Czy opłaca się jeszcze prowadzić spółkę komandytową z udziałem spółki z o.o.?

Sławomir Molęda, partner w Kancelarii Kondrat i Partnerzy
opublikowano: 09-07-2019, 12:18

Spółka komandytowa z udziałem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wciąż jest zalecana jako konstrukcja optymalna pod względem podatkowym i zapewniająca zarazem zminimalizowanie ryzyka prowadzonej działalności. Z optymalizacją nie można jednak przeholować, by nie ponieść konsekwencji unikania opodatkowania. Jeżeli dodamy do tego koszty podwojonej administracji i rachunkowości, to opłacalność tej konstrukcji staje się obecnie wątpliwa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ustawa o działalności leczniczej ogranicza formy jej prowadzenia, ale tylko w odniesieniu do praktyk zawodowych. Praktyka indywidualna może być wykonywana tylko w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, natomiast praktyka grupowa tylko w formie spółki osobowej (cywilnej, jawnej bądź partnerskiej). W odniesieniu do podmiotów leczniczych ustawa nie przewiduje takich ograniczeń. Stanowi, że podmiotami leczniczymi są przedsiębiorcy we wszelkich formach przewidzianych dla wykonywania działalności gospodarczej. Przy czym stwierdzenie to dotyczy wyłącznie podmiotów prywatnych. Podmioty publiczne mogą być prowadzone tylko w formach wymienionych w ustawie, tj. spółki kapitałowej, jednostki budżetowej, jednostki wojskowej albo samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej.

Sławomir Molęda
Zobacz więcej

Sławomir Molęda

Umowa z sobą jako podmiotem leczniczym

Nie ma więc przeszkód formalnych, by lekarz prowadził swoją działalność w formie spółki komandytowej, pod warunkiem, że utworzy podmiot leczniczy. Co więcej, działalność taką może rozwijać na własną rękę. Wystarczy, że powoła jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a następnie wejdzie z nią w spółkę komandytową.

Jak to możliwe? Otóż status spółki jako podmiotu prawa nie pokrywa się z potocznym rozumieniem tego słowa. Nie każda spółka wymaga bowiem zrzeszenia osób. Taki wymóg odnosi się wyłącznie do spółek opartych na współdziałaniu wspólników, które w związku z tym określane są jako spółki osobowe. Nie obowiązuje natomiast w spółkach kapitałowych, które opierają się na wydzielonym majątku (kapitale), wniesionym do spółki przez udziałowców bądź akcjonariuszy.

Dlatego spółki kapitałowe, takie jak spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (spółka z o.o.) albo akcyjna, mogą być również tworzone przez pojedyncze osoby. Przy czym każda spółka kapitałowa, również jednoosobowa, staje się osobą prawną, czyli podmiotem odrębnym od jej wspólników. Nawet wtedy, gdy jedyny udziałowiec samodzielnie nią kieruje, pełniąc funkcje zarówno zgromadzenia wspólników, jak i jednoosobowego zarządu. Może on wówczas, reprezentując spółkę, zawierać umowy nie tylko z innymi podmiotami, ale i sam ze sobą.

Warunkiem ważności takich umów jest dokonywanie ich przed notariuszem, który gwarantuje rzetelność oraz informuje sąd rejestrowy. Dopełniając tych formalności, lekarz może zawrzeć umowę spółki komandytowej pomiędzy swoją własną spółką z o.o. a sobą samym.

Minimalizacja podwójnego opodatkowania

Tu pojawia się kolejna kwestia: ale po co miałby to robić? Odpowiedź jest banalna: by dokonać optymalizacji podatkowej. Podstawową korzyścią, jaką daje spółka z o.o., jest — jak sama nazwa wskazuje — ograniczenie odpowiedzialności majątkowej. Spółka z o.o. jest osobą prawną odrębną od wspólnika, która zaciąga i reguluje zobowiązania na własny rachunek. Pozwala zatem ograniczyć ryzyko działalności prowadzonej przez lekarza do wysokości majątku wniesionego do spółki.

Na marginesie dodam, że minimalny kapitał zakładowy to zaledwie 5000 zł. Ceną za to jest podwójne opodatkowanie: najpierw spółki, a następnie wspólnika. Dochód spółki podlega podatkowi od osób prawnych (CIT). Dopiero po opodatkowaniu może zostać przeznaczony na dywidendę, czyli dochód wypłacany wspólnikowi. A ten z kolei podlega podatkowi od osób fizycznych (PIT). Spółka komandytowa ze spółką z o.o. pozwala zminimalizować koszt podwójnego opodatkowania, zachowując korzyści płynące z ograniczenia odpowiedzialności.

