Czy można minimalizować negatywne skutki nałogu tytoniowego

opublikowano: 21-12-2020, 09:57

Rzucenie palenia jest trudnym, wieloetapowym procesem, często kończącym się niepowodzeniem. W takiej sytuacji rozsądną strategią jest pomoc w minimalizowaniu negatywnych skutków tego nałogu, czyli tzw. redukcja szkód poprzez zastosowanie alternatywnych systemów dostarczania nikotyny w mniej szkodliwy dla zdrowia sposób.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Choć dysponujemy dziś metodami behawioralnymi, socjologicznymi, ekonomicznymi i farmakologicznymi, które umożliwiają zerwanie z nałogiem nikotynowym, zawsze będą osoby tym niezainteresowane lub nie- będące w stanie pozbyć się tego uzależnienia. Dla nich rozsądną alternatywą są metody wywodzące się z koncepcji harm reduction (redukcji/ograniczenia szkód), np. systemy podgrzewania, a nie palenia tytoniu.

W szponach nałogu

Na świecie codziennie po papierosa sięga 1,3 mld ludzi. W Polsce, według CBOS, pali 8 mln osób, czyli blisko co czwarty dorosły. I choć globalna liczba palaczy w ostatnich latach powoli spadała, WHO twierdzi, że w ciągu najbliższych 5 lat utrzyma się ona na podobnym do obecnego poziomie. Palenie papierosów jest główną przyczyną zgonów na świecie, a także jednoznacznie udokumentowanym czynnikiem ryzyka nowotworów płuc i układu moczowo-płciowego. Mając m.in. to na uwadze, grupa 53 naukowców i ekspertów zdrowia publicznego wystosowała w 2014 r. do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) apel, rekomendujący wdrożenie polityki tzw. tobacco harm reduction, czyli redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu, jako strategii uzupełniającej dotychczasowe praktyki kontroli branży tytoniowej (Framework Convention on Tobacco Control).

Nikotyna bez ognia

Nikotyna nie stanowi zasadniczego problemu zdrowotnego związanego z paleniem papierosów. Główną przyczyną powstawania i rozwoju chorób odtytoniowych są procesy spalania tytoniu w wysokiej temperaturze ok. 800 st. C. Wydzielany wówczas dym zawiera substancje smoliste (tar), 7 tys. związków chemicznych, w tym m.in. tlenek węgla w wysokim stężeniu, 100 związków o udowodnionym działaniu toksycznym i około 70 rakotwórczych.

„Spalanie tytoniu, a nie sam tytoń czy nikotyna, są katastrofą dla zdrowia publicznego. W procesie spalania powstaje wiele toksycznych związków nieobecnych w tytoniu, który nie ulega spalaniu” — wyjaśnia prof. Jean-Francois Etter z Uniwersytetu w Genewie, specjalista z zakresu zdrowia publicznego i kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów. Nikotyna, która jest silnie uzależniająca, nie widnieje na liście substancji rakotwórczych w największej na świecie bazie substancji chemicznych INCHEM, współautorstwa WHO, opierającej się na naukowo zweryfikowanych informacjach i badaniach zgodnych z Międzynarodowym Programem Bezpieczeństwa Chemicznego (IPCS).

Dostarczanie jej poprzez podgrzewacze tytoniu i e-papierosy eliminuje proces spalania i ogranicza narażenie na substancje toksyczne dymu papierosowego.

Redukcja szkód

Koncepcja redukcji szkód zakłada, że w przypadku niepowodzenia w rzucaniu palenia ograniczeniem szkodliwych następstw zdrowotnych tego nałogu jest dostarczanie nikotyny w mniej ryzykownej postaci. Zgodnie z tą koncepcją, 1,3 mld palących papierosy mogłoby wyrządzać sobie znacznie mniejszą krzywdę.

Samo pojęcie „redukcji szkód” jest znane i stosowane w medycynie od lat 80. XX wieku. „Redukcję szkód stosujemy w psychiatrii od dawna. Przykładem są programy metadonowe dla pacjentów uzależnionych od narkotyków. W przypadku pójścia szlakiem redukcji szkód bardzo ważne jest to, że w każdej chwili możemy przejść z pacjentem do całkowitej abstynencji. A nawet jeśli pacjent wraca do nałogu po okresie abstynencji, to znowu możemy zaproponować mu drogę redukcji szkód” — mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, p.o. dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu im. J. Babińskiego w Łodzi.

Nieosiągalny efekt optymalny

Opisany w klasyfikacji ICD-10 zespół uzależnienia od nikotyny ma charakter przewlekły i nawracający. W Polsce skutecznie rzucić palenie udaje się czterem osobom na sto i w tym zakresie nie różnimy się od krajów Europy Zachodniej i populacji amerykańskiej. Nawet pacjentom po zawale serca nie starcza determinacji, by zrezygnować z nałogu. Wyniki dużego europejskiego rejestru EUROASPIRE V pokazały, że w okresie 18 miesięcy po ostrym epizodzie wieńcowym lub po przezskórnej czy kardiochirurgicznej rewaskularyzacji naczyń wieńcowych spośród ponad 8 tys. palących pacjentów zaledwie 23 proc. podjęło próbę rzucenia nałogu, a sukcesem zakończyło ją tylko kilka procent. 45 proc. zadeklarowało brak takich chęci.

