Decydenci i pacjenci nie do końca rozumieją rolę lekarza rodzinnego – rozmawiamy z lek. Dominikiem Lewandowskim

Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk
opublikowano: 04-07-2018, 17:27

O wyzwaniach, jakie stoją przed młodym pokoleniem lekarzy rodzinnych, rozmawiamy z lek. Dominikiem Lewandowskim, przewodniczącym Grupy Młodych Lekarzy Rodzinnych przy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Lek. Dominik Lewandowski jest specjalistą 
medycyny rodzinnej w trakcie specjalizacji z geriatrii. Pracuje w 
poradni poz oraz Szpitalu Geriatrycznym im. Jana Pawła II w Katowicach. 
Zaangażowany jest w pracę komisji relacji publicznych oraz komisji aktów
 prawnych działających przy zarządzie głównym Kolegium Lekarzy 
Rodzinnych w Polsce.
Zobacz więcej

Lek. Dominik Lewandowski jest specjalistą medycyny rodzinnej w trakcie specjalizacji z geriatrii. Pracuje w poradni poz oraz Szpitalu Geriatrycznym im. Jana Pawła II w Katowicach. Zaangażowany jest w pracę komisji relacji publicznych oraz komisji aktów prawnych działających przy zarządzie głównym Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Młodzi Lekarze Rodzinni to grupa lekarzy będących trakcie specjalizacji z zakresu medycyny rodzinnej lub tuż po niej, powstała przy Kolegium Lekarzy Rodzinnych po to, by stwarzać możliwość realizacji ich potrzeb związanych z rozwojem zawodowym. Jakie są te potrzeby?

Potrzeby te ewoluują w miarę zdobywania doświadczenia, podczas kolejnych lat szkolenia specjalizacyjnego i przez pierwsze lata po jego zakończeniu. Dwa razy w roku, bezpośrednio po kolejnych postępowaniach kwalifikacyjnych, lekarze, którzy rozpoczęli specjalizację, wręcz zasypują nasze forum internetowe pytaniami dotyczącymi wielu podstawowych, ale charakterystycznych właśnie dla praktyki lekarza rodzinnego kwestii. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom, pracujemy obecnie nad stworzeniem na naszej stronie internetowej swoistego „poradnika rezydenta”, który będzie odpowiadał na wiele pytań, zadawanych przez lekarzy rozpoczynających przygodę z tą specjalizacją.

Podczas naszych cyklicznych konferencji (Prekonferencja oraz Forum Młodych Lekarzy Rodzinnych) obserwujemy, że ogromnym zainteresowaniem cieszą się praktyczne warsztaty, kształtujące specyficzne dla pracy lekarza rodzinnego umiejętności, np. komunikacji z pacjentem czy badania układu ruchu. Często poruszamy również zagadnienia organizacyjne czy prawne, sprawiające nam trudności na początku drogi zawodowej. Konferencje te to również możliwość zaprezentowania swojej pracy naukowej czy wygłoszenia referatu i zdobycia niezbędnego doświadczenia przydatnego w dalszej karierze naukowej.

Szkolenie specjalizacyjne to okres wielu wyzwań. Staramy się być w tym czasie wsparciem dla naszych koleżanek i kolegów, pomagając im je realizować. Współpracujemy z ekspertami, którzy podpowiadają, jak radzić sobie z tymi najtrudniejszymi. Na naszej stronie jest zakładka, za pośrednictwem której można zadać pytanie dotyczące szkolenia specjalizacyjnego konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Rozwój zawodowy młodych lekarzy realizujemy również poza granicami naszego kraju, koordynując wymiany międzynarodowe umożliwiające odbywanie staży w zagranicznych praktykach lekarzy rodzinnych. Za pośrednictwem Vasco da Gama Movement nasi członkowie mogą otrzymywać stypendia pozwalające na udział w zagranicznych konferencjach organizowanych przez Wonca. Mam nadzieję, że poprzez szeroki wachlarz naszych działań jesteśmy w stanie ułatwić rozwój zawodowy wielu młodych lekarzy.

Organizacja jest polskim oddziałem międzynarodowego stowarzyszenia młodych lekarzy rodzinnych Vasco da Gama Movement. Czy lekarze rodzinni w innych krajach mają podobne problemy?

W wielu aspektach borykamy się z bardzo podobnymi problemami związanymi z rozpoczynaniem samodzielnej pracy w gabinecie. Mamy bardzo zbieżną wizję modelowej medycyny rodzinnej. Z drugiej strony organizacja podstawowej opieki zdrowotnej jest bardzo odmienna w poszczególnych krajach, stąd i wyzwania bywają różne. W jednych krajach są dobrze zorganizowane systemy oparte na instytucji lekarza rodzinnego (Wielka Brytania, Holandia), w innych medycyna rodzinna dopiero zaczyna powstawać (Ukraina). Na pewno możliwość współpracy w ramach Vasco da Gama Movement poszerza nasze horyzonty, daje nam wiedzę i wyobrażenie o tym, jak powinna funkcjonować podstawowa opieka zdrowotna.

Jaki jest wizerunek polskiego lekarza rodzinnego z perspektywy praktyki wiejskiej poradni poz, w której pan pracuje, a jaki z perspektywy jego udziału w systemie służby zdrowia?

