązań z założeniami „polityki lekowej” będzie duża nowelizacja ustawy refundacyjnej, na którą wszyscy z niecierpliwością czekamy od kilku lat. Oczekujemy wielu zmian, m.in. zapewnienia faktycznych wydatków na leki na poziomie 17 proc. budżetu na świadczenia, wdrożenia i stosowania w praktyce złożonych instrumentów dzielenia ryzyka, opartych także na efektach zdrowotnych, jak również swoistej „reinwestycji” środków, które wróciły do budżetu w wyniku realizacji instrumentów dzielenia ryzyka. Liczymy ponadto na przyspieszenie implementacji programów lekowych oraz uwzględnienie kosztów pośrednich w ramach procesów refundacyjnych.

OPINIE PRODUCENTÓW

Oczekujemy realnego wsparcia, a nie obietnic

Barbara Jagielak-Misiewicz, członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego:

Po przeczytaniu Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju branża uwierzyła, że rząd chce wesprzeć gałęzie przemysłu o największym potencjale rozwojowym, w tym branżę farmaceutyczną. Nasza aktywność inwestycyjna wzrosła, nabraliśmy wiatru w żagle. I tak czekamy, i czekamy. Dostrzegamy oczywiście wysiłki resortów gospodarczych, zmierzające do premiowania wydatków na innowacje, jednak nadal czekamy na najważniejsze dla nas instrumenty wsparcia, czyli zmianę polityki refundacyjnej. Stoimy na pograniczu interesów ministerstw odpowiedzialnych za sprawy gospodarcze.

Resorty te oczekują od nas inwestycji, wzrostu wkładu w rozwój polskiej gospodarki i wyprodukowania pierwszego leku biologicznego. Z kolei resort zdrowia wykazuje brak zrozumienia dla roli krajowej branży farmaceutycznej. Mimo iż przyczyniamy się do wzrostu PKB, inwestujemy, zwiększamy innowacyjność polskiej gospodarki, to oczekuje się od nas najniższych cen. Wydaje się oczywiste, że jest to po prostu niemożliwe. W porównaniu z producentami pozaeuropejskimi mamy dużo wyższe koszty produkcji i nie wygramy z nimi konkurencji cenowej. Nie da się inwestować (a w naszej branży są to ogromne inwestycje), nie wypracowując odpowiedniej marży. Niestety, jak dotąd, pomimo zapewnienia premiera rządu o uwspólnianiu polityk resortów, w naszej branży niewiele się zmieniło.

W resorcie zdrowia chyba nikt nie czytał strategii proponowanych przez premiera 

Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego:

Od dokumentu „Polityka lekowa państwa” oczekujemy spójności i odejścia od silosowości działań poszczególnych resortów. Premier Mateusz Morawiecki w jednym ze swoich wystąpień podkreślał, że Konstytucja dla Biznesu i Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju to dokumenty, które powinny zmienić serca i podejście urzędników. W praktyce, gdy rozmawiamy z resortem zdrowia, okazuje się, że w tym gmachu chyba nikt tych dokumentów nawet nie przekartkował.
Obecnie prowadzona polityka lekowa to polityka bazująca na eksporcie kapitału. Natomiast mądrze poprowadzona pozwoliłaby nie tylko na wsparcie pacjentów, krajowego przemysłu, ale również umożliwiłaby budowanie bezpiecznej lekowo Polski. Musimy pamiętać, że z jednej złotówki wydanej na leki produkowane w kraju 78 groszy powraca do PKB.

Ministerstwo Zdrowia patrzy przez pryzmat najniższych cen, natomiast Ministerstwo Przedsiębiorczości i Innowacji nie jest w stanie przekonać do spojrzenia na kwestie refundacyjne przez pryzmat zaangażowania w gospodarkę Polski. Mądra polityka lekowa musi równoważyć te interesy i przy wydatkowaniu pieniędzy na refundację leków nie zapominać o długofalowych tego efektach oraz wpływie na naszą gospodarkę.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MAR

Tematy

Puls Medycyny

Polityka lekowa / Dokąd zaprowadzi nas „Polityka lekowa państwa”
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.