„Trzeba pamiętać, że przede wszystkim leczy się człowieka, a nie jednostkę chorobową. Osiągnięcie efektu optymalnego, choć teoretycznie możliwe, w praktyce lekarskiej jest często po prostu nieosiągalne. Dlatego trzeba brać pod uwagę uwarunkowania samego pacjenta. Gdy osiągnięcie pełnej abstynencji okazuje się niemożliwe — wtedy i tylko wtedy sięgamy po redukcję szkód” — mówi prof. Gałecki.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Produkt zastępczy

Alternatywne metody dostarczania nikotyny to systemy podgrzewania tytoniu bez spalania oraz przebadane, regulowane i certyfikowane e-papierosy — podgrzewające płyny z nikotyną. Choć obydwa rozwiązania nadal są szkodliwe dla zdrowia, badania nauko- we oraz opinie instytucji z obszaru zdrowia publicznego wskazują, że mogą być mniej szkodliwe niż palenie papierosów.

Najdokładniej przebadanym medycznie podgrzewaczem tytoniu jest dzisiaj system podgrzewania tytoniu THS 2.2. W międzynarodowej bazie recenzowanych publikacji medycznych PubMed ukazało się na jego temat już ponad 100 artykułów naukowych. Tytoń jest podgrzewany do temperatury ponad dwukrotnie niższej niż w przypadku spalania papierosów. W efekcie wyeliminowania procesów spalania tytoniu w tym urządzeniu nie powstaje dym papierosowy, lecz aerozol zawierający nikotynę. Badania toksykologiczne wskazują, że w aerozolu tym znajduje się ok. 530 substancji (przypomnijmy, w dymie z palonego papierosa unosi się blisko 7 tys. związków chemicznych). Poziomy stężeń substancji szkodliwych i potencjalnie szkodliwych w aerozolu z podgrzewacza tytoniu są zredukowane średnio o 90 proc. W wyniku podgrzewania tytoniu w tym urządzeniu nie powstają również substancje smoliste.

Z kolei papierosy elektroniczne podgrzewają płyny (liquidy) najczęściej zawierające nikotynę. W efekcie zamiast dymu powstają w nich obfite kłęby pary, którymi inhaluje się użytkownik. Z uwagi na różnorodność zarówno urządzeń, jak i dostępnych płynów, nie wszystkie e-papierosy zostały przebadane medycznie i pod kątem bezpieczeństwa.

Terapia pomostowa lub ostateczny wybór

Alternatywne systemy dostarczania nikotyny charakteryzują się obniżonym o 90-95 proc. poziomem toksycznych składników w porównaniu ze składem dymu papierosowego. Mogą być przydatne w leczeniu uzależnienia od tytoniu jako terapia pomostowa pomiędzy klasycznym papierosem a uzyskaniem pełnej abstynencji. Mogą też stanowić formę docelową palenia u osób deklarujących brak chęci rzucenia nałogu lub u tych, u których wszystkie możliwe formy walki z nałogiem zwiodły.

Według raportu The Global State of Tobacco Harm Reduction, ponad 98 milionów ludzi na całym świecie korzysta dziś z alternatywnych do papierosów metod dostarczania nikotyny. 68 mln to użytkownicy e-papierosów na płyny, 20 mln — podgrzewaczy tytoniu, a 10 mln — innych bezdymnych wyrobów tytoniowych lub nikotynowych, głównie snusu, czyli tytoniu do zażywania doustnego.

Strategia harm reduction w Polsce

W krajach wysoko rozwiniętych koncepcję redukcji szkód wspierają regulatorzy, tworząc ścieżki specjalnych rejestracji. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) w 2019 r. wydała pozytywną opinię na temat urządzeń podgrzewających tytoń — w zakresie redukcji ryzyka dotyczącego zdrowia publicznego, co pozwala w sposób pragmatyczny zastępować wyroby tytoniowe, w których dochodzi do palenia tytoniu systemami dostarczania nikotyny mniej szkodliwymi dla zdrowia.

W Polsce termin „redukcja szkód” pojawił się już w Narodowym Programie Zdrowia na lata 1996-2005. Strategię tę rekomenduje Krajowe Biuro Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Nie stosujemy jednak podejścia harm reduction w obszarze walki z uzależnieniem od nikotyny. Biorąc pod uwagę liczbę programów bazujących na koncepcji redukcji szkód, Polska plasuje się na końcu stawki, a jednym z nielicznych państw europejskich, które takich programów mają mniej od nas jest Białoruś. W Polsce strategię harm reduction w kontekście walki z paleniem papierosów rekomenduje Polskie Towarzystwo Chorób Cywilizacyjnych (PTChC), wzorem brytyjskiego NICE. W sytuacji niepowodzenia leczenia pacjenta z nikotynizmu za pomocą dostępnych metod systemowych, PTChC wskazuje na substytucję papierosów przebadanymi medycznie podgrzewaczami tytoniu, które wydzielają znacznie mniej toksyn i w mniejszych stężeniach niż papierosy.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.