Czy wolno stosować przymus terapii uzależnionych kobiet w ciąży

opublikowano: 04-10-2017, 00:00

Rzecznik praw dziecka przygotował projekt przepisów mających chronić zdrowie i życie kobiet w ciąży i ich dzieci. Zdaniem rzecznika, proponowane regulacje powinny znaleźć się w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz Kodeksie postępowania cywilnego. Projekt jest ciekawy, ale także… „dziurawy”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na początku września Marek Michalak, kończący drugą kadencję rzecznika praw dziecka (RPD), skierował pismo do prezydenta Andrzeja Dudy dotyczące w zasadzie kilku zjawisk. Przede wszystkim dziecięcy ombudsman zwrócił uwagę, iż w obecnych czasach dostrzec można niepokojące zjawisko destrukcyjnego spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży. Wystąpienie RPD dotyczyło przede wszystkim postulatu podjęcia konkretnych działań mających na celu pomoc zarówno uzależnionym kobietom w ciąży, jak i ich nienarodzonym jeszcze dzieciom. 

Występowanie alkoholowego zespołu płodowego

Jak zaznaczono w komunikacie prasowym: „W Polsce co rok rodzi się około 9000 dzieci z zaburzeniami spowodowanymi spożywaniem alkoholu przez matkę w ciąży. Dzieci te są bezbronne wobec braku skutecznych prawnych mechanizmów je chroniących. Do sięgania po alkohol podczas ciąży przyznaje się ok. 30 proc. kobiet. To groźne i bardzo smutne statystyki, które zmuszają do podjęcia działań”. 

Przywołane w tym miejscu zaburzenia odnoszą się do syndromu FAS (alkoholowy zespół płodowy). Rzecznik przypomina, że FAS „to najcięższa forma wad wrodzonych, powodująca upośledzenie rozwoju fizycznego i intelektualnego, wady serca, dysfunkcje mózgu, jest chorobą nieuleczalną, przed którą można uchronić dziecko, zachowując abstynencję w czasie trwania ciąży”. 

Przyczynek do podjęcia tematu

Projekt RPD spotkał się z natychmiastowym społecznym zainteresowaniem. Po pierwsze dlatego, że Marek Michalak w zasadzie nie podejmował dotąd (poza nielicznymi wyjątkami) tematów dotyczących ochrony życia dziecka poczętego. Po drugie, zaproponowany przez niego temat dotyczył dwóch niezwykle wrażliwych obszarów: ochrony życia nienarodzonej jeszcze istoty oraz możliwości działań przymusowych w stosunku do kobiety w ciąży, która spożywa alkohol lub inną substancję psychoaktywną. 

Dokładnie rok temu na terenie województwa łódzkiego w ciągu miesiąca trzy kobiety urodziły swoje dzieci w stanie silnego upojenia alkoholowego, w dwóch przypadkach dzieci zmarłe. Prokuratura w sprawach tych nie mogła jednak podjąć jakichkolwiek działań, gdyż do śmierci doszło przed rozpoczęciem się akcji porodowej, która niejako dopiero „włącza” przepisy prawa karnego chroniące życie i zdrowie dziecka. 

Wypowiadający się w mediach pracownicy łódzkiego MOPS-u także rozkładali ręce. Zaznaczali, iż widząc podopieczną w ciąży w stanie upojenia alkoholowego mogą jedynie namawiać ją na terapię. Z kolei przedstawiciele domów samotnych matek stwierdzali, że w stosunku do podopiecznych uzależnionych od substancji psychoaktywnych w zasadzie nie mogą podjąć żadnych działań istotnie motywujących. 

Projekt RPD spowodował, iż na chwilę powróciła dyskusja, którą zapoczątkowała kilka lat temu Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości. Następnie była ona kontynuowana w ramach antyaborcyjnego projektu „Stop aborcji”. Chodziło o wykreślenie z polskiego prawa automatycznej bezkarności kobiety celowo doprowadzającej dziecko poczęte do szkody.

Rzecznik praw dziecka poszedł jednak w nieco inną, bardziej uzasadnioną stronę. Zwrócił on uwagę nie tyle na możliwość interwencji karnej, ile na konieczność działań terapeutycznych. Siłą rzeczy działania te obejmują także dziecko poczęte, które z całą pewnością zasługuje na miano pacjenta. 

Założenia i luki propozycji RPD

W liście skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy RPD podkreśla, że „należy uruchomić procedurę, na podstawie której kobieta będąca w ciąży, działająca na szkodę swojego dziecka poprzez spożywanie alkoholu, narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych, może zostać skierowana przez sąd na leczenie szpitalne we wskazanym zakładzie leczniczym. Procedura ta powinna być uregulowana na poziomie ustawowym, a odpowiednim miejscem dla nowych przepisów jest Kodeks rodzinny i opiekuńczy, jako podstawa materialna oraz Kodeks postępowania cywilnego, jako podstawa procesowa”. 

Zgadzając się z tezami rzecznika, trzeba jednak zauważyć istotną lukę w proponowanych zmianach. W Polsce bowiem od ponad trzydziestu lat obowiązuje ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi. W preambule do niej podkreślono, że trzeźwość jest szczególną wartością kształtującą postawy moralne. Poza tym znane w Polsce z wskazanego aktu prawnego praktyki działań przymusowych wobec osób uzależnionych od alkoholu podejmowane są w szczególności, gdy „osoby w związku z nadużywaniem alkoholu powodują rozkład życia rodzinnego”. Nie do końca jest zatem zrozumiałe, dlaczego RPD omawianą procedurę umieścił w kodeksach rodzinno-opiekuńczym oraz postępowania cywilnego. 

Trudne do zrozumienia jest również kilka innych elementów. Otóż w przewidzianej przez rzecznika procedurze wprowadza się zasadę, zgodnie z którą „sąd wszczyna sprawę o zarządzenie poddania się przez kobietę w ciąży stacjonarnemu leczeniu szpitalnemu we wskazanym zakładzie leczniczym, niezwłocznie po powzięciu informacji o spożywaniu przez nią alkoholu, używaniu narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych”. Czy jednak odniesienie tego przepisu do wszystkich kobiet w ciąży spożywających alkohol nie jest działaniem zbyt szerokim? Teoretycznie może bowiem zdarzyć się sytuacja, gdy lekarz np. zaleca swoim pacjentkom picie lampki wina w celu zwiększenia liczby czerwonych krwinek. Choć działanie to jest krytykowane, to jednak nadal można się z nim spotkać. Ponadto jaka jest intencja działania ustawy — terapeutyczna izolacja nałogowo spożywających alkohol kobiet w stanie błogosławionym czy też wszystkich pań, które w podobnym stanie „zamoczyły usta w kieliszku”?

Czytając kolejne części projektu RPD, dostrzec można kolejną lukę. Uzależnienie ma stwierdzić lub wykluczyć przede wszystkim psychiatra, ewentualnie wsparty przez psychologa. Nie wymienia się natomiast kluczowego w tej sytuacji specjalisty terapii uzależnień, który jest w stanie zdiagnozować ewentualną fazę nałogu. Nie wiadomo także, dlaczego postępowanie ma trwać aż dwa miesiące. Warto odwołać się chociażby do praktyki ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, gdzie działania sądowe trwają nieco ponad dwa tygodnie. W wypadku problemów z uzależnieniem danej osoby podobne postępowanie powinno być zdecydowanie szybsze.

Praca w toku

Z całą pewnością istotnym, a nade wszystko pozytywnym elementem przewidzianym w projekcie ustawy jest stworzenie gwarancji poszanowania praw zarówno kobiety w ciąży, jak i jej nienarodzonego dziecka: wprowadzenie instytucji obowiązkowego adwokata oraz adwokata dla dziecka poczętego, szeroka kontrola ze strony kuratora, możliwości zaskarżenia postanowienia itd. RPD na pewno przeanalizował specyfikę spraw dotyczących uzależnionych kobiet w ciąży. 

Niezwykle ważne jest, iż — w przeciwieństwie do obecnych rozwiązań — omawiana propozycja dotyczy nie tylko uzależnienia od alkoholu, ale także narkotyków oraz innych substancji psychoaktywnych. Podobne sprawy mają szczególny charakter. Bardzo często dotyczą one „ostrej fazy” nałogu, gdy konieczne jest natychmiastowe działanie. Słusznie zatem w ustawie wprowadzono możliwość interwencji polegającej na izolacji szpitalnej kobiety w ciąży w sytuacji, w której zwłoka w działaniach mogłaby doprowadzić zarówno ją, jak i jej dziecko do przewidywalnej szkody. 

Niestety jednak w ustawie nie zwrócono uwagi na kluczowe w podobnych sytuacjach działania o charakterze siłowym. Pojawiają się pytania: czy w podobnej sytuacji personel ma prawo stosować przymus bezpośredni w postaci np. unieruchomienia oraz przymusowego podania leków? Jeśli tak, to na jakiej podstawie? 

Zastanawiające jest, dlaczego zdecydowano się na przedstawienie propozycji dotyczących bardzo skrajnych sytuacji? W projekcie nie ma znanego np. w kodeksie karnym działania polegającego na kierowaniu na terapię w trybie ambulatoryjnym. Wskazane są natomiast placówki, które także trudno w pełni zweryfikować. Z jednej strony mowa jest o stacjonarnym leczeniu szpitalnym, a w innym miejscu wskazano, że może odbyć się również terapia w szpitalnym oddziale zamkniętym. Warto przypomnieć, iż oddziały leczenia uzależnień przeważnie mają charakter zamknięty. 

Marek Michalak dzień po skierowaniu listu do prezydenta Dudy przepraszał urażone kobiety: „Nie jest i nigdy nie było moją intencją działanie umniejszające kobietom ich prawa. Prawa dzieci zawsze były i są blisko związane z prawami kobiet i wzajemnie się wspierają. Szanując prawa dzieci, szanuję tym samym prawa kobiet”.

Wartościowe podejście

Krytyka przepisów zawartych we wskazanej ustawie w żaden sposób nie umniejsza jej wartości. Uzależnienie jest stanem, który powoduje pojawienie się zachowań całkowicie niszczących relacje z innymi osobami. W wypadku kobiety w ciąży nałóg niszczy unikatowy kontakt, jaki ją łączy z nienarodzonym dzieckiem. Konieczne jest zatem działanie w kierunku ochrony nie tylko godności dziecka poczętego, ale także godności kobiety w ciąży, a wiec wartości, które — jak słusznie zaznaczył Marek Michalak — są ze sobą ściśle powiązane. 

dr n. społ. Błażej Kmieciak, Zakład Prawa Medycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.