Dlaczego wciąż lepiej leczymy niż zapobiegamy?

Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 05-09-2019, 10:05

To pytanie, na które starali się odpowiedzieć eksperci, uczestniczący w kolejnym panelu Forum Ochrony Zdrowia. Dyskusja dotyczyła profilaktyki i zdrowia publicznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Najtańszym sposobem leczenia jest zapobieganie” - stwierdził krótko prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA. Ekspert przytoczył dane, z których wynika, że palenie (w tym ekspozycja na dym tytoniowy) odpowiada za 7,2 mln zgonów na świecie, nadmierne użycie soli - 4,1 mln, spożycie alkoholu - 3,3 mln, a niedostateczna aktywność fizyczna - 1,6 mln. Są to czynniki behawioralne, w pełni możliwe do modyfikacji. W Polsce w 2014 roku całkowite koszty przewlekłych chorób niezakaźnych w Polsce stanowiły 4,3 proc. PKB, w tym koszty pośrednie - 3,8 proc. PKB. - „Największym zagrożeniem zdrowotnym są nasze własne wybory, tj. papierosy, alkohol, produkty z dużą zawartością cukru i soli czy brak ruchu” - podsumował profesor.

X Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy, uczestnicy panelu poświęconego profilaktyce
Zobacz więcej

X Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy, uczestnicy panelu poświęconego profilaktyce Fot. Katarzyna Matusewicz

ZOBACZ TAKŻE: Prof. Andrzej Fal: W strategii rozwoju ochrony zdrowia trzeba postawić na profilaktykę [WYWIAD WIDEO]

„Każdy, kto uczestniczy w systemie opieki zdrowotnej, jest jednakowo ważny i odpowiedzialny za zdrowie publiczne. Bardzo istotną rolę odgrywa przy tym edukacja zdrowotna. Przedmiot taki powinien zostać wprowadzony do podstawy programowej w szkołach. Brakuje również skutecznej regionalnej polityki zdrowotnej. Organizacje propacjenckie działają sprawnie, ale są to inicjatywy oddolne, więc potrzebny jest system, który będzie wdrażał zaproponowane rozwiązania” - wyliczała niedostatki systemu opieki zdrowotnej Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia - „Cztery lata temu została wprowadzona ustawa o zdrowiu publicznym. Niestety, niewiele zmieniła. Ilość środków przeznaczanych na profilaktykę sukcesywnie się zmniejsza. Państwo nie wydaje pieniędzy na zdrowie, ale na choroby. Należałoby stworzyć Fundusz Zdrowia Publicznego, dedykowany w całości profilaktyce”.

Prof. dr hab. n. med. Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny i konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, zauważył, że konsumpcja rzeczy niezdrowych oraz brak ruchu to złe wybory zdrowotne, które skutkują rosnącym odsetkiem chorób cywilizacyjnych. - „Być może pewnym rozwiązaniem byłoby opodatkowanie rzeczy szkodliwych, np. tych z dużą zawartością cukru, a przy tym zwiększenie dostępności i obniżenie cen produktów zdrowych. Ważna jest przy tym lojalność społeczna w stosunku do współobywateli oraz państwa. Obywatel ma niejako obowiązek być zdrowy” - tłumaczył prof. Pinkas.

Rosnącym problemem jest również zanieczyszczenie powietrza, które skraca o 1,8 roku życie przeciętnego obywatela i jest drugą przyczyną śmierci na świecie. W Polsce co roku z powodu palenia papierosów umiera 70 tys. osób, natomiast czynniki związane z zanieczyszczonym powietrzem pochłaniają 47 tys. ofiar. - „Wysoki poziom w powietrzu benzopirenu, uwalniającego się podczas spalania m.in. węgla i występującego w smogu, jest wynikiem polityki państwa. W ograniczeniu zanieczyszczenia powietrza jest olbrzymia rola zarówno państwa i samorządów lokalnych, jak i każdego obywatela. Palacze tytoniu szkodzą zwykle tylko sobie, a ci, którzy palą w piecach - całemu społeczeństwu. Legislacja w Polsce jest na przyzwoitym, europejskim poziomie, ale egzekucja jest niewystarczająca” - podkreślił prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński, wiceprzewodniczący Kapituły Narodowego Komitetu Seniora.

„W polskim systemie ochrony zdrowia cały czas dzielimy kołdrę, która jest zbyt krótka. Wciąż wydajemy pieniądze głównie na medycynę naprawczą, a za mało na profilaktykę. Jest to wymuszone przez decyzje polityczne. 52 proc. wydatków jest przeznaczane na lecznictwo szpitalne, co wcale nie oznacza, że polskie szpitale są tak dobrze dofinansowane, jednak efekt działania doraźnego jest widoczny tu i teraz. Natomiast nakłady na zdrowie publiczne widoczne są po upływie dekady, a nawet dwóch, a praca sytemu polskiej opieki zdrowotnej jest rozliczana w okresach 4-letnich” - stwierdził Jakub Szulc, ekspert EY Polska.

ZOBACZ relację z X Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy >>

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.