Różnice w objawach depresji u mężczyzn i kobiet

dr n. med. Sławomir Murawiec, Centrum Terapii „Dialog”
21-02-2018, 00:00

Według podręczników psychiatrii, kobiety zapadają na depresję dwa razy częściej niż mężczyźni. Informacja ta jest podawana w niezliczonych publikacjach, poradnikach i doniesieniach medialnych. Powstają prace wyjaśniające, dlaczego kobiety chorują na depresję częściej niż mężczyźni. Wszystko to jednak może być oparte na fałszywym założeniu. Istnieją bowiem poważne badania naukowe i wspierające je opinie ekspertów, które mówią, że mężczyźni chorują na depresję co najmniej równie często jak kobiety, a proporcja zachorowań 2 do 1 jest nieporozumieniem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Doniesienia z badań naukowych, opublikowane w ostatnich latach, świetnie ilustrują problem odmienności obrazu klinicznego depresji u mężczyzn. Jeśli uwzględnić to, że mężczyźni w specyficzny sposób ujawniają przeżycia depresyjne, to ulega zmianie współczynnik ich zapadalności na depresję. Przytoczone niżej badania, poza swoją warstwą konkretnych danych i dowodów naukowych, mogą stanowić ilustrację nowoczesnego podejścia do badania depresji w grupie mężczyzn.

Inter- i eksternalizacja objawów depresji

Pierwsze z badań, przedstawione przez Simona M. Rice’a i wsp. w najnowszym numerze „American Journal of Men’s Health”, poświęcone jest depresji wśród kierowców australijskich wielkich ciężarówek („trucków”). Autorzy tej pracy w sposób bardzo użyteczny poznawczo i klinicznie dzielą objawy depresji na: skierowane do wewnątrz (internalizing) i skierowane na zewnątrz (externalizing).

Objawy internalizacyjne depresji to np.

  • obniżony nastrój (smutek),
  • poczucie zmęczenia,
  • samoobwinianie,
  • utrata zdolności przeżywania satysfakcji i przyjemności (anhedonia).

Z kolei wśród objawów eksternalizacyjnych występują np.:

  • złość i agresywne rozładowanie złości na ludziach i przedmiotach,
  • zachowania ryzykowne,
  • nadużywanie alkoholu lub przyjmowanie narkotyków. 

Ta eksternalizacyjna część objawów depresji w dużej mierze nie jest uwzględniana w jej klasyfikacyjnych kryteriach diagnostycznych. Ujawniający je mężczyźni nie uzyskują więc diagnozy depresji (nie są w odbiorze innych ludzi smutni, tylko zezłoszczeni i agresywni albo podejmują różne ryzykowne aktywności) i nie jest im zlecane leczenie przeciwdepresyjne. Może to się także wiązać ze zwiększonymi współczynnikami samobójstw wśród mężczyzn. 

W kontekście takiego podziału objawów autorzy tego badania zakładali, że zachowania eksternalizacyjne będą częstsze niż internalizacyjne w grupie prawdziwie twardych mężczyzn, nawykłych do długich, samotnych podróży, żyjących w środowisku kultywującym męskie wartości, takie jak niezachwiany spokój w obliczu wydarzeń, niezależność i kontrola emocjonalna. Badaniem objęto 91 mężczyzn pracujących w firmie transportowej w Melbourne, a oba rodzaje objawów depresyjnych oceniano przy użyciu Major Depression Inventory (MDI) i 11-punktowej Externalizing Symptoms Scale. 

Podliczenie wyników badania zaskoczyło jego autorów. Po pierwsze, mężczyźni byli smutni. Po drugie, ci, którzy spełniali kryteria depresji, wykazywali przede wszystkim objawy (zachowania) eksternalizacyjne. U kierowców transportowców dominujące były następujące objawy: smutek (doświadczało go 46 proc. badanych), obniżenie samooceny i zaufania do siebie (41 proc.), poczucie zmęczenia (40 proc.) i zaburzenia snu (37 proc.). Na dalszych pozycjach znalazły się zachowania skierowane na zewnątrz: pragnienie radzenia sobie samemu ze wszystkim (34 proc.), poprawianie sobie samopoczucia alkoholem i innymi substancjami (26 proc.), rozładowywanie agresji krzyczeniem na ludzi i inne obiekty (26 proc.). Do posiadania „krótkiego lontu” przyznało się 17 proc. kierowców. A więc niezgodnie z przewidywaniami, dominowały klasyczne objawy depresyjne, jak smutek, obniżenie napędu i zaburzenia snu, w dużym odsetku współistniejące z objawami eksternalizacyjnymi. 