Korzyści dla komandytariusza

Spółka komandytowa jest spółką osobową, w której jeden ze wspólników, zwany komplementariuszem, odpowiada za jej zobowiązania bez ograniczeń, a drugi, zwany komandytariuszem, tylko do wysokości określonej kwoty, zwanej sumą komandytową. Taka konstrukcja pozwala osiągnąć szereg korzyści.

Po pierwsze, spółki osobowe, w odróżnieniu od kapitałowych, są transparentne podatkowo. Oznacza to, że nie są opodatkowane odrębnie od wspólników, co pozwala uniknąć podwójnego opodatkowania. Po drugie, komplementariuszem może zostać nie tylko osoba fizyczna, ale i prawna, taka jak sp. z o.o.

Nieograniczona odpowiedzialność, która wiąże się z pozycją komplementariusza, ograniczona zostaje de facto do wysokości kapitału wniesionego przez lekarza do spółki z o.o. Po trzecie, lekarz może zostać komandytariuszem i odpowiadać do wysokości sumy komandytowej, którą sam wyznaczy, niezależnie od wysokości wniesionego wkładu. Po czwarte, i najważniejsze, podział zysków może zostać określony tak, że lwia część przypadnie komandytariuszowi (lekarzowi), a znikoma komplementariuszowi (spółce z o.o.).

Tym sposobem podwójne opodatkowanie obejmie mniejszą część dochodu, a większa zostanie opodatkowana wyłącznie podatkiem PIT. Jednocześnie lekarz zostanie zabezpieczony przed nieograniczoną odpowiedzialnością za zobowiązania, jaka występuje w przypadku działalności jednoosobowej bądź w ramach innych spółek osobowych.

Skutki zaostrzenia przepisów podatkowych

Zastosowanie przedstawionej konstrukcji prawnej wiąże się oczywiście z dodatkowymi nakładami finansowymi. Trzeba ponieść koszty założenia (akty notarialne, rejestracja) i utrzymania dwóch spółek, z których każda zobowiązana jest do prowadzenia pełnej rachunkowości, sporządzania sprawozdań finansowych itp. Przy odpowiedniej wysokości dochodów koszty te są w pełni rekompensowane i jeszcze kilka lat temu opłacalność omawianej konstrukcji była bezdyskusyjna.

Sytuacja prawna zmieniła się diametralnie w 2016 r., kiedy to ordynacja podatkowa została uzupełniona o przepisy przeciwdziałające unikaniu opodatkowania. Od tego czasu każda zbyt daleko posunięta optymalizacja podatkowa może zostać uznana za unikanie opodatkowania, co skutkuje anulowaniem korzyści podatkowej. W bieżącym roku przepisy te zostały zaostrzone poprzez zniesienie dopuszczalnego limitu korzyści podatkowej, jakim było 100 tys. zł w roku rozliczeniowym. Obecnie zarzut unikania opodatkowania może zostać postawiony bez względu na wysokość osiąganej korzyści podatkowej. Trudno wobec tego przewidzieć, jaki podział zysków pomiędzy lekarzem a jego spółką z o.o. można uznać za bezpieczny. Jedynym sposobem jest wystąpienie do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej o wydanie opinii zabezpieczającej w sprawie planowanej optymalizacji podatkowej.

Kolejnym czynnikiem, który również zmniejszył atrakcyjność omawianej konstrukcji prawnej, jest postępujące obniżanie stawek podatku CIT. W 2017 r., obok stawki podstawowej 19 proc., wprowadzono stawkę obniżoną w wysokości 15 proc. Została ona przewidziana dla podatników małych, czyli takich, u których przychód w roku podatkowym nie przekroczył 1,2 mln euro oraz dla rozpoczynających działalność. W bieżącym roku stawka ta została jeszcze bardziej obniżona, aż do 9 proc.

Obniżanie stawek podatku CIT niweluje korzyść wynikającą z unikania podwójnego opodatkowania dochodów w spółce z o.o. W tej sytuacji koszty utrzymania dwóch spółek mogą zacząć przeważać nad korzyścią podatkową. Zwłaszcza gdy uwzględnimy ryzyko, jakie wiąże się z możliwością zakwestionowania tej korzyści pod zarzutem unikania opodatkowania.

PODSTAWA PRAWNA

  1. art. 4 ust. 1 pkt 1, art. 5 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 i 2 ustawy o działalności leczniczej;
  2. art. 4, 51, 102, 103, 111, 151, 154, 156 oraz 210 Kodeksu spółek handlowych;
  3. art. 119a-119d i 119w Ordynacji podatkowej;
  4. art. 19 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych;
  5. art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy o rachunkowości.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Sławomir Molęda, partner w Kancelarii Kondrat i Partnerzy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.