Taka wiejska praktyka, sprawująca opiekę nad populacją do 2 tysięcy pacjentów, to przykład najbardziej zbliżony do wzorcowej praktyki lekarza rodzinnego. Praca ta, ze względu na swój charakter, pozwala wykorzystać większość kompetencji nabytych podczas szkolenia specjalizacyjnego. Zajmując się populacją, którą dobrze znamy, jesteśmy w stanie budować model opieki oparty na pryncypiach medycyny rodzinnej. Taki lekarz jest częścią lokalnej społeczności i jest przez nią bardzo dobrze postrzegany.

Z perspektywy systemu opieki zdrowotnej rola lekarza rodzinnego nie do końca jest zrozumiała zarówno dla decydentów, jak i pacjentów. Lekarze rodzinni stanowią mniej niż połowę personelu lekarskiego w podstawowej opiece zdrowotnej, dlatego budowanie tego systemu na ich kompetencjach nie jest w Polsce łatwe. Spore nadzieje budzi ustawa o poz, wzmacniająca rolę lekarza rodzinnego, kładąca większy nacisk na jakość opieki czy wprowadzająca elementy opieki koordynowanej. Na ocenę tych rozwiązań przyjdzie jeszcze czas, ale jestem przekonany, że to właśnie lekarze rodzinni są najlepiej przygotowani do realizacji jej założeń.

Odbywa pan szkolenie specjalizacyjne z zakresu geriatrii. Jaki pomysł mają młodzi lekarze rodzinni na zaspokojenie potrzeb zdrowotnych starzejącego się społeczeństwa?

My tę opiekę zdrowotną realizujemy na co dzień. Nawet 40 proc. porad w poz jest udzielanych populacji geriatrycznej, więc jesteśmy również „geriatrami pierwszego kontaktu”. Z perspektywy geriatry mogę powiedzieć, że szkolenie specjalizacyjne lekarza rodzinnego zawiera w sobie najważniejsze elementy opieki geriatrycznej potrzebne w gabinecie poz. Największą barierą w opiece nad pacjentem w wieku podeszłym na tym poziomie jest brak czasu. Nawet podstawowa diagnostyka geriatryczna, obejmująca elementy całościowej oceny geriatrycznej, jest czasochłonna, więc w praktyce trudna do realizacji. Jako młody lekarz popieram pomysł telekonsultacji geriatrycznych, ułatwiających rozwiązywanie najtrudniejszych problemów. W mojej ocenie, kompetencje lekarza rodzinnego wraz z możliwością wykorzystania telekonsultacji w wybranych przypadkach zapewnią kompleksową opiekę nad pacjentem geriatrycznym w gabinetach poz.

W jaki sposób chcą państwo pracować nad zwiększeniem satysfakcji z wykonywanego zawodu?

Jest to problem z jednej strony niezwykle złożony, a z drugiej bardzo indywidualny. Wiemy, że praca w poz jest bardzo obciążająca, a odsetek lekarzy zmagających się z wypaleniem zawodowym jest największy właśnie w tej części systemu. Tylko częściowo jesteśmy w stanie zmienić charakter naszej pracy, mamy natomiast wpływ na to, jak dobrze jesteśmy do niej przygotowani. Nasze działania w tym zakresie skupiają się na organizacji własnych szkoleń i na współpracy na rzecz poprawy jakości szkolenia przed- i podyplomowego w zakresie medycyny rodzinnej. Satysfakcję pomaga też osiągnąć budowanie wspólnoty zarówno w świecie wirtualnym, jak i poprzez struktury terenowe Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Pokazujemy, że taką relację można budować również z pacjentami, np. poprzez organizację dla nich warsztatów biegowych.

Jak tą pasją zarażać innych, aby decydowali się na specjalizację z medycyny rodzinnej?

Tę pasję trzeba przede wszystkim mieć w sobie. Dla mnie medycyna rodzinna to wielka zawodowa przygoda. Głęboko wierzę w jej idee i głównie poprzez własną postawę staram się tą pasją zarazić innych. Muszę przyznać, że za każdym razem, gdy ktoś mówi lub pisze, że dzięki naszej grupie zdecydował lub zdecydowała się na specjalizację z medycyny rodzinnej, jestem niezwykle wzruszony. To daje energię na kolejne miesiące działania i przekonanie, że to, co robimy, ma sens.

Czy zgadza się pan z określeniem, że jest to zarazem najłatwiejsza i najtrudniejsza specjalizacja, i dlaczego?

Zdecydowanie. Trzeba uczciwie powiedzieć, że większość problemów, z jakimi pacjenci zgłaszają się do naszych gabinetów, nie wymaga specjalistycznej wiedzy lekarskiej. Są to problemy, z którymi większość lekarzy powinna sobie poradzić. Ale nie jesteśmy przecież lekarzami od łatwych problemów... Jesteśmy lekarzami zapewniającymi ciągłą opiekę — od szczęśliwych narodzin po trudne rozstania z naszymi pacjentami. Uwzględniamy kontekst rodzinny i społeczny, podchodzimy do pacjenta holistycznie, musimy wykazać się interdyscyplinarną wiedzą od psychologii po małą chirurgię, nie zapominając o prewencji. Z pewnością bycie dobrym lekarzem rodzinnym to wielka sztuka, której warto się poświęcić. 

O kim mowa

Lek. Dominik Lewandowski jest specjalistą medycyny rodzinnej w trakcie specjalizacji z geriatrii. Pracuje w poradni poz oraz Szpitalu Geriatrycznym im. Jana Pawła II w Katowicach. Zaangażowany jest w pracę komisji relacji publicznych oraz komisji aktów prawnych działających przy zarządzie głównym Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.