Dlaczego trzeba leczyć depresję u kobiet w ciąży

opublikowano: 06-09-2017, 00:00

O powstaniu predyspozycji do depresji u płodu decyduje m.in. przeżywanie silnego lub przewlekłego stresu przez matkę w czasie ciąży. O wyjaśnienie głównych założeń teorii neurorozwojowej depresji stworzonej przez prof. Piotra Gałeckiego oraz doc. Monikę Talarowską poprosiliśmy jednego z jej autorów oraz dr Małgorzatę Kowalczyk, psychologa, psychoterapeutę.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na czym opiera się neurorozwojowa teoria depresji?

Dr n. o zdr. Małgorzata Kowalczyk
Wyświetl galerię [1/2]

Dr n. o zdr. Małgorzata Kowalczyk

Prof. Piotr Gałecki: Jej punktem wyjścia są badania mające na celu poszukiwanie mechanizmu powstawania depresji w biologicznej strukturze mózgu, ale w sposób wyczerpujący. Do chwili obecnej poszukiwano odrębnie czynników biochemicznych, genetycznych, anatomicznych i środowiskowych. Próbowano również przyznać któremuś z nich rolę nadrzędną wobec pozostałych. Jak do tej pory — bezskutecznie. Przedstawiliśmy teorię, łączącą wcześniej wymienione elementy w całość, spinając je jedną klamrą. Teorii nadaliśmy nazwę — „neurorozwojowa”, aby podkreślić znaczenie ewolucji, oraz najwcześniejszych etapów życia człowieka, również tych z okresu prenatalnego, dla ujawnienia się zaburzeń depresyjnych. Teoria odpowiada na pytanie, dlaczego ten czas w życiu człowieka jest tak ważny, jakie mechanizmy biologiczne zostają wówczas uruchomione i dlaczego oraz na jakie aspekty naszego późniejszego funkcjonowania mają one wpływ.

Ważne jest, że u osób z depresją mózg emocjonalny (układ limbiczny) jest nadaktywny w odpowiedzi na bodźce negatywne, a słabo reaguje na informacje o pozytywnym zabarwieniu emocjonalnym. Natomiast mózg motywacyjny (płaty czołowe) nie radzi sobie z obiektywną oceną niechcianych treści.

Jakie nieprawidłowe procesy powodują zubożenie połączeń i zmniejszenie liczby komórek nerwowych w rejonach mózgu mających znaczenie w powstawaniu depresji?

Prof. Piotr Gałecki: U osób chorujących na depresję dochodzi do uwarunkowanego w wielu mechanizmach zahamowania neurogenezy (zwłaszcza w hipokampie i w płatach przedczołowych), do nasilenia zmian neurodegeneracyjnych, a w ślad za tym do zmian w funkcjonowaniu mózgu. Odkryto to, łącząc badania neuroobrazowe, biochemiczne i psychologiczne. Wynika z nich, że rejony mózgu odpowiadające za emocje i procesy poznawcze u pacjentów z depresją nie funkcjonują tak, jak u osób bez depresji. Gdy dołączono do tych analiz badania genetyczne oraz z zakresu epigenetyki (zmiany w ekspresji genów, niepowiązane ze zmianami w sekwencji DNA), stwierdzono, że kluczowe podłoże morfologiczne, na którym funkcjonują emocje i funkcje poznawcze, kształtują się w ośrodkowym układzie nerwowym już w życiu płodowym. Zgodnie z tym, jak funkcjonuje organizm matki.

Na czym polega ten mechanizm?

Piotr Gałecki: Gdy matka poddawana jest silnemu lub przewlekłemu stresowi, w jej organizmie dochodzi do mobilizacji układu immunologicznego (wzrasta poziom IL-1b i IL-6), aktywowana jest oś podwzgórze-przysadka-nadnercza i to warunkuje rozwój OUN u płodu. Stres powoduje zwiększoną gotowość w organizmie matki do reakcji na zagrożenie, pojawia się lęk. Ale też jest „lekcją” reakcji na zagrożenie i lęk dla płodu. Jego mózg w sytuacji stresu całe życie będzie reagował właśnie tak — nadmierną reaktywnością i lękiem. Ukształtowane wówczas podłoże morfologiczne, anatomiczne, funkcjonalne OUN będzie reagowało tak, że nawet mały stresor spowoduje reakcję depresyjną. Struktury mózgu uformują się bowiem tak, że obiektywnie obojętna sytuacja odbierana będzie jak sytuacja zagrożenia. Dlatego mózg zarówno rzeczom negatywnym, jak i obojętnym nadaje po latach negatywną konotację.

Jest różnica między skutkami stresu u matki a traumą fizyczną lub np. infekcją?

Piotr Gałecki: Stres jest zjawiskiem uniwersalnym, organizm reaguje zarówno na fizyczny, jak i psychiczny — jego odpowiedź jest identyczna: następuje mobilizacja części wspólczulnej układu autonomicznego, układu immunologicznego (IL-1b, IL-6) czy hormonalnego (oś HPA). Miejsce rozpoczęcia się reakcji stresowej może być wielopunktowe. To dlatego przewlekły stres generuje wszystkie choroby cywilizacyjne.

Co decyduje o powstaniu predyspozycji do depresji?

Dr Małgorzata Kowalczyk: Sama trauma jest ważna, ale istotny jest także sposób radzenia sobie z nią matki. To może decydować o powstaniu lub nie predyspozycji u płodu do reakcji depresyjnych. Jeśli kobieta ciężarna poradzi sobie z trudną, stresującą sytuacją, stres nie będzie przewlekły. Będzie to sytuacja obciążająca dla płodu, ale nie nadmiernie. Mechanizm jest tożsamy z biologicznym, infekcja, z którą organizm sobie radzi, „uczy”, uodparnia na przyszłość. Jeśli stres był przemijający i organizm matki sobie z nim poradził, dziecka organizm będzie reagował podobnie. Powstaje epigenetyczny — pozagenowy — zapis reakcji, wzorzec zachowania w dorosłym życiu. Rejon hipokampa u płodu osiąga dojrzałość bliską dorosłemu pomiędzy 13. a 20. tygodniem ciąży, a kolejne zmiany strukturalne zachodzą w ciągu pierwszego roku życia. Ze względu na ten „dialog” dziecka i matki najbardziej istotny epigenetyczny wpływ zachodzi do około 3. r.ż. W tym sensie o predyspozycjach dziecka do depresji decydują właśnie nasze matki i babki, a właściwie ich sposób radzenia sobie czy występująca u nich depresja.

Na jakie aspekty zdrowia psychicznego człowieka mają wpływ okres prenatalny i dzieciństwo?

Dr Małgorzata Kowalczyk: Wychowanie albo hamuje, albo katalizuje te wrodzone predyspozycje nabyte w genach i w warunkach oddziaływania środowiska. Ta transmisja przebiega drogą epigenezy (regulującej poziom ekspresji genów). Wiele badań na modelach zwierzęcych dowodzi, że pamięć związana z ekspresją genów jest dziedziczona (dlatego dziecko noszone przez surogatkę może nabyć jej cechy pozagenowe). W sytuacji przeciążenia stresem mózg odpowiadający za emocje (układ limbiczny, ciało migdałowate) u chorych na depresję ma nadmierną gotowość rozpoznawania bodźców negatywnych, słabo zaś rozpoznaje bodźce pozytywne. Osoba o predyspozycjach depresyjnych, doznając porażki, odbiera ją silniej i zapamiętuje lepiej niż osiągnięcie sukcesu. Mózg motywacyjny (płaty czołowe, a zwłaszcza przedczołowe) nie radzi sobie z analizą poznawczą negatywnej sytuacji i przy podejmowaniu decyzji dopuszcza głównie informacje negatywne. Mózg nie jest w stanie zweryfikować realnej wagi negatywnej informacji. Nie byłby to problem, gdybyśmy nie żyli w świecie pod gradem negatywnych informacji i konieczności szybkiego podejmowania decyzji. To dlatego tak lawinowo wzrasta liczba chorych na depresję.

Jaka jest szansa na odwrócenie ewentualnych niekorzystnych wpływów okresu ciąży na mózg dziecka?

Dr Małgorzata Kowalczyk: W dużej mierze nadal zależy to od matki oraz ojca i bliskich osób z otoczenia dziecka. Uczenie dziecka adekwatnych reakcji emocjonalnych, by umiało sobie radzić z negatywnymi uczuciami, jest procesem warunkującym taką zmianę. Jednak pod względem biologicznym pewna predyspozycja w funkcjonowaniu pozostaje. Dalsze skuteczne kształtowanie polega na radzeniu sobie z codziennym funkcjonowaniem, uwzględniając podatność do nadmiernej reakcji na bodźce negatywne, czyli stres. W praktyce oznacza to włożenie większego wysiłku w proces kształtowania zarówno przez matkę, jak i przez dziecko. Jednak bardziej chodzi o próbę podejmowania adekwatnych do możliwości wyzwań niż nadmiernego chronienia. Jeśli zaś matka przeżyła stres w ciąży, ale dzieciństwo jej potomka przebiegało pomyślnie w sensie emocjonalnym i poznawczym, dziecko może prawidłowo się przystosować. Jednak w sytuacji nadmiernej ochrony w procesie wychowawczym może ono zacząć doświadczać depresji dopiero w okresie dorosłości, kiedy samo zacznie mierzyć się ze stresem, z wyzwaniami, podejmować własną odpowiedzialność za siebie i działania. Staje przed problemami i zaczyna reagować w sposób wrodzony, lękowy. Dochodzą do głosu predyspozycje do nieradzenia sobie z wyzwaniami. Dlatego warto do ciąży się przygotować. Nastrój matki, stosunek do dziecka jest ważny właściwie od chwili zapłodnienia. To, czy ciąża jest dla matki stresem, czy możliwością warunkuje w pewien sposób jej przebieg, determinuje reakcje płodu i jego późniejsze funkcjonowanie po urodzeniu. Gdy pojawiają się trudne sytuacje, matka powinna mieć wsparcie — w sobie czy w otoczeniu, żeby je łagodzić, ograniczać w czasie, niwelować ich skutki. Stąd bardzo istotne jest  leczenie z depresji kobiet ciężarnych. W epizodzie łagodnym może wystarczyć leczenie psychoterapeutyczne, jednak przy umiarkowanym i ciężkim niezbędne jest włączenie leków przeciwdepresyjnych, znoszących stres (zapobiegających hiperkoryzolemii), łagodzących jego skutki, by nie wpłynęły one negatywnie na rozwój dziecka, nie dały biologicznej podstawy do predyspozycji do zwiększonych negatywnych reakcji, podatności na depresję.

Wywiad powstał na podstawie publikacji: 

Gałecki P., Talarowska M.: Neurodevelopmental theory of depression. Prog. Neuropsychopharmacol. Biol. Psychiatry. 2017 May 29.

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, konsultant krajowy ds. psychiatrii.

Dr n. o zdr. Małgorzata Kowalczyk, psycholog, psychoterapeuta, asystent w Klinice Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Psychologia i psychiatria / Dlaczego trzeba leczyć depresję u kobiet w ciąży
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.