Czy rządowy projekt zablokuje samorządowe programy refundacji in vitro?

PAP
opublikowano: 27-09-2017, 20:27

Politycy PO przestrzegali w środę, że rządowy projekt zmian w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej może skutkować tym, że samorządy nie będą mogły realizować programów refundacji in vitro. Tomasz Latos (PiS) wyraził nadzieję, że nowe regulacje nie będą miały takich następstw.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

We wtorek nad przygotowanym przez Ministerstwo Zdrowia projektem pracowała komisja zdrowia - jej sprawozdaniem ma się zająć w środę wieczorem Sejm na posiedzeniu plenarnym. O zdjęcie projektu z porządku obrad zaapelowała po południu szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Jeden z proponowanych przez MZ przepisów zakłada - jako warunek rozpoczęcia wdrożenia, realizacji i finansowania programu polityki zdrowotnej - konieczność uzyskania pozytywnej albo warunkowo pozytywnej opinii prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji albo przesłania oświadczenia podmiotu opracowującego projekt programu o jego zgodności z rekomendacją prezesa Agencji.

Zobacz więcej

Wikimedia Commons

Negatywna opinia prezesa AOTMiT w sprawie projektu programu polityki zdrowotnej miałaby oznaczać niemożność wdrożenia, realizacji i finansowania programu polityki zdrowotnej. Obecnie jest tak, że negatywna opinia Agencji nie blokuje możliwości realizacji programu.

Zaproponowane przez resort Konstantego Radziwiłła rozwiązania skrytykowali w środę posłowie PO, b. ministrowie zdrowia: b. premier Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz, który jest obcenie szefem sejmowej komisji zdrowia, a także wiceszefowa tej komisji Beata Małecka-Libera.

"Rząd zaproponował ustawę, w której chce kontrolować pieniądze wydawane przez samorządowców, m.in. na in vitro. Proponowane przez ministra Radziwiłła rozwiązania mówią o tym, że każdy samorządowiec w kraju - prezydent, burmistrz, jeśli będzie chciał wydać pieniądze na program zdrowotny, będzie musiał mieć zgodę Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - instytucji podległej ministrowi zdrowia" - mówił Arłukowicz.

Jak stwierdził, "rząd nie zatrzymał się na likwidacji" ogólnopolskiego programu refundacji in vitro. "Rząd idzie dalej - chce ingerować w decyzje samorządowców o tym, czy w swoich miastach mogą pomagać ludziom walczącym z niepłodnością. To jest rzecz niedopuszczalna" - ocenił poseł PO. Zapowiedział, że klub Platformy będzie głosować za odrzuceniem projektu.

Ewa Kopacz przypomniała, że program refundacji in vitro wprowadził w 2013 r. rząd Donalda Tuska. "Dawaliśmy szczęście ludziom, którzy w sposób naturalny nie mogli mieć potomstwa. Dzisiaj rząd, w tych swoich religijnych, fanatycznych przekonaniach, zabiera to szczęście Polakom. Likwiduje drugi etap (programu), czyli tak naprawdę wyklucza możliwość stosowania metody in vitro" - powiedziała Kopacz.

Uznała przy tym, że dyskusja, która toczy się obecnie, dotyczy wyboru "między wolnością, a fanatyzmem; między Europą, a średniowieczem". Zadeklarowała, że Platforma, jeśli powróci do władzy, przywróci finansowanie metody in vitro w całym kraju. "A do pani premier Beaty Szydło - do kobiety, matki, tak po ludzku apeluję: niech się pani nie boi tych matek i ojców, którzy są szczęśliwi. Niech pani zobaczy te piękne, zdrowe dzieci, a jest ich ponad 5 tysięcy, które urodziły się dzięki metodzie in vitro. Niech się pani z nimi spotka, niech one pobudzą pani wrażliwość" - powiedziała Kopacz, zwracając się do obecnej szefowej rządu.

Sprawę projektu poruszyła też w środę w Sejmie szefowa klubu Nowoczesnej, która zaapelowała o wycofanie go z porządku środowych obrad. "Państwo chcą ze swoich ideologicznych powodów zabrać coś, co jest najbardziej wartościową rzeczą - prawo do szczęścia, prawo do macierzyństwa i prawo do radości" - podkreśliła Lubnauer, zwracając się do posłów PiS.

Przekonywała, że na bezpłodność cierpi bardzo wielu Polaków, a jedyną szansą dla nich - jak przekonywała - jest in vitro. "Państwo nie tylko nie pozwalają im korzystać z procedury in vitro opłacanej przez państwo, ale działają państwo jak +pies ogrodnika+ - nie dosyć, że sami nie dajecie pieniędzy, to jeszcze nie pozwalacie samorządom pomagać" - mówiła posłanka Nowoczesnej.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że punkt dotyczący projektu zmian w ustawie o świadczeniach zdrowotnych nie zostanie zdjęty z porządku posiedzenia.

Wiceszef komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS) pytany wcześniej w środę o zarzuty Platformy dotyczące propozycji ministerialnych, mówił: "wydaje mi się, że tu jest swego rodzaju obsesja opozycji, która wszędzie przy każdej ustawie i przy każdym projekcie rządowym widzi wyłącznie in vitro". "Więc ja informuję koleżanki i kolegów z opozycji, z komisji zdrowia, byłych ministrów zdrowia, że nie tylko jest in vitro, są problemy onkologii, problemy podstawowej opieki zdrowotnej i wiele innych" - podkreślił poseł PiS.

Dopytywany, czy proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany nie będą uniemożliwiać samorządom finansowania in vitro, Latos odparł: "No mam nadzieję, że nie będzie". Zastrzegł jednak, że nie chce w tej sprawie wypowiadać się za ministra zdrowia.

"Pamiętajmy o jednym: przy tym finansowaniu służby zdrowia, którą mamy w tej chwili, przy cały czas jeszcze niedużych nakładach, bo to jest 4,5 proc. PKB, my naprawdę mamy w pierwszej kolejności do załatwienia problemy pacjentów na przykład onkologicznych i wielu innych" - powiedział Latos. "Cały czas jest zbyt długa kolejka, cały czas jest zbyt mała dostępność do różnych procedur" - zaznaczył. "W pierwszej chwili załatwmy te problemy, które ratują życie pacjentów" - dodał poseł PiS.

Rządowy projekt zmiany ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, wpłynął do Sejmu pod koniec lipca. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że ma na celu m.in. "uproszczenie i doprecyzowanie procedury tworzenia programu polityki zdrowotnej, a także zapewnienie standaryzacji podejmowanych działań".

Obecnie program refundacji in vitro prowadzi kilka miast, w tym Częstochowa, Łódź i Poznań. W czerwcu uchwałę w tej sprawie przyjęła rada Warszawy.

W tym samym miesiącu gdańscy radni ponownie przyjęli program zakładający m.in. dofinansowanie zabiegów in vitro. Poprzednią uchwałę w tej sprawie - przyjętą w lutym - unieważnił wojewoda pomorski Dariusz Drelich (PiS). Swą decyzję wojewoda uzasadniał brakiem właśnie opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do miejskiego programu. Nowy program opinię AOTMiT uzyskał i jest ona pozytywna.

Marta Rawicz, Olga Zakolska (PAP)

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.