Dodatkowe 4 mld dla szpitali. Jak wpłyną na działalność placówek?

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 17-01-2023, 08:01

Miliard w 2022 i kolejne 4 mld zł w 2023 r. – o tyle NFZ zwiększył nakłady na szpitalnictwo.– Te wyższe środki, jakie docierają do szpitali, pozwalają uspokoić zawirowania związane z realizacją ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Ale zbilansować się placówkom raczej nie pozwolą – komentuje Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Minister zdrowia zapowiada zdecydowanie większy budżet na szpitalnictwo. Czy z dodatkowych 4 mld zł skorzystają wszystkie placówki?
Minister zdrowia zapowiada zdecydowanie większy budżet na szpitalnictwo. Czy z dodatkowych 4 mld zł skorzystają wszystkie placówki?
iStock
FOT. Pixabay
  • 16 stycznia minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział poprawę finansowania szpitalnictwa. Budżet na ten cel w 2023 roku zwiększy się o 4 mld zł.
  • To prawda, że od ubiegłego roku nakłady na szpitalnictwo się zwiększają. Ale ten wzrost w dużej mierze pochłania inflacja - mówi Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. - Mimo wsparcia szpitale nadal mają problemy z bieżącymi płatnościami.
  • Większe pieniądze - w ocenie prezesa Perchaluka - nie trafią też do wszystkich placówek.

Jak już pisaliśmy w poniedziałek (16 stycznia) minister zdrowia Adam Niedzielski mówił o poprawie finansowania szpitali. Jak podkreślił, w 2022 r. NFZ wypłacił szpitalom o miliard zł więcej za finansowanie świadczeń wykonanych ponad limit określony w ryczałcie. Przeliczenie tych środków - jak zapowiedział - sprawia, że wycena w ryczałcie rośnie i w efekcie także w 2023 r. Fundusz szpitalom wypłaci o 4 mld zł więcej.

O to, jak w praktyce większe nakłady na szpitalnictwo wpływają na sytuację tych placówek, “Puls Medycyny” zapytał Władysława Perchaluka, prezesa Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Większe nakłady na szpitale częściowo zjada inflacja

– Oczywiście szpitale zrzeszone w naszym Związku dostrzegają fakt, że nakłady na ten sektor się zwiększają. Dzięki temu część placówek „uratowało się” przed lawinowym zadłużaniem. Większe środki, jakie trafiły do szpitali, z pewnością uspokoiły zawirowania związane z koniecznością wypłat podwyżek wymuszonych ustawą o minimalnym wynagrodzeniu, a w 2023 r. pomogą pewnie też wdrożyć zmiany, które będą wiązać się m.in. z wejściem ustawy o jakości - komentuje Perchaluk.

Jak jednak zaznacza, nadal wielu palcówkom zwiększenie wycen nie pomogło się zbilansować, bo w dużej mierze ten wzrost został “pożarty” przez inflację. Zaś z większych środków za nadwykonania doliczane do ryczałtu, które zapowiada minister zdrowia, skorzystają te placówki, które będą miały plan restrukturyzacyjny zatwierdzony przez organ założycielski i płatnika.

Dłużnicy naciskają na szpitale

– Szpitale mimo wsparcia, które do tej pory otrzymały, nadal mają problemy z bieżącymi płatnościami, i coraz większe problemy z tzw. płatnościami rolowanymi. Firmy zewnętrzne, które współpracują ze szpitalami, mają jakieś granice odraczania płatności i coraz mniej przychylnie podchodzą do ich ciągłego przesuwania. Szczególnie widoczne jest to w postawie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - zaznacza nasz rozmówca.

Dodaje: - Dziś trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile większe pieniądze, jakie mają otrzymać szpitale, a szczególnie wzrost wyceny punktu w ryczałcie do poziomu 1,62 zł poprawi ich sytuację. To się okaże za jakiś czas. Kierujący szpitalami mają pewne wątpliwości, jak w praktyce będą wyglądać płatności za przesuwania nadwykonań i doliczenia ich do ryczałtów. Te kwestie będziemy teraz wyjaśniać.

Nie brak środków, a brak kadry będzie decydować o losie placówek

W ocenie prezesa Perchaluka nadal w najtrudniejszej sytuacji są szpitale powiatowe z pierwszego i drugiego stopnia podstawowego systemu zabezpieczenia. Część z nich wkrótce by przetrwać, może będzie musiała rozważyć zmianę profilu. - Te placówki sygnalizują też duże trudności z przekazywaniem pacjentów do szpitali wyższego stopnia referencyjności. Szpitale kliniczne nie chcą przyjmować od nich chorych bez pełnej diagnostyki. Wiadomo, że wykonanie tomografii komputerowej (TK), obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego (NMR) są procedurami kosztownymi i to jest dodatkowy czynnik, który powoduje wzrost zadłużania tych szpitali - przyznaje.

Jak podsumowuje, obok kwestii finansowych największym wyzwaniem dla szpitali w 2023 r. będzie konieczność rozwiązywania problemów kadrowych, na co dolewanie pieniędzy do systemu receptą nie jest. - Spodziewam się, że część szpitali będzie musiała się restrukturyzować nie ze względów finansowych, ale z powodów kadrowych - zaznacza.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: mamy ponad 10 tys. miejsc na kierunku lekarskim. Kadry są najważniejsze

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.