Do miejsc publicznych z ograniczeniami dla niezaszczepionych dołącza znany warszawski klub

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 02-12-2021, 13:47

Od 1 grudnia klub SPATiF w Śródmieściu Warszawy jest dostępny tylko dla zaszczepionych, ozdrowieńców i osób z aktualnym negatywnym testem na COVID-19. Władze lokalu poinformowały o tym na swoim profilu na Facebooku.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Klub SPATiF w Warszawie wprowadza ograniczenia dla osób niezaszczepionych.
Fot. Pixabay

"Informujemy, że od środy 1.12.2021 Klub Spatif będzie otwarty tylko dla osób dobrowolnie legitymujących się wobec obsługi: dowodem tożsamości oraz aktualnym potwierdzeniem przyjęcia szczepionki lub aktualnym i negatywnym wynikiem testu lub aktualnym potwierdzeniem otrzymania statusu ozdrowieńca. Przepraszamy za niedogodności z tym związane. Uznaliśmy jednak, że prawo do poczucia bezpieczeństwa stoi ponad wszystkimi innymi. Bezpieczeństwo naszych pracowników, bezpieczeństwo naszych gości i bezpieczeństwo całego Spatifu" - czytamy w poście opublikowanym w mediach społecznościowych przez klub.

Szef SPATiF-u: są lokale, do których wchodzi się tylko w marynarce i nikt się nie obraża

Jak zaznacza klub, obecny poziom wyszczepienia jest zbyt niski, żeby "nie kombinować codziennie, jak złożyć załogę na dany dzień spośród tych, którzy nie są chorzy; jak zrobić koncert czy imprezę, żeby goście byli bezpieczni, a jednocześnie, żeby w lokalu było życie; jak to wszystko spiąć finansowo, skoro wystarczy jedno prychnięcie, żeby zapanowała stadna panika (...); jak nie mieć wyrzutów sumienia wiedząc, że jedno na sto tych prychnięć może zakończyć się czyjąś śmiercią".

"Jeśli możesz nam pomóc i się zaszczepić, to świetnie. Będziemy wdzięczni. Jeśli nie, to trudno - chętnie się z Tobą spotkamy, gdy ta fala trochę opadnie" - czytamy.

- To była dla nas bardzo trudna decyzja z powodów finansowych, organizacyjnych, wizerunkowych, społecznych i wielu innych - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Łukasz Lubaszka, właściciel SPATiF-u. Dodaje, że restauracja znajdująca się na terenie klubu podjęła taką samą decyzję, więc podlega identycznym rygorom. Od godz. 13, kiedy restauracja się otwiera, dokumenty będzie sprawdzać obsługa stolików, a w piątki i soboty wieczorem zajmie się tym ochrona.

Także artyści i inne osoby współpracujące z klubem - jeśli będą niezaszczepione - będą musiały posiadać negatywny wynik testu lub certyfikat ozdrowieńca.

Lubaszka zapytany, czy to nie jest "segregacja", odpowiada, że ta "dotyczy podziału ludzi ze względu na cechę, której nie mogą się pozbyć". - Jeśli powiedziałbym, że nie wpuszczam cię, bo jesteś kobietą, homoseksualistą, osobą czarnoskórą, to byłaby to segregacja. Ale jeśli przyjdzie do nas ktoś nagi, a my go nie wpuścimy i powiemy, że tu się wchodzi w ubraniu, to on może się ubrać i wejść, więc segregacją to nie jest. Są przecież lokale, do których wchodzi się tylko w marynarce i nikt się o to nie obraża - podsumowuje w GW. Dodaje, że potrzeba bezpieczeństwa jest nadrzędna nad innymi, nawet nad potrzebą wolności.

Restrykcje dla niezaszczepionych: klub nie jest pionierem

Warszawski klub nie jest pierwszym miejscem publicznym, który warunkuje wstęp osobom niezaszczepionym. Jakiś czas temu restrykcje dla niezaszczepionych wprowadziły niektóre uczelnie wyższe czy - dla pracowników - Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku.

"Dziękujemy jednemu z największych autorytetów immunologicznych w obecnej pandemii COVID-19 w Polsce - prof. Agnieszce Szuster-Ciesielskiej - za jednoznaczne poparcie działań trzech szkół wyższych w Polsce (dwóch w Warszawie i jednej w Lublinie), które jako pierwsze wprowadziły zasady 3G w zakresie dopuszczania studentów do zajęć dydaktycznych“ - napisał na Facebooku rektor Uczelni Medycznej im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, prof. Krzysztof J. Filipiak. Dodał: "Bez takich postaci polskiej nauki jak Pani Profesor, byłoby nam szczególnie trudno walczyć z antyszczepionkowcami".

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

W wywiadzie dla PAP Nauka w Polsce prof. Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie mówiąc o wprowadzonym wymogu określa go jako "fundamentalny, zwłaszcza jeśli dotyczy uczelni medycznych".

- A co do awantury… No cóż, nie jestem prawnikiem, nie będę więc snuła dywagacji na prawniczym poziomie. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że od dawna na uczelniach medycznych jest wymóg, którego nikt do tej pory nie zakwestionował, aby studenci, którzy mają kontakt z pacjentami, byli zaszczepieni na wirusowe zapalenie wątroby typu B. Ostatnio można było wywnioskować, że RPO ma na ten temat nieco inne zdanie, ale ja pozostanę przy swoim - mówi w rozmowie.

Przyznaje też, iż żałuje, że nie zrobiono tego wcześniej, w większej ilości szkół wyższych, co mogłoby nieco powstrzymać obecną falę.

Ograniczenia dla studentów i medyków bez szczepień

W Akademii Nauk Stosowanych Wincentego Pola w Lublinie osoby, które nie okażą certyfikatu szczepienia i nie są ozdrowieńcami, mogą przedstawić aktualne ujemne wyniki testów rozpoznających infekcję. Studenci, którzy nie wybiorą żadnej z tych opcji, są kierowani na naukę zdalną. Z kolei wykładowcy, którzy nie wybiorą jednego z tych rozwiązań, mogą uczyć tylko metodą on-line.

Podobne ograniczenia wprowadził rektor Akademii Teatralnej w Warszawie Wojciech Malajkat.

Rektor Uczelni Medycznej im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, prof. Krzysztof J. Filipiak, pod koniec października wydał zarządzenie, zgodnie z którym w zajęciach mogą brać udział tylko studenci oraz pracownicy, którzy zostali zaszczepieni przeciw COVID-19 lub są ozdrowieńcami i mogą to udokumentować. Pozostali muszą co 7 dni testować się na obecność SARS-CoV-2. Test można wykonać w uczelnianym kampusie - kosztuje 100 zł.

„(…) Przygotowane przez Pana wytyczne stanowią przejaw segregacji sanitarnej i łamią prawo do tajemnicy lekarskiej, a także wykraczają poza jakiekolwiek normy prawa obowiązującego w Rzeczypospolitej Polskiej" – to fragment listu posła Konfederacji Grzegorza Brauna do rektora.

Oprócz Grzegorza Brauna zainterweniowali również posłanka PiS Anna Maria Siarkowska, minister nauki Przemysław Czarnek oraz rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek, żądając natychmiastowego wycofania zarządzenia.

Szpital odsuwa niezaszczepionych medyków od kontaktu z chorymi

Z kolei władze Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku 15 listopada br. wprowadziły zarządzenie, które określa zasady organizacji pracy mające zapobiec rozprzestrzenianiu się zakażeń COVID-19. Do pracy wymagającej bezpośredniego (fizycznego) kontaktu z pacjentem dopuszczani są wyłącznie pracownicy, którzy zaszczepieni są pełnym cyklem szczepienia przeciw COVID-19, posiadają status "ozdrowieńca" lub posiadają negatywny wynik testu na wirusa SARS-CoV-2.

- Nie może być tak, że weryfikowani pod kątem szczepień czy zakażenia SARS-CoV-2 są pacjenci i odwiedzający szpital, a nie sprawdzamy tego wśród personelu i studentów - mówił w rozmowie z portalem pulsmedycyny.pl dyrektor UCK w Gdańsku Jakub Kraszewski. Prawnicy jednak - co do zasady - nie zalecają ani sprawdzania u pracowników certyfikatów covidowych, ani karania za brak szczepień.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niezaszczepieni lekarze i pielęgniarki odsunięci od chorych. Co na to etyka i przepisy?

“Przymuszanie” pracowników do szczepień: znamy stanowisko Inspekcji Pracy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.