Długi prywatnej opieki lekarskiej wzrosły do ponad 100 mln zł

Magdalena Jarco (PAP)
opublikowano: 19-04-2019, 11:45

Prywatne przychodnie i gabinety mają ponad 100 mln zł długów - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. To 10-krotny wzrost wobec 2014 r. Rekordowe zaległości - 1,5 mln zł - ma praktyka lekarska z Krakowa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak wskazał cytowany w raporcie prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, obecnie w bazie danych Rejestru jest 2164 dłużników, którzy mają do oddania średnio 46 427 zł. Pięć lat temu było ich 904, a średni dług wynosił 11 tys. zł.

KRD wyliczył, że prywatna ochrona zdrowia ma ponad 100 mln zł zaległości wobec kontrahentów. "Zadłużenie obejmuje zarówno przychodnie i gabinety lekarskie, jak i pozostałą działalność w zakresie prywatnej opieki zdrowotnej, prowadzoną przez gabinety rehabilitacyjne i fizjoterapeutyczne czy laboratoria medyczne. Zarówno jeśli chodzi o liczbę dłużników, jak i wielkość zadłużenia, zdecydowanie przeważają jednoosobowe działalności gospodarcze" - czytamy w raporcie.

"Kwota 100 mln złotych oznacza aż 10-krotny wzrost zadłużenia w stosunku do zaległości, jakie prywatne podmioty medyczne miały zaledwie 5 lat temu. W 2014 roku było to 10 mln zł" - wyjaśnił Łącki.

Rekordzistą pod względem wysokości zadłużenia jest prywatna praktyka lekarska z Krakowa, która ma trzy zobowiązania na 1,5 mln zł wobec funduszu sekurytyzacyjnego. Natomiast w rankingu najbardziej zadłużonych województw na pierwszym miejscu są prywatne przychodnie i gabinety działające na Mazowszu - prawie 23 mln zł, na drugim - na Śląsku (ok. 12 mln zł), a na trzecim - w Wielkopolsce (9,5 mln zł).

Polacy coraz więcej wydają na prywatne usługi medyczne

Według danych zawartych w opracowaniu "Rynek prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce 2017. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2017-2022", cytowanych w raporcie KRD, w 2017 r. Polacy wydali na prywatne usługi medyczne 22 mld zł. A w 2022 r. będzie to 31 mld zł. "Największe wzrosty sprzedaży usług notują duże komercyjne sieci medyczne, wspierane silnym marketingiem i napędzane abonamentami, jakie firmy wykupują swoim pracownikom w formie benefitów pozapłacowych. Poza sieciami rynek prywatnych usług medycznych jest w Polsce bardzo rozdrobniony, a wzrosty w tej części rynku nie są i raczej nie będą aż tak wysokie jak wśród dużych graczy" - napisano.

W latach 2017-2022 średni roczny wzrost rynku prywatnej opieki zdrowotnej - rozumianego jako wydatki na usługi medyczne, również w formie ubezpieczeń i abonamentów, jak i wydatki na leki i parafarmaceutyki – ma wynieść ok. 6 proc. - dodano.

Na szybki rozwój rynku wpływ mają m.in. nowe technologie, np. możliwość umawiania wizyt przez Internet bez konieczności odwiedzania placówki medycznej oraz wysoka dynamika konsumpcji gospodarstw domowych, dobra sytuacja na rynku pracy i wzrost dochodu rozporządzalnego na osobę - ocenili eksperci KRD. "To one będą napędzać prywatny rynek medyczny w Polsce w kolejnych latach" - oceniono.

Prezes KRD podkreślił, że dla prywatnych przychodni i gabinetów oznacza to konieczność inwestowania w nowoczesne wyposażenie, a także rozwiązania podnoszące komfort obsługi pacjentów, np. dostęp do wyników badań online. "Wiąże się to z dużymi nakładami, finansowanymi zazwyczaj kredytem bankowym lub leasingiem" - wskazał.

U kogo prywatne podmioty medyczne mają długi 

Według KRD wierzycielami branży prywatnych usług medycznych są głównie banki, które pożyczają pieniądze na zakup sprzętu – mają im do oddania 53 mln zł. Następne w kolejce do odzyskania pieniędzy od prywatnej służy zdrowia są firmy windykacyjne oraz fundusze sekurytyzacyjne, do których trafiły długi pierwotnych wierzycieli, głównie z sektora finansowego (28,5 mln zł). Firmy leasingowe mają w niej „zamrożone” prawie 2,8 mln zł. Przychodnie i gabinety zalegają także z regulowaniem należności u operatorów telefonii, internetu i telewizji (2 mln zł), firm pożyczkowych (1,9 mln zł) i faktoringowych (1,8 mln zł). Pozostała kwota długu jest rozproszona pomiędzy innych wierzycieli, jak administracja państwowa i samorządowa, ubezpieczyciele czy dostawcy prądu - wyliczono. (PAP)

ZOBACZ TAKŻE: Barometr WHC: Polacy czekają w kolejce do specjalisty średnio 4 miesiące

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Magdalena Jarco (PAP)

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.