Autorzy badania dokonali dalszej analizy wyników, w której uwzględniono te osoby, które spełniały kryteria rozpoznania depresji — 22 proc. wszystkich badanych spełniało kryteria depresji, a w tej grupie klinicznej dominowały objawy eksternalizacyjne. Podsumowując, można zauważyć, że badani mężczyźni byli w dużej mierze smutni i ujawniali oba zakresy objawów depresyjnych, ale u tych, u których depresja osiągała natężenie kliniczne, dominowały objawy skierowane na zewnątrz. Eksternalizacyjnym symptomom depresyjnym u mężczyzn towarzyszy zwiększone ryzyko samobójcze. Omawiane badanie przynosi też informacje, że ponad 20 proc. mężczyzn ma kliniczną postać depresji.

Kwestia właściwych kryteriów diagnostycznych depresji

Wyniki powyższego badania wprowadzają do dyskusji także kwestie dotyczące rodzajów objawów depresji. To pozwala płynnie przejść do kolejnego tematu: co by było, gdybyśmy w diagnozowaniu epizodów depresji uwzględnili szerzej tę eksternalizacyjną grupę jej objawów? Może nieporozumienie dotyczące niedoszacowania częstości występowania depresji u mężczyzn wynika z określonego sposobu sformułowania kryteriów jej rozpoznawania. Jeśli więc narzędzie rozpoznawania i pomiaru nasilenia depresji zostało ustalone w określony sposób (przypisuje szczególne znaczenie np. smutkowi i płaczliwości), to nie będzie wykrywało jako depresyjnych innych objawów (np. drażliwości, ataków złości czy przymusowego pracoholizmu). W związku z tym te drugie objawy nie są wiązane z depresją i nie jest stawiana jej diagnoza.

Już w 1995 r. pojawiła się krytyka aktualnie obowiązujących kryteriów diagnostycznych depresji, oparta na założeniu, że mężczyźni mogą doświadczać objawów depresyjnych o innym obrazie niż kobiety. Po pierwsze, z różnych powodów, m.in. kulturowych i związanych z obrazem męskości, mężczyźni mogą nie ujawniać depresji w postaci zgodnej z opisem w podręcznikach psychiatrii, czyli smutku i płaczliwości. Okazywanie płaczliwości jest dla wielu mężczyzn nieakceptowalne, w związku z obrazem siebie jako mężczyzny i negatywnym odbiorem społecznym takich zachowań („facet nie płacze”). Po drugie, mężczyźni mogą doświadczać i ujawniać objawy depresji w sposób, który nie jest opisany w jej aktualnie obowiązujących kryteriach. Depresja męska może mieć w wielu przypadkach odmienny obraz od objawów obserwowanych częściej w grupie kobiet. I w związku z tym nie być klasyfikowana jako depresja.

„Męskie” objawy depresji: złość, agresja, zachowania ryzykowne

Wsparciem powyższego sposobu rozumowania są wyniki badania, które zamieszczono w 2013 roku na łamach prestiżowego czasopisma naukowego „Journal of the American Medical Association — Psychiatry” (JAMA - Psychiatry). Jego autorzy przenalizowali dane pochodzące z reprezentatywnej grupy dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych (tzw. National Comorbidity Survey). 

Lisa A. Martin i pozostali autorzy tej analizy przygotowali do celów tego badania specjalne narzędzia diagnostyczne, uwzględniające męskie postacie depresji. Nie opierali się więc wyłącznie na powszechnie obowiązujących kryteriach rozpoznawania depresji, ale rozszerzyli je o inne symptomy tego zaburzenia. Stwierdzono, że depresja występowała częściej u mężczyzn (26,3 proc. badanych) niż u kobiet (21,9 proc.). Ta różnica była statystycznie istotna i wskazywała na wyższą częstość występowania depresji w grupie mężczyzn. 

Jako symptomy depresji u mężczyzn częściej występowały:

  • ataki złości, agresji,
  • nadużywanie substancji psychoaktywnych
  • podejmowanie zachowań ryzykownych.

Natomiast kobiety częściej zgłaszały

  • poczucie stresu,
  • drażliwość,
  • problemy ze snem
  • utratę zainteresowania czynnościami poprzednio dającymi uczucie przyjemności.

Nie znaleziono różnic w stopniach nasilenia choroby — depresja o niewielkim, umiarkowanym i ciężkim nasileniu występowała u obu płci z porównywalną częstością. Zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn obniżony nastrój, czyli smutek był najważniejszym objawem depresji, natomiast napady złości, poczucie stresu, drażliwość i lęk stanowiły pozostałe najczęściej występujące symptomy tego zaburzenia.

Lisa A. Martin i pozostali autorzy badania wskazują, że poleganie w diagnozowaniu depresji na tym, że mężczyźni opiszą jej klasyczne objawy, obecne w klasyfikacji psychiatrycznej, prowadzi do zbyt rzadkiego w stosunku do rzeczywistości diagnozowania tego zaburzenia. Pewne objawy, jak złość, irytacja czy podejmowanie zachowań mogących zakończyć się tragicznie (ryzykownych) nie są zazwyczaj widziane w kategoriach objawów depresyjnych.

Często mężczyźni zamiast doświadczać i opisywać smutek, wyrażają swoją depresję w sposób atypowy lub maskowany. Te atypowe, bo nieopisane w klasyfikacji diagnostycznej objawy męskiej depresji, to:

  • wzmożona drażliwość (częsta także u kobiet, jednak w kontekście wyrażania bardziej typowych objawów),
  • złość,
  • zachowania autodestrukcyjne,
  • zachowania odciągające uwagę od własnego cierpienia i maskujące je,
  • tłumienie negatywnych emocji za pomocą alkoholu i narkotyków, innych uzależnień lub pracoholizmu.

Różnice objawów depresji zależne od płci

W europejskim badaniu, zaprezentowanym przez Jérôme J.J. Schuch i wsp. w „Journal of Affective Disorders”, opartym na badaniu holenderskich kobiet i mężczyzn zwrócono uwagę na różnice objawów depresji w zależności od płci. Kobiety i mężczyźni różnili się znacząco częstością występowania 11 spośród 30 objawów depresyjnych. Uczestnicy tego badania częściej ujawniali takie objawy depresji, jak obniżenie nastroju, zmniejszony zakres odczuwania emocji jako reakcja na pozytywne i negatywne wydarzenia, zmniejszanie odczuwania przyjemności i radości, spowolnienie psychiczne i ruchowe lub przeciwnie — niepokój psychomotoryczny. 

Uczestniczki badania natomiast częściej niż mężczyźni biorący w nim udział wybudzały się w środku nocy, częściej przybierały na wadze i odczuwały ból, miały objawy lękowe oraz zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego (biegunki lub zaparcia). Były także bardziej wyczulone i uwrażliwione na sytuację w relacjach z innymi osobami.

Te przykładowo wybrane wyniki badań wskazują, że mówiąc o depresji u kobiet i mężczyzn powinniśmy zwrócić uwagę na to, że co najmniej dwa podstawowe przeświadczenia odnoszone do tej kwestii mogą okazać się nieprawdziwe:

1) kobiety cierpią na depresję dwukrotnie częściej niż mężczyźni;

2) depresja u kobiet i mężczyzn ma tę samą manifestację kliniczną.

Przeświadczenia te mogą prowadzić do niewłaściwego diagnozowania depresji u mężczyzn oraz nieuzyskiwania przez nich właściwego wsparcia i leczenia. Nie tylko przytoczone wyżej badania wskazują na konieczność dokładniejszego przyjrzenia się tym przekonaniom. Szereg innych badań, zarówno w populacjach osób młodych, jak i starszych oraz dorosłych podważa powszechnie obowiązujące przekonania. Także doświadczenia kliniczne psychiatrów z pracy z pacjentami obu płci wskazują na różne ujawnianie się depresji i mówienie o jej objawach w grupie mężczyzn i kobiet. 

Peter Branney i Alan White w pracy pt. „Duzi chłopcy nie płaczą: depresja u mężczyzn” piszą, że nadwyżka częstości występowania depresji, stwierdzana u kobiet może być artefaktem tego, w jaki sposób depresja jest rozpoznawana i leczona oraz w jaki sposób mężczyźni stawiają sami sobie diagnozę problemu i poszukują pomocy. Kwestia barier i problemów, jakie napotykają mężczyźni w podjęciu decyzji, aby udać się po poradę i poszukiwać pomocy w zakresie problemów psychicznych często jest oparta na przekonaniu, że byłoby to równoznaczne z przyznaniem się do porażki życiowej i okazaniem słabości. 

Tymczasem problem depresji wśród mężczyzn może narastać, zwłaszcza w czasach kryzysów ekonomicznych i zmian cywilizacyjnych, które ich dotykają i kwestionują tradycyjnie ustalone role społeczne i zawodowe. Badania przeprowadzone w Grecji w czasie kryzysu (2008-2009) wskazywały na narastanie problemu występowania depresji, zwłaszcza wśród mężczyzn. Co ważne, opublikowane nieco później wyniki badań dotyczące myśli i rozważań na temat podjęcia samobójstwa również opisywały zjawisko narastania tego typu problemu u mężczyzn. Marina Economou i wsp. opublikowali pracę w czasopiśmie „World Psychiatry”, z której wynikało, że wskutek kryzysu ekonomicznego wzrastała w Grecji w kolejnych latach liczba osób z myślami samobójczymi, a narastanie tego trendu miało miejsce właśnie w grupie mężczyzn (wzrost z 4,5 proc. mężczyzn z myślami samobójczymi do 7,1 proc. w latach 2009-2011).

Przedstawione wyżej dane z badań naukowych pokazują, że wiele objawów, w których sami mężczyźni nie dopatrują się przejawów depresji, w istocie może odzwierciedlać poważne objawy depresyjne, wymagające fachowej pomocy. A przede wszystkim diagnozy problemu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. med. Sławomir Murawiec, Centrum Terapii „Dialog”

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Psychologia i psychiatria / Różnice w objawach depresji u mężczyzn i kobiet